Zakopali topór wojenny!

Koniec najgłośniejszego konfliktu w polskim baskecie - Ponitka zadzwonił do Gortata!

Marcin Gortat bez wahania przyjął wyciągniętą rękę Mateusza Ponitki. Fot. Mateusz Sobczak / PressFocus

To, co w ostatnich dniach wydarzyło się na polskim YouTubie, wymyka się wszelkim znanym dotąd schematom. Podczas kilkudniowego streamu influencer Piotrek "Łatwogang" Garkowski przełamał niewyobrażalną barierę 250 milionów złotych zebranych na cele charytatywne. Skala hojności internautów oraz zaangażowanie największych nazwisk sprawiły, że byliśmy świadkami historycznego momentu – było to największe tego typu wydarzenie w dziejach polskiego internetu. Środki trafią na rzecz fundacji Cancer Fighters. W wydarzeniu brały udział znane postacie ze świata filmu, sceny muzycznej, sztuki, nie brakowało też sportowców.

W trakcie streamu pojawił się kapitan koszykarskiej reprezentacji Mateusz Ponitka. - Jeśli do końca dnia uzbierane zostanie 9 milionów 200 tysięcy złotych, wtedy zadzwonię do Marcina Gortata i zakopujemy topór wojenny - zadeklarował na antenie.

Kulisy medialnej wojny

O co chodziło w sporze dwóch legend polskiego basketu? Konflikt między Mateuszem Ponitką a Marcinem Gortatem osiągnął apogeum w 2022 roku, gdy Gortat ostro skrytykował decyzję Ponitki o powrocie do rosyjskiego Zenitu Petersburg tuż po wybuchu wojny na Ukrainie. Emerytowany gracz NBA zarzucił kapitanowi kadry brak charakteru i egoizm, co wywołało lawinę hejtu skierowaną w stronę Ponitki i jego rodziny. Ten odpowiedział na te zarzuty głośną konferencją prasową, podczas której wypomniał Gortatowi m.in. odmowę gry w reprezentacji z powodu braku ubezpieczenia kontraktu w NBA oraz oskarżył go o budowanie wizerunku kosztem kolegów z drużyny. Przez kolejne lata relacje pozostawały lodowate, a Ponitka konsekwentnie odrzucał próby pojednania, uznając gesty Gortata za nieszczere działania PR-owe.

Przełomowy telefon

Przełom nastąpił dopiero teraz, podczas charytatywnej zbiórki Łatwoganga. W wyniku internetowego wyzwania obaj sportowcy odbyli rozmowę telefoniczną, w której publicznie zadeklarowali koniec wzajemnych animozji i zakopanie topora wojennego, co symbolicznie zamknęło najbardziej medialny spór w historii polskiej koszykówki.

- Nie było okazji o tym pogadać, nie padło żadne "przepraszam". Chciałbym wyciągnąć do rękę i zakończyć te nasze przepychanki - powiedział Ponitka.

Gortat bez wahania przyjął ofertę. - Mateusz, myślę, że dawno żeśmy zakopali te topory. Dawno minęły te niepotrzebne niesnaski. Wiesz doskonale, że musimy razem funkcjonować w naszym środowisku koszykarskim. Prowadzisz reprezentację do fenomenalnych wyników. Co było, to było i minęło - odpowiedział.

Wspólne dziedzictwo legend

Gortat i Ponitka to dwie czołowe postaci koszykarskiego środowiska w Polsce. Ten pierwszy jest naszym rekordzistą w NBA, na parkietach ligi w ciągu 12 lat rozegrał ponad 800 spotkań, jest jedynym Polakiem, który grał w wielkim finale NBA. Był też ważnym punktem reprezentacji Polski.

Ponitka, obecnie zawodnik tureckiego Bahcesehir College Stambuł, to w ostatnich latach podpora naszej kadry, pięciokrotny uczestnik mistrzostw Europy (2013, 2015, 2017, 2022, 2025) oraz mistrzostw świata (2019). Doprowadził Biało-czerwonych do czwartego miejsca na Starym Kontynencie w 2022 roku oraz do siódmej pozycji na świecie.

Po zakończeniu zbiórki Łatwoganga Gortat zamieścił post w mediach społecznościowych. "Totalnie głowa paruje jaką akcję chłopaki zrobili!!! Ogromne gratulacje! Czapki z głów. 200 baniek na dzieci to jest jakiś kosmos" - napisał na portalu X.

(pp)

Mateusz Ponitka. Foto Tomasz Jędrzejowski/PressFocus

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się