Zaprawieni w boju
Wszystko inne schodzi na dalszy tor – stwierdził Aleksandar Vuković, przekonując, że jego Widzew jest gotowy na morderczą walkę o byt w ekstraklasie.
Czy fotograf Widzewa będzie wykonywał jutro tylko takie zdjęcia, jak to Carlosa Isaaca po meczu z Legią? Fot. Weronika Morciszek / Press Focus
WIDZEW ŁÓDŹ
Widzewiacy muszą pokonać Piasta, aby nie oglądać się na wynik meczu w Niecieczy, w którym zdegradowany Bruk-Bet zagra z Lechią Gdańsk. Z kolei mającej dwa punkty więcej drużynie z Gliwic do utrzymania wystarczy w Łodzi remis, ale w przypadku porażki – przy niekorzystnym wyniku w Niecieczy – może pożegnać się z ekstraklasą.
Mimo rangi spotkania trener Widzewa zapewnia o spokoju w szatni. – Jesteśmy w tym boju zaprawieni – przyznał Aleksandar Vuković. – Ten mecz jest podobny do kilku innych, które graliśmy. Nie różni się w przygotowaniach. To powinno być naszą siłą. To nie jest nasze pierwsze starcie takiego rodzaju. Tak samo bardzo dobre dla nas jest to, że zagramy u siebie, przy pełnych trybunach, które mogą dać nam bardzo dużo. To są kwestie, które dają powody do spokojnego przygotowania się do meczu z pełną świadomością, jak jest on ważny – powiedział serbski szkoleniowiec, zwracając uwagę, że sprawa utrzymania cały czas zależy jedynie od postawy jego zespołu. – Gramy o zwycięstwo i tylko zwycięstwo – podkreślił.
Sobotnia konfrontacja będzie miała wiele podtekstów. Piast to były klub obecnego trenera Łodzian, a szkoleniowiec gości Daniel Myśliwiec do zespołu z Gliwic dołączył kilka miesięcy po zwolnieniu z Widzewa. – Znaczenie tego spotkania jest najważniejsze i uważam, że ono spycha jakiekolwiek inne aspekty na dalszy tor – skomentował jedynie Vuković.
W zespole Widzewa, poza kontuzjowanymi Duńczykiem Lukasem Leragerem, Hiszpanem Carlosem Isaacem i Szymonem Czyżem, nie będzie mógł zagrać też pauzujący na nadmiar żółtych kartek Duńczyk Emil Kornvig. – Brak Emila jest dla nas utrudnieniem. Z drugiej strony mieliśmy większe zagrożenie, jeśli chodzi o liczbę zawodników, którzy mogli wypaść. Wciąż jesteśmy na takim poziomie, że wystawimy taką jedenastkę, jaką byśmy chcieli – zapewnił Vuković.
