Zadebiutował na Anfield!

Jakub Stolarczyk z Leicester City został 23. Polakiem, który wystąpił w Premier League!

24-letni kielczanin broniący uderzenie Darwina Nuneza. Fot. PAP/EPA

ANGLIA

Mało kto mógł liczyć na tak znakomity prezent bożonarodzeniowy jak 24-letni Stolarczyk. Właściwie to był to też po części prezent... urodzinowy, bo pochodzący z Kielc bramkarz 19 grudnia świętował dzień swojego przyjścia na świat! Do Leicester wyjechał jako niespełna 17-letni chłopak, po grze w klubach z podkieleckich Chęcin. W angielskim klubie występował w zespołach młodzieżowych, zaliczył kilka wypożyczeń w obrębie Wielkiej Brytanii, aż w końcu dotarł do najlepszej ligi świata – i to od razu na Anfield Road!

Walijczyk dał ciała

W poprzednim sezonie Stolarczyk został częścią pierwszej drużyny „Lisów”, która po spadku z Premier League spędziła na zapleczu tylko rok. Przed rozpoczęciem rozgrywek w zespole przeprowadzono zmiany w obsadzie bramki, gdzie numerem jeden – co trwa do teraz – został Duńczyk Mads Hermansen, zresztą rówieśnik Polaka. Stolarczyk był jego zmiennikiem i w sumie zagrał 9 razy, zachowując 6 czystych kont. W Pucharze Anglii zmierzył się m.in. z Chelsea, gdzie obronił rzut karny wykonywany przez Raheema Sterlinga (Leicester jednak przegrało), a w Pucharze Ligi z Liverpoolem (również porażka). Po awansie do Premier League hierarchia w ekipie „Lisów” nie zmieniła się, z tym że kielecki golkiper dostał kontuzji stawu skokowego, tracąc okres przygotowawczy i całe dotychczasowe rozgrywki. W rolę rezerwowego wcielił się znany Polakom reprezentant Walii Danny Ward, a „trójką” w takich okolicznościach został kolejny Duńczyk, Daniel Iversen. Trzy kolejki temu Hermansen doznał jednak kontuzji i po przerwie w meczu z Newcastle nie wrócił na murawę. Zastąpił go Ward i w kwadrans wpuścił 3 gole. Potem było spotkanie „za sześć punktów” z Wolverhampton i wyjątkowo bolesna porażka Leicester 0:3! Obrona „Lisów” oraz walijski bramkarz indywidualnie byli niezwykle krytykowani za ten występ.

Pochwały od trenera

Ward długo w składzie nie pozostał, bo po 1,5 meczu trener Ruud van Nistelrooy (objął drużynę 1 grudnia, a wcześniej był tymczasowym szkoleniowcem w Manchesterze United po zwolnieniu Erika ten Haga) postanowił... w ogóle nie zabrać go na kolejne spotkanie. Mógł podjąć taką decyzję, ponieważ do zdrowia doszedł Stolarczyk. W jakże trudnym starciu z Liverpoolem na wyjeździe postawił właśnie na 24-letniego Polaka, a na ławkę wziął Iversena. Kielczanin zadebiutował tym samym w Premier League na słynnym Anfield Road i choć Leicester przegrało 1:3, nikt nie miał do niego pretensji. Ba, większość portali statystycznych oceniło go wyżej niż Alissona z drużyny przeciwnej, a i sam van Nistelrooy poświęcił mu kilka ciepłych słów: – Jakub potrafi wykonać znakomitą robotę, a w takim meczu nie mógł zrobić tego lepiej. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to jego interwencje. Widzę jego spokój i opanowanie. To młody i utalentowany bramkarz. Z powodu kontuzji nie grał przez długi czas, zdążył wystąpić tylko raz w rezerwach, a teraz zadebiutował na Anfield. Za taki występ należy mu się uznanie – chwalił słynny Holender.

Spełnił marzenia

Także Jakub Stolarczyk podzielił się swoimi wrażeniami po debiucie w najwyższej lidze angielskiej: – Od dziecka marzyłem o tym dniu. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają i pomogli mi do tego dążyć. Marzenia się spełniają – napisał Polak na portalu X. Teraz Leicester czeka mecz z Manchesterem City. Hermansen dochodzi do siebie, ale nie wiadomo, czy będzie gotowy.

Piotr Tubacki

◾  Liverpool – Leicester City 3:1 (1:1)

0:1 – Ayew (6), 1:1 – Gakpo (45+1), 2:1 – Jones (49), 3:1 – Salah (82)

PROGRAM 19. KOLEJKI

Niedziela: Leicester – Man. City (15.30), Crystal Palace – Southampton, Everton – Nottingham, Fulham – Bournemouth, Tottenham – Wolverhampton (wszystkie 16.00), West Ham – Liverpool (18.15), Poniedziałek: Aston Villa – Brighton, Ipswich – Chelsea (oba 20.45), Man. Utd – Newcastle (21.00), Środa: Brentford – Arsenal (18.30)

Piątkowe mecze zakończone po zamknięciu wydania.