Zasłużyliśmy na gola
SZEŚĆ PYTAŃ DO... selekcjonera Jana Urbana
Jan Urban dostrzega pozytywy w grze reprezentacji. Fot. Mateusz Porzucek/Press Focus
1. Jak pan oceni pierwszą połowę?
– Trzeba szukać pozytywów. Gra na zero była ważna. Przed przerwą wszystko szarpaliśmy. Było zbyt wiele prostych strat, których z reguły nie robimy. Wiadomo było, że rywale potrafią grać piłką, ale myśmy im ułatwili zadanie. Po prostu wiele prostych podań było niecelnych. To powodowało, że Bośniacy mieli przewagę w środku, natomiast nie można było mówić o sytuacjach, bo ich praktycznie nie mieli. My mieliśmy dwie dobre okazje, ale przewagę optyczną mieli goście.
2. Druga połowa była lepsza?
– Skorygowaliśmy pewne rzeczy w przerwie. Druga połowa w naszym wykonaniu była dobra. Graliśmy odważniej. Wiktor Nowak zaliczył bardzo dobrą połówkę, Przemek Frankowski zagrał na lewej obronie i pokazał doświadczenie. Z tego też względu to wyglądało zdecydowanie lepiej. Szkoda, bo wydaje mi się, że zasłużyliśmy na jedną bramkę...
3. Czy Robert Lewandowski nadal daje oczekiwaną jakość?
– Po tym meczu byśmy tak może nie powiedzieli, ale nie możemy powiedzieć, że nagle mu brakuje jakości. Niektóre zagrania miał może nie takie, jakby chciał, ale zaskakiwało mnie to, że kilku zawodników doświadczonych w pierwszej połowie miało problemy ze stratami. Nie były one konsekwencją żadnego mocnego pressingu. Trudno mi to wytłumaczyć... Przypuszczam, że pewnie nawet kibic się dziwił, gdy to widział. To powodowało, że pierwsza połowa była rwana i... niepiękna do oglądania. Z drugiej możemy być zadowoleni.
4. Czego przede wszystkim zabrakło?
– Bramki. Sytuacje były, np. Szymańskiego czy znakomita okazja Piotrka Zielińskiego. Jednak są takie spotkania, że nie wpada. Nie można powiedzieć, że nie byliśmy nie wiadomo jak lepsi od Bośni, bo też oni dobrze grali. Cieszę się, że potrafiliśmy się ustrzec błędów w defensywie przez 90 minut. Drużyna zaprezentowała się w tym aspekcie bardzo dobrze. Rywale byli dobrzy w powietrzu, wiele główek padło ich łupem, ale byliśmy czujni.
5. Powinniśmy przyzwyczajać się do wariantu z czterema obrońcami?
– Zobaczymy, czy znaleźliśmy lewego obrońcę w postaci Frankowskiego. Na pewno w drugiej połowie wyglądało to dobrze, jeśli mówimy tylko i wyłącznie o obronie. W pierwszej połowie „Kiwi” miał trochę problemów, natomiast biorę pod uwagę, że grał przeciwko zawodnikowi znakomicie wyszkolonemu technicznie. Zmiana była spowodowana też tym, że miał żółtą kartkę. Obaj dostali po 45 minut, a wiemy, że jeszcze mamy Tymka Puchacza, więc zobaczymy.
6. Co z Kubą Kamińskim?
– Wydaje mi się, że straciliśmy go. Jeśli gramy cztery spotkania w tak krótkim czasie, to niektóre kontuzje – nawet niedługie, np. tygodniowe – eliminują go z kolejnych spotkań.
Not. PTub
