Zagłębie żenady

Portowcy potrzebowali wygranej, by zapewnić sobie utrzymanie. Gospodarze zupełnie im nie przeszkadzali w osiągnięciu celu.

Pogoń chciała i mogła, Zaglębie - poza Jasminem Buriciem (tyłem) - odwalało pańszczyznę. Fot. Paweł Andrachiewicz / Press Focus

W teorii spotkanie rozpoczynające 33. kolejkę miało znaczenie dla obu drużyn. Miedziowi – wygrywając - mogli dać do myślenia innym kandydatom do gry w pucharach. Szczecinianie walczyli o to, by w ostatniej serii gier nie musieć się już interesować tym, co się dzieje za ich plecami w walce o pozostanie w elicie.

I – jak to w takich przypadkach w polskiej lidze bywa – gra o przedłużenie bytu ligowego jest lepszą motywacją. Pogoń więcej strzelała, ośmieszyła gospodarzy w statystyce posiadania piłki, wykonała 2,5 raza więcej podań (a i tak w przypadku gospodarzy aż 1/3 zagrań była niecelnych). I w końcu dopięła swego, gdy Hussein Ali dobił piłkę odbitą przez Jasmina Buricia po „główce” Filipa Cuicia z... metra. Doświadczony golkiper był postacią numer jeden tego meczu, w doliczonym czasie uratował żenująco grających Lubinian od wyższej porażki, dwukrotnie stopując będącego w sytuacji „jeden na jeden” Leo Borgesa.

Inne odnotowane przez nas w ciągu 90 minut nazwiska miejscowych? Jakub Kolan – bo już w 6 minucie, w starciu z Janem Biegańskim, doznał rozcięcia głowy i zakończył udział w meczu. Damian Michalski – bo w 26 minucie, zamykając akcję na „długim” słupku, w tenże słupek z 4 metrów trafił. Marcel Reguła – bo na kwadrans przed końcem (a więc jeszcze przy 0:0), w sytuacji sam na sam z Valentinem Cojocaru, bardziej podał mu piłkę w ręce, niż strzelił na bramkę.

Aha, i jeszcze Jakub Sypek, za pomeczową wypowiedź w Canal+ Sport, wyjaśniającą kulisy niezrealizowanej taktyki: - Za mało było przedłużonych przez naszych napastników piłek, na które mieliśmy wbiegać. Bodaj raz dotknąłem piłkę po takiej akcji.

Pogoń wygrała - i w nagrodę zostaje w lidze. Zagłębie na własne życzenie przegrało - i... w nagrodę przynajmniej do niedzieli wciąż jeszcze może mieć nadzieję, że w ostatniej kolejce pogra jeszcze o puchary. Choć wolelibyśmy nie... Zresztą nie tylko my. Sypek raz jeszcze: - Mamy taką okazję, żeby być w pucharach, i na własnym boisku robimy takie coś...

(DaL)

OCENA MECZU

◼ Zagłębie Lubin – Pogoń Szczecin 0:1 (0:0)

0:1 – Ali, 79 min (bez asysty)

ZAGŁĘBIE: Burić 7 – Grzybek 4 (85. Mlinarić niesklas.), Michalski 5, Nalepa 5, Corluka 3 – Dąbrowski 4, Kocaba 3 – Reguła 3, Kolan niesklas. (10. Radwański 3, 77. Sypek niesklas.), Kowalczyk 2 (46. Makowski 3) - Kossidis 1 (46. Szabo 2). Trener Leszek OJRZYŃSKI. Rezerwowi: Gikiewicz, Woźniak, Orlikowski, Dziewiatowski, Lucić, Ligocki. 

POGOŃ: Cojocaru 5 – Wahlqvist 5 (74. Ali 1), Keramitsis 4, Szalai 5, Koutris 4 (83. Borges niesklas.) – Agger 3 (87. Mendy niesklas.), Ulvestad 5, Biegański 5, Ława 6 (87. Loncar niesklas.) – Cuić 3, Mukairu 3 (74. Grosicki niesklas.). Trener Thomas THOMASBERG. Rezerwowi: Kamiński, Acosta, Greenwood, Czapliński, Angielski. 

Sędziował Paweł Malec (Łódź) – 7. Asystenci: Dawid Golis (Skierniewice), Michał Gajda (Zgierz). Widzów 8112. Czas gry – 100 min (49+51). Żółte kartki: Szabo (74. niesp. zach.) - Szalai (71. faul), Ali (85. faul), Cojocaru (89. niesp. zach.).


MÓWIĄ LICZBY
ZAGŁĘBIE POGOŃ
30  posiadanie piłki  70
3  strzały celne  5
6  strzały niecelne  6
3  rzuty rożne  6
6  spalone 4
8  faule  12
1  żółte kartki  3

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się