Zacierajcie ręce!
Faza grupowa Machineseeker EHF Champions League przeszła do historii. Teraz 12 najlepszych drużyn, w tym mistrz i wicemistrz Polski, powalczy o udział w czerwcowym TruckScout24 EHF FINAL4 w Kolonii.
Wysoka skuteczność (7 bramek) Szymona Sićki była jednym z kluczy do zwycięstwa Industrii Kielce w Kolstad. Fot. Tomasz Fąfara/PressFocus
LIGA MISTRZÓW
Dwie najlepsze drużyny z dwóch awansowały bezpośrednio do ćwierćfinału. W pierwszej dekadzie kwietnia zespoły z miejsc 3-6 powalczą, by się w nim znaleźć. Polscy kibice mają wielkie powody do satysfakcji, ponieważ już dawno mistrz i wicemistrz kraju nie zajęli trzecich miejsc w swoich grupach. Na 1/8 finału czekamy z niecierpliwością i już zacieramy ręce na dwumecze Orlen Wisły Płock ze Sportingiem Lizbona oraz Industrii Kielce z Pickiem Szeged. Nasze drużyny walkę o ósemkę rozpoczną na wyjazdach.
Nafciarze byli już pewni
Przed 14. kolejką Orlen Wisła Płock 3. miejsce w grupie B miała zagwarantowane. Pick Szeged okazał się jednak bardzo wymagającym rywalem; mistrzowie Polski ani przez moment nie byli na prowadzeniu. Remis (30:30) w ostatnich sekundach uratował zdobywca 8 goli Melvyn Richardson. Mecz był rzadką okazją do braterskiej rywalizacji. W szeregach Płocczan wystąpił Gergo Fazekas, który rzucił 3 bramki, a Mate Fazekas dwukrotnie trafił dla Picku. Z kolei Industria celowała w 6. kolejne zwycięstwo. Wygrana w Trondheim gwarantowała jej 3. pozycję, niezależnie od wyników pozostałych spotkań. Już przed pierwszym gwizdkiem macedońskich sędziów wiedzieliśmy, że jeśli Kielczanie wygrają w Norwegii, to play offie zmierzą się z... Pickiem Szeged, który zajął 6. miejsce w grupie B.
Ucieczka spod topora
Mecz w Trondheim (26:27) od początku zapowiadał się na trudną przeprawę, ponieważ gospodarze, którzy nie mieli już szans na awans do fazy pucharowej, ambitnie walczyli do końca, grając bez zbędnej presji. Norweski zespół, żegnając się z elitarnymi rozgrywkami przed własną publicznością, postawił twarde warunki. Choć przez większą część drugiej połowy Żółto-biało-niebiescy prowadzili 1-2 bramkami, to zwycięstwo rodziło się w bólach. Ostatecznie uciekli spod topora, głównie dzięki Klemenowi Ferlinowi. Gospodarze mogli doprowadzić do remisu, ale słoweński bramkarz parował na poprzeczkę bezpośredni rzut wolny Simona Jepsena, oddany już po końcowej syrenie. Była to jego 15. (!) udana interwencja w tym spotkaniu. - To był fizycznie bardzo wymagający mecz. Daliśmy z siebie wszystko, niestety frustrująca porażka stała się faktem - rzucił smutno Martin Hovde, rozgrywający Kolstad.
Pochwały dla Norwegów
Nastroje u gości były zgoła inne. Cel nadrzędny został osiągnięty, więc kto będzie pamiętał o turbulencjach, w jakie wpadali wicemistrzowie Polski? Najważniejsze było 6. z rzędu zwycięstwo. Identyczną passą w tym sezonie może się poszczyć jedynie Barcelona. - Bardzo ciężko się gra, kiedy przeciwnik nie ma już nic do stracenia. Rywale, którzy wiedzieli, że to jest ich ostatni mecz, zagrali niesamowite spotkanie. Chcieli się godnie pożegnać i wszystko wychodziło im lepiej niż w każdym innym meczu - chwalił przeciwników Tałant Dujszebajew, trener Industrii.
Zespół z charakterem
Dujszebajew przypomniał moment, w którym po domowej porażce z HBC Nantes, jego drużyna znajdowała się na dnie tabeli. - Kiedy w październiku mieliśmy zwycięstwo i cztery porażki z rzędu, sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Ale zespół nie po raz pierwszy pokazał, że ma charakter - wspominał trudne początki Kirgiz. - A za ostatni mecz mogę pogratulować moim chłopakom, bo wytrzymali presję. Nie był to wybitny występ, w ataku było sporo błędów, a o triumfie przesądziła konsekwentna gra w defensywie. Nasza wspierana przez Ferlina obrona pozwoliła rywalom rzucić tylko 20 bramek z ataku pozycyjnego - podkreślił szkoleniowiec Kielczan, który za postawę w defensywie chwalił Michała Olejniczaka, Dylana Nahiego, Benoita Kounkouda, Jorge Maquedę, Arstema Karaleka i Theo Monara. - Jeśli wygramy każdy kolejny mecz jednym trafieniem, to będziemy mistrzami wszystkiego. Najważniejsze, że jesteśmy w tym miejscu, w którym chcieliśmy być. Po kryzysie wróciliśmy do europejskiej czołówki - dodawał trener Dujszebajew.
Trudny dwumecz
Teraz Industrię czeka walka o ćwierćfinał. Dujszebajew nie ukrywał, że dwumecz z Pickiem będzie trudny. - To klub z europejskiej czołówki, który w ubiegłym roku był blisko awansu do czwórki. To będzie ciężka przeprawa, ale udowodniliśmy w Trondheim, że potrafimy grać i wygrywać pod presją. To będzie kluczowe - powiedział trener wicemistrzów Polski.
Zbigniew Cieńciała
CZY WIESZ, ŻE...
◼ W grupie B Paris Saint-Germain, z wracającym do wysokiej dyspozycji Kamilem Syprzakiem, po pokonaniu obrońcy tytułu SC Magdeburg 34:26 w ostatniej chwili wskoczył na 4. miejsce. Polski obrotowy przy 100-procentowej skuteczności rzucił 9 bramek, w tym 2 rzuty karne. To znakomita wiadomość dla Biało-czerwonych przed eliminacjami mistrzostw świata 2027; zgrupowanie przed meczami z Łotwą zaczyna się w niedzielę w Pruszkowie.
◼ Mathias Gidsel (Fuechse Berlin) zakończył fazę grupową jako najlepszy strzelec z 120 golami.
Pary 1/8 finału (1/2 kwietnia i 8/9 kwietnia)
◾ OTP Bank-Pick Szeged - Industria Kielce◾ Sporting Lizbona - Orlen Wisła Płock
◾ GOG Gudme - HBC Nantes
◾ One Veszprem - Paris Saint-Germain
Pary ćwierćfinałowe
◾ SC Magdeburg - zwycięzca Kielce/Szeged
◾ Aalborg HB - zwycięzca Sporting/Płock
◾ Barcelona - zwycięzca GOG/Nantes
◾ Fuechse Berlin -zwycięzca Veszprem/PSG
