ZAPRASZAMY NA STADIONY

ZAPRASZAMY NA STADIONY


 Piotr Tubacki



Nerwy w województwie

 

Choć faktycznie mamy jeszcze jesień, na boiskach piłkarskich zaczyna się wiosna. Dotrwaliśmy do półmetku sezonu, dlatego osobom czytającym te słowa szczególnie polecamy zapoznać się z widoczną obok tabelą. Warto ją sobie zapisać, zescreenować, żeby po zakończeniu sezonu porównać czy ci, którzy królują teraz, będą cieszyć się także po meczu nr 34. Większość ekip z województwa śląskiego modli się pewnie, aby tabela uległa drastycznej przemianie. Z regionu radę w I lidze daje tylko GKS Tychy, zaangażowany w bezpośrednią walkę o awans. Źle dzieje się natomiast w imienniku z Katowic. Kibice GieKSy śmieją się (przez łzy), że ich klub znajduje się w „ulubionym” przedziale miejsc 8-12, w którym ani nie gra o baraże, ani nie musi drżeć o utrzymanie. Mówiąc wprost – nie gra o nic. A to duża sztuka z racji tego, że 1/3 ligi finalnie jest zaangażowana w walce o awans. Katowiczanie wygrali z ostatnich 11 meczów raz, a swoją bezpieczną lokatę zawdzięczają tylko kapitalnemu początkowi. Gdyby nie on, pewnie przybijaliby sobie „piątki” z Podbeskidziem i Zagłębiem zamykającymi tabelę. Dlatego cała ta trójca powinna wziąć się w garść, żeby jeszcze przed Bożym Narodzeniem jako tako poprawić swoją sytuację i z lepszym humorem zacząć przygotowywać się do tej faktycznej wiosny.