Zabójcze podania

Gdy Bartosz Nowak ma piłkę przy nodze, rywale powinni zacząć się obawiać. O zdolnościach 32-latka boleśnie przekonali się piłkarze z Niecieczy.

Bartosz Nowak (z lewej) nie miał litości dla defensywy Bruk-Betu. Fot. PAP/Art Service

Bartosz Nowak to piłkarz o niebanalnych umiejętnościach. Jednym dotknięciem piłki potrafi odmienić oblicze spotkania. Jednym strzałem i jednym podaniem jest w stanie zapewnić zwycięstwo drużynie. Jego wkład w grę GKS-u jest widoczny szczególnie teraz, gdy zespół wychodzi z kryzysu i po długiej serii meczów bez zwycięstwa zaczyna zdobywać cenne punkty. Ofensywny pomocnik katowickiego zespołu świetnie spisał się w piątek w Niecieczy. GieKSa wygrała 3:0 z Bruk-Betem, a on brał czynny udział przy dwóch trafieniach. Dwa razy posłał piłkę za plecy obrońców, idealnie podając do partnerów. Przy pierwszym trafieniu co prawda nie zaliczył asysty, ale nie miało to żadnego znaczenia. Każdy wiedział, że bez jego zagrania katowiczanie nie wyszliby na prowadzenie w pierwszej połowie.

Jeden z lepszych

„Liczby” Nowaka w tym sezonie sprawiają, że zawodnicy z innych klubów, grający na jego pozycji, muszą czuć zazdrość. 32-latek czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców i zaliczył pięć asyst w ekstraklasie. Do jego bilansu dodajmy jeszcze trzy trafienia i asystę w Pucharze Polski. Już teraz wyrównał swój wynik w ligowej klasyfikacji kanadyjskiej z poprzednich rozgrywek, w których zdobył dwa gole i siedem razy popisał się ostatnim podaniem. Jest czołowym zawodnikiem w lidze, jeśli chodzi o liczbę kluczowych podań, asyst, celnych strzałów i dośrodkowań. Spotkaniem w Niecieczy tylko potwierdził nienaganną dyspozycję.

Dwa doskonałe podania

Wyróżnił się jednak nie tylko Nowak. Eman Markovic w drugiej połowie ustrzelił dublet (raz wykorzystując właśnie genialne podanie Nowaka). Norweg od 10. kolejki był zawodnikiem pierwszego składu. Zagrał w wyjściowej jedenastce w czterech spotkaniach ligowych z rzędu. Natomiast w miniony wtorek nieźle na jego pozycji spisał się Marcel Wędrychowski w meczu Pucharu Polski z ŁKS-em (2:1), więc trener Górak dokonał małej zmiany. To Wędrychowski rozpoczął mecz z Bruk-Betem od pierwszej minuty. Podrażniony Markovic wszedł na murawę w drugiej połowie i… pokazał szkoleniowcowi, kto powinien grać w pierwszym składzie. Dwoma bramkami zamknął mecz z niecieczanami, a przy okazji otworzył strzeleckie konto w ekstraklasie, w której zadebiutował 12 września. – Gdy wszedłem na murawę, miałem sporo miejsca. Rywale chcieli zdobyć wyrównującą bramkę, byli nastawieni ofensywnie. Tworzyła się więc przestrzeń dla mnie. Zatem gdy dostałem dwa doskonałe podania od kolegów z zespołu, musiałem zdobyć dwie bramki – stwierdził Markovic.

Dobry kierunek

Spotkanie z Bruk-Betem pokazało, że GKS zmierza w dobrym kierunku. Licząc spotkanie pucharowe w Łodzi, była to czwarta wygrana katowiczan z rzędu. Przy okazji był to drugi w tym sezonie mecz, w którym cieszyli się z czystego konta. Kiedy po raz ostatni ekipie Rafała Góraka udało się wygrać mecz co najmniej trzybramkową przewagą, nie tracąc przy tym gola? 4 października 2024 roku, gdy na stadionie Cracovii pokonała Puszczę Niepołomice 6:0.

Kacper Janoszka

OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐

◼  Bruk-Bet Termalica Nieciecza – GKS Katowice 0:3 (0:1)

0:1 – Klemenz, 13 min (asysta Wędrychowski), 0:2 – Markovic, 76 min (asysta Nowak), 0:3 – Markovic, 89 min (asysta Szkurin)

BRUK-BET: Chovan 5 – Isik 3, Kasperkiewicz 3, Putiwcew 4 – Guerrero 4 (77. Jimenez niesklas.), Ambrosiewicz 4 (77. Kurzawa niesklas.), Kubica 4 (61. Trubeha 3), Boboc 3 (61. Hilbrycht 3) – Fassbender 5, Zapolnik 3, Strzałek 3 (90. Biniek niesklas.). Trener Marcin BROSZ. Rezerwowi: Mleczko, Deisadze, Jakubik, Kopacz, Masoero, Wolski.

GKS: Strączek 6 – Kuusk 5, Jędrych 6, Klemenz 7 – Wasielewski 5, Łukasiak 6 (85. Rejczyk niesklas.) Bosch 5, Galan 6 (89. Rogala niesklas.) – Wędrychowski 6 (62. Markovic 8), Zrelak 5 (62. Szkurin 6), Nowak 8 (85. Błąd niesklas.). Trener Rafał GÓRAK. Rezerwowi: Szczuka, Czerwiński, Jaroszek, Kokosiński, Łukowski.

Sędziował Tomasz Marciniak (Płock) – 7. Asystenci: Marcin Lisowski (Warszawa) i Tomasz Niemirowski (Warszawa). Czas gry - 97 min (49+48). Widzów 3132. Żółte kartki: Zapolnik (68. faul) – Zrelak (45. faul), Szkurin (64. faul).

 

GŁOS TRENERÓW

Rafał GÓRAK: - Ta drużyna uczyła się siebie, musiała się dotrzeć, jest w niej dużo młodzieży, przyszli nowi obcokrajowcy, napastnik dołączył do nas w ostatnim dniu okna transferowego… Potrzebowaliśmy czasu, w którym trochę punktów nam uciekło. Jestem zwolennikiem cierpliwości i wiary w to, co się robi. Z każdym meczem jesteśmy mocniejsi.

Marcin BROSZ: - Po ostatnim remisie 1:1 z Zagłębiem Lubin wydawało się, że idziemy w dobrym kierunku, że zrobiliśmy progres i przy drobnych korektach utrzymamy ten poziom. Ten mecz nas zweryfikował. Jesteśmy na dnie. Trzeba inaczej spojrzeć na ten zespół – na treningi, taktykę, personalia. Nadszedł moment, aby wykorzystać tych zawodników, którzy mniej grali. Trzeba zmienić oblicze drużyny.

 

MÓWIĄ LICZBY
BRUK-BET GKS
66 posiadanie piłki  34
6  strzały celne 7
12  strzały niecelne  4
7  rzuty rożne 2
1  spalone 4
13  faule 18
1  żółte kartki 2

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się