Zamurowana siatka
Radomianki w meczu z BKS-em ZGO Bielsko-Biała miały aż 15 punktowych bloków. To był element, który zadecydował o ich zwycięstwie.
Blok Radomianek okazał się zbyt szczelny dla BKS-u, w akcji Iris Vos. Fot. PAP/Piotr Polak
Moya Radomka to jeden z ulubionych rywali zespołu z Bielska-Białej. Po raz ostatni przegrał z nią w 2021 roku, a potem wygrał... 12 kolejnych meczów! Tym razem jednak wyżej stały akcje Radomianek. W bieżących rozgrywkach spisują się bowiem nadspodziewanie dobrze i zajmują miejsce w górnej połowie tabeli.
– Nasze mecze są coraz lepsze i nie jest to przypadek. Ciężko bowiem pracujemy i coraz lepiej czujemy się na boisku – podkreślała Weronika Gierszewska, atakująca radomskiej drużyny.
– Jesteśmy fajnym kolektywem i będzie tylko lepiej. Każda z nas chce walczyć, na treningach panuje zdrowa atmosfera, świetnie dogadujemy się na parkiecie i poza nim. Wygrywamy zespołowością – dodawała jej koleżanka ze środka siatki, Kornelia Garita.
BKS jak na razie zbyt wiele radości nie dostarcza swoim fanom. Po kontuzji Kertu Laak przegrał dwa kolejne mecze – fakt, że z ekipami z czołówki, czyli DevelopResem Rzeszów i ŁKS Commercecon Łódź.
Przyjezdne dobrze weszły w mecz w Radomiu. Wystrzegały się błędów i imponowały spokojem. Mając dobrze dograne piłki, rozgrywająca Wiktoria Szewczyk mogła wykorzystać w ofensywie środkowe. Zarówno Iga Wasilewska, jak i Martyna Piotrowska były bardzo skuteczne i Bielszczanki wygrywały 9:5.
Radość kibiców BKS-u, którzy wspierali swój zespół na trybunach, nie trwała jednak zbyt długo. Miejscowe szybko złapały kontakt, a w drugiej części seta przejęły inicjatywę. I nie oddały jej do końca spotkania.
Siłę ofensywną zapewniała Gierszewska, która uderzała bardzo mocno i precyzyjnie. Największa różnica była jednak w bloku. Bielszczanki raz za razem uderzały w ręce blokujących. Miejscowe tym elementem wywalczyły aż 15 punktów, przy sześciu BKS-u.
Do tego Bielszczanki popełniały fatalne błędy. Cztery razy dotykały siatki, przestrzeliły 10 ataków i zepsuły siedem zagrywek. Zbyt dużo, by myśleć o zwycięstwie.
Jeden set – trzeci – mogły jednak urwać. Odrobiły w nim cztery punkty straty, a potem miały nawet piłkę setową, lecz nie zatrzymały Gierszewskiej. Po chwili dwa błędy w ataku popełniła Martyna Podlaska i mecz się zakończył.
– Za dużo dotknięć siatki, za dużo błędów. Zabrakło nam też obrony. Za łatwo Radomka nam wchodziła – szukała przyczyn porażki Martyna Borowczak, przyjmująca BKS-u.
(mic)
◼ Moya Radomka – BKS ZGO Bielsko-Biała 3:0 (25:19, 25:20, 28:26)
RADOM: Petrenko (3), Dudek, Żylińska (10), Gierszewska (17), Stronias (5), Garita (10), Niemcewa (libero) oraz Mołczanowa, Cur-Słomka (3), Fedyk (10), Sobanty. Trener Piotr FILIPOWICZ.
BIELSKO-BIAŁA: Szewczyk (1), Vos (6), Piotrowska (6), Podlaska (12), Miilen (8), Wasilewska (7), Adamek (libero) oraz Abramajtys, Nowakowska, Gajer (2), Borowczak (10), Orzyłowska (1). Trener Bartłomiej PIEKARCZYK.
Sędziowali: Mirosław Pałka i Patryk Wierzbowicz (obaj Rzeszów). Widzów 650.
Przebieg meczuI: 8:10, 15:13, 20:17, 25:19.
II: 10:9, 15:11, 20:16, 25:20.
III: 10:4, 15:12, 20:19, 24:25, 28:26.
Bohaterka – Kornelia GARITA.
|
1. Rzeszów |
5 |
14 |
5/0 |
15:5 |
|
2. ŁKS |
5 |
13 |
4/1 |
14:6 |
|
3. Radom |
6 |
12 |
4/2 |
15:9 |
|
4. Police |
5 |
11 |
4/1 |
12:8 |
|
5. Opole |
5 |
10 |
3/2 |
12:6 |
|
6. Budowlani |
5 |
9 |
3/2 |
11:7 |
|
7. Bydgoszcz |
5 |
7 |
2/3 |
8:9 |
|
8. Kalisz |
5 |
6 |
2/3 |
7:9 |
|
9. Bielsko-Biała |
6 |
5 |
2/4 |
8:14 |
|
10. Mielec |
5 |
4 |
2/3 |
7:13 |
|
11. Wrocław |
5 |
2 |
0/5 |
5:15 |
|
12. Mogilno |
5 |
0 |
0/5 |
2:15 |
