Zakopiański egzamin
Na Wielkiej Krokwi prawdopodobnie dokona się ostatnia selekcja polskich skoczków przed włoskimi igrzyskami.
Kamil Stoch kończy piękną karierę, a Kacper Tomasiak dopiero ją zaczyna. Fot. PAP / Grzegorz Momot
SKOKI NARCIARSKIE
W najbliższy weekend Zakopane będzie gospodarzem zawodów Pucharu Świata. Pierwsze były w 1980 roku i od tego czasu odbyło się w stolicy polskich Tatr 61 konkursów – indywidualnych i drużynowych. Tym razem na sobotę zaplanowano zmagania duetów, które będą próbą generalną przed igrzyskami, a na niedzielę – indywidualne. Po nich będą jeszcze konkursy w japońskim Sapporo, po których muszą być ogłoszone składy reprezentacji na zimową olimpiadę.
Tomasiak pewniakiem
Zakończony we wtorek Turniej Czterech Skoczni nie był zbyt udany dla Biało-czerwonych. Najlepiej spisał się debiutujący w tej imprezie Kacper Tomasiak, który zajął 12. miejsce w klasyfikacji generalnej niemiecko-austriackiego cyklu i jako jedyny Polak awansował do drugiej serii każdego z czterech konkursów. Kamil Stoch był 19., Maciej Kot - 25., Paweł Wąsek - 35., Dawid Kubacki (wystąpił w dwóch austriackich konkursach) - 43., a Piotr Żyła (skakał w pierwszych dwóch w Niemczech) - 60. Trener Maciej Maciusiak zdecydował, że w najbliższy weekend w Zakopanem wystąpi pierwszych pięciu, zastrzegł jednak, że jednego z nich po piątkowym treningu na Wielkiej Krokwi może zastąpić Żyła.
Dla polskich skoczków piątkowy trening oraz sobotnio-niedzielne konkursy będą ostatnią selekcją przed podjęciem decyzji, kto pojedzie na zimowe igrzyska we Włoszech. Jedynym pewniakiem, czego nikt nie spodziewał się przed tym sezonem, jest 19-letni (urodziny ma 20 stycznia) Tomasiak.
Skoczek LKS-u Klimczok Bystra był 14. w Oberstdorfie, ósmy w Garmisch-Partenkirchen i Innsbrucku oraz 19. w Bischofshofen. Jako jedyny Polak awansował do drugiej serii w każdym z czterech konkursów. Wcześniej cztery razy plasował się w czołowej dziesiątce zawodów PŚ. Najwyżej, dwukrotnie, na piątym miejscu - 7 grudnia w Wiśle i dwa tygodnie później w Szwajcarskim Engelbergu.
- Czuję zmęczenie, ale jestem zadowolony - powiedział Kacper Tomasiak po ostatnim konkursie 74. TCS. - Na początku sezonu nie miałem żadnych wynikowych oczekiwań. Chciałem skakać jak najlepiej, ale nie wiedziałem, co to da. Myślę jednak, że jest lepiej, niż mogłem się spodziewać - ocenił. Odniósł się również do swoich ambicji i planów na przyszłość. - Chcę skakać jak najlepiej i osiągnąć tyle, ile się da. Chciałbym kiedyś zdobyć medal na igrzyskach olimpijskich, najlepiej złoty. Chcę jednak utrzymywać wysoki poziom przez całą karierę, a nie tylko w jakimś jednym konkretnym momencie. Trzeba na to patrzeć realistycznie. Trudno jest być najlepszym tu i teraz, bo ta konkurencja jest bardzo duża. Podchodzę do tego spokojnie. Ważne, żeby moja dyspozycja poprawiała się z roku na rok - podkreślił Tomasiak.
Czy również w Zakopanem będzie najlepszym z naszych reprezentantów? Na pewno będzie mu towarzyszyła wielka sympatia publiczności, która w komplecie pojawi się na Wielkiej Krokwi. To jednak jego starsi koledzy będą mieli wielką motywację, żeby pokazać się z jak najlepszej strony, żeby zwiększyć swoje szanse na powołanie do olimpijskiej reprezentacji. Ta motywacja będzie się jednak wiązała z ogromną presją, która wcale nie musi pomóc w uzyskaniu dobrego wyniku.
Prevc dogoni Ahonena?
Wielkim faworytem do triumfu w Zakopanem będzie oczywiście Słoweniec Domen Prevc. W wielkim stylu wygrał 74. edycję TCS, a z dorobkiem 1210 pkt jest zdecydowanym liderem klasyfikacji generalnej PŚ. Był na podium w każdym z ostatnich 12 konkursów PŚ i goni rekord Fina Janne Ahonena, który w sezonie 2004/05 zajmował miejsca w czołowej trójce 13 razy z rzędu. Prevc może więc już na Wielkiej Krokwi wyrównać jego wynik, tym bardziej że zabraknie wielu jego najgroźniejszych rywali. Do Zakopanego nie przyjadą najlepsi Japończycy - Ryoyu Kobayashi i Ren Nikaido, którzy zajmują drugie i trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej PŚ. Nie będzie też Niemców Philippa Raimunda (4. w PŚ) i Feliksa Hoffmanna (7.). Zabraknie również Austriaków Daniela Tschofeniga (6.) i Stefana Krafta (10.). Ten pierwszy wygrał ubiegłoroczny konkurs w Zakopanem. Z kolei Kraft w stolicy polskich Tatr zwyciężył trzykrotnie i lepsi pod tym względem od niego są tylko: jego rodak Gregor Schlierenzauer oraz Kamil Stoch - po pięć triumfów indywidualnych oraz Adam Małysz - cztery.
Nam oczywiście marzy się, żeby wreszcie na podium stanął Polak. Ostatnimi byli Andrzej Stękała (13 lutego 2021) i Dawid Kubacki (15 stycznia 2023), a ostatnim polskim zwycięzcą na Wielkiej Krokwi był Kamil Stoch (26 stycznia 2020). Dla niego będzie to ostatni występ w zakopiańskim konkursie, bo zapowiedział zakończenie kariery po tym sezonie. Jakże piękną rzeczą byłoby więc, gdyby udało mu się powtórzyć ten sukces sprzed sześciu lat. Nierealne? Dlaczego, przecież skoczek z Zębu zna Wielką Krokiew jak własną kieszeń...
PROGRAM PŚ W ZAKOPANEM
Sobota, 10 stycznia12.00 - oficjalny trening
14.15 - kwalifikacje
16.10 - konkurs duetów
Niedziela, 11 stycznia
15.00 - seria próbna
16.00 - konkurs indywidualny
(awa)
