Za słabi na Armenię

W konkursie błędów w Erywaniu wygrała niestety Legia. Stołeczni raczej nie mają już co liczyć na grę w pucharach na wiosnę.

Mileta Rajović mijający Timothy'ego Fayulu na sekundę przed strzeleniem gola na 1:0. Fot. PAP / EPA

A zaczęło się tak pięknie! Kapitanem Noah był bowiem stoper Goncalo Silva, który Legię zna z czasów gry w Radomiaku, gdzie występował w sezonie 2021/22. Obie te drużyny spotkały się wówczas w 2. kolejce ekstraklasy, ale Portugalczyk... nie dograł pierwszej połowy, bo doznał kontuzji i wypadł z gry na kilka miesięcy. Po wczoraj Wojskowi będą mu się kojarzyć jeszcze gorzej. Już w 3 minucie za słabo podał do swojego bramkarza, piłkę przejął Mileta Rajović, kiwnął golkipera i trafił do pustej bramki.

Kongijskie sprawy

Legioniści jednak nie wyglądali na pewniaków i nie przejęli kontroli na erywańską murawą. Momentami gubili się we własnych poczynaniach i bronili z dużymi kłopotami, bo gospodarze atakowali dynamicznie, grając mocne piłki w warszawską „szesnastkę”. Okazje mieli m.in. Matheus Aias czy Marin Jakolis, ale Kacper Tobiasz był czujny. Kto wie, jak potoczyłoby się to spotkanie, gdyby w 38 minucie uznany został gol Steve'a Kapuadiego? Sędzia Bułat Sarijew wskazał jednak wcześniejszy faul Rajovicia na Nathanaelu Saintinim i choć była to decyzja kontrowersyjna, to miała swoje uzasadnienie (ciągnięcie za koszulkę). Można w tym miejscu wskazać dwie ciekawostki. Po pierwsze, Kapuadi (nie)pokonał swojego reprezentacyjnego kolegę, bo między słupkami Noah stał Timothy Fayulu, który przyczynił się do awansu Demokratycznej Republiki Konga do baraży interkontynentalnych o mundial. W decydującym meczu z Nigerią... wszedł na rzuty karne i obronił dwa uderzenia! Kapuadi siedział na ławce. Druga ciekawostka jest natomiast taka, że sędzia Sarijew pochodzi z Kazachstanu, więc teoretycznie nie miał do Armenii daleko. W praktyce jednak z jego miejscowości Uralsk jest do Erywania ok. 1300 km, czyli mniej więcej ledwietysiąc mniej niż z Warszawy.

Bośniak rozdał karty

Wracając jednak do boiska, po przerwie Legia nie miała wielu powodów do zadowolenia. W ślady wspomnianego Silvy poszedł Ruben Vinagre, który w ciągu kilku sekund zaliczył na swojej połowie... dwie straty. Dzięki temu z piłką w polską „szesnastkę” przebił się Nardin Mulahusejnović i asystował Aiasowi. Bośniacki napastnik nie powiedział wtedy ostatniego słowa, bo w 84 minucie wykorzystał nieporozumienie na linii Arkadiusz Reca – Kapuadi, wyprzedził wszystkich legionistów i pokonał Tobiasza! Nijacy Wojskowi próbowali wyrównać, ale ich próby pozostawiały mnóstwo do życzenia, grali bez ikry i bez większego planu. Najbliżej wyrównania był Antonio Colak, ale zamykając centrę Wahana Biczachczjana, nie trafił czysto w piłkę. Legia przegrała czwarty z pięciu meczów w Lidze Konferencji i na wiosnę raczej będzie mogła skupić się już tylko na ekstraklasie...

Piotr Tubacki

0 ARMEŃSKICH piłkarzy było wczoraj w wyjściowej jedenastce Noah, kilku usiadło na ławce. Najwięcej – bo trzech – zagrało tam Portugalczyków, a był też m.in. reprezentant Gwadelupy (Saintini). Większy udział ormiański miała po swojej stronie... Legia, bo Wahan Biczachczjan wszedł z ławki w 82 minucie, a jedyny miejscowy w Noah, Sergej Muradjan, w 88 min.


◼ Noah Erywań – Legia Warszawa 2:1 (0:1)

0:1 – Rajović, 3 min, 1:1 – Aias, 57 min, 2:1 – Mulahusejnović, 84 min

NOAH: Fayulu – Boakye, Silva, Saintini (88. Muradjan), Sualehe – Ferreira, Oshima, Thorarinsson (90+2. Eteki), Jakolis (72. Grgić) – Aias (72. Sangare) – Mulahusejnović. Trener Sandro PERKOVIĆ.

LEGIA: Tobiasz – Wszołek, Piątkowski, Kapuadi, Reca – Goncalves (77. Augustyniak), Szymański – Krasniqi (82. Biczachczjan), K. Urbański (72. Kapustka), Vinagre (72. Chodyna) – Rajović (82. Colak). Trener Inaki ASTIZ.

Sędziował Bułat Sarijew (Kazachstan). Widzów 8500. Żółte kartki: Aias – Szymański.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się