Żal uciekającego punktu
Przez dwa i pół seta JSW Jastrzębski Węgiel całkowicie dominował. Mimo to z trudem wygrał w Chełmie.
Jastrzębianie całkowicie zniechęcili do gry Pawła Rusina. Fot. PAP / Wojtek Jargiło
PLUSLIGA
Jastrzębianie do czwartkowego meczu przystępowali pod sporą presją. Walczyli o awans do play offu i bardzo potrzebowali punktów. Z kim mają je zdobywać, jak nie z drużynami niżej notowanymi? A taką jest właśnie InPost ChKS Chełm. I jeszcze kilka tygodni temu wygraliby bez problemów. Ekipa ze wschodniej Polski w ostatnim czasie notuje jednak nadspodziewanie dobre wyniki. Z czterech ostatnich meczów wygrała aż trzy. Pokonała, i to na wyjeździe, mistrza Polski, Bogdankę LUK Lublin, Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa oraz PGE GiEK Skrę Bełchatów. Sposób na nią znalazł tylko będący w bardzo wysokiej dyspozycji Aluron CMC Warta Zawiercie. Dzięki tym zwycięstwom Chełmianie mogą być już prawie pewni utrzymania w PlusLidze, a to ich główny cel.
Mecz długo przebiegał pod dyktando gości. Wydawało się, że wyjadą z Chełma z kompletem punktów. Wygrali łatwo dwa pierwsze sety, a w trzecim prowadzili 16:12. Kontrolowali grę. Po profesorsku rozgrywał Benjamin Toniutti, wykorzystując wszystkich kolegów w ataku, a ci imponowali spokojem. Nie podpalali się, nie atakowali z pełną mocą, choć – gdy trzeba było –potrafili też mocno przyłożyć, lecz w pełni wykorzystywali swoje wysokie umiejętności techniczne. Łukasz Kaczmarek, Nicolas Szerszeń, Michał Gierżot, Anton Brehme i Łukasz Usowicz z premedytacją stosowali „kiwki”, plasowali ataki i obijali ręce blokujących. Miejscowi na taką grę nie mieli odpowiedzi. Szarpał Amir Esfandiar, ale nie miał wsparcia w kolegach. Kompletnie niewidoczny był na lewym skrzydle Paweł Rusin. Przez półtora seta wykonał osiem ataków, z których skończył tylko jeden. Nie miał też żadnego bloku i asa. W końcu trener ChKS-u Krzysztof Andrzejewski stracił cierpliwość i za niego wysłał w bój Tomasza Piotrowskiego. Ten wniósł sporo ożywienia w poczynania gospodarzy. Początkowo też mu nie szło najlepiej, ale gdy się rozgrzał… był bardzo skuteczny. W „brudnej” grze kiwał, wpychał piłkę w ręce blokujących, obijał blok – był nie do zatrzymania.
Jastrzębianie w pewnym momencie poczuli się zbyt spokojnie. Myśleli, że prowadząc w trzeciej odsłonie 16:12, złamali rywali. Rozluźnili się, grali miękko, bez agresji. I to się zemściło. Miejscowi wykorzystali ich dekoncentrację. Z każdą udaną akcją się rozkręcali i napędzali. Coraz lepiej grał Esfandiar, na wyższy poziom wskoczyli Remigiusz Kapica oraz Łukasz Swodczyk. Skuteczność zachowywał Piotrowski. Ożywiła się również publiczność, której doping dodał jeszcze animuszu Chełmianom.
Przyjezdni sprawiali wrażenie, jakby nie wiedzieli, co się dzieje. Zaczęli popełniać proste błędy, których wcześniej się wystrzegali. Długo nie potrafili odzyskać rytmu. Udało im się to dopiero w tie-breaku, choć i w nim zapachniało niespodzianką. Jastrzębianie od początku prowadzili, ale w pewnym momencie rywale zbliżyli się na punkt (11:12). Wtedy swoje pięć minut miał Mateusz Kufka. To zawodnik od zadań specjalnych. Wchodzi na zmiany, by pomóc w bloku. Z zadania wywiązał się wybornie, dwukrotnie zatrzymując najpierw Esfandiara, a następnie Piotrowskiego. To był kluczowy moment meczu. Po chwili spotkanie zakończył… Swodczyk, serwując w siatkę.
◼ InPost ChKS Chełm – JSW Jastrzębski Węgiel 2:3 (17:25, 17:25, 25:22, 25:17, 12:15)
CHEŁM: Blankenau, Esfandiar (20), Marcyniak (9), Kapica (15), Rusin (1), Swodczyk (10), Sonae (libero) oraz Goss (5), Gruszczyński (libero), Piotrowski (13), Jacznik. Trener Krzysztof ANDRZEJEWSKI.
JASTRZĘBIE: Toniutti, Gierżot (18), Usowicz (14), Kaczmarek (15), Szerszeń (18), Brehme (12), Granieczny (libero) oraz Tuaniga, Kufka (2), Kujundzić, Lorenc. Trener Andrzej KOWAL.
Sędziowali: Piotr Król (Katowice) i Marek Lagierski (Czeladź). Widzów 1500.
Przebieg meczuI: 7:10, 10:15, 15:20, 17:25.
II: 6:10, 10:15, 14:20, 17:25.
III: 7:10, 11:15, 20:19, 25:22.
IV: 10:9, 15:12, 20:15, 25:17.
V: 2:5, 6:10, 12:15.
Bohater – Benjamin TONIUTTI.
|
1. Zawiercie |
18 |
39 |
13/5 |
44:20 |
|
2. Warszawa |
18 |
38 |
13/5 |
41:22 |
|
3. Lublin |
18 |
36 |
12/6 |
44:27 |
|
4. Rzeszów |
18 |
34 |
12/6 |
41:26 |
|
5. Olsztyn |
17 |
33 |
12/5 |
43:30 |
|
6. Jastrzębie |
19 |
30 |
11/8 |
38:35 |
|
7. Gdańsk |
18 |
29 |
11/7 |
40:34 |
|
8. Bełchatów |
17 |
27 |
9/8 |
32:32 |
|
9. Kędzierzyn |
18 |
26 |
8/10 |
40:41 |
|
10. Suwałki |
18 |
21 |
6/12 |
28:41 |
|
11. Chełm |
19 |
20 |
6/13 |
25:46 |
|
12. Gorzów |
18 |
18 |
5/13 |
27:43 |
|
13. Lwów |
18 |
15 |
5/13 |
28:47 |
|
14. Częstochowa |
18 |
12 |
3/15 |
22:49 |
1-8 play off, 14 spadek do I ligi
Następne mecze: 6.02.: Suwałki – Warszawa, Lublin – Lwów; 7.02.: Kędzierzyn-Koźle – Gdańsk, Zawiercie – Rzeszów; 8.02.: Gorzów Wlkp. – Olsztyn.
