Za, a nawet przeciw
Polacy będą osłabieni brakiem Tarasa Romanczuka i Jana Bednarka. Fot. Marcin Karczewski/PressFocus
Reprezentacja Polski WYGRA ze Szkocją, ponieważ:
1. Szkoci popełniają proste błędy. Było to widać w ostatnim meczu z Chorwacją. Potrafią w niewytłumaczalny sposób stracić piłkę na własnej połowie, po czym przeciwnicy otrzymują świetną szansę na zdobycie gola. Chorwaci tego nie wykorzystali. Nasi powinni wyciągnąć wnioski z tych słabości.
2. Problemy Szkotów nie kończą się jedynie na niepewnej postawie defensywy. W ich starciu z Chorwacją widać było ich ogromne braki w ataku. Choć ostatecznie piłkarze Steve’a Clarke’a wygrali 1:0, tobardzo długo walili głową w mur, próbując zdobyć trzy punkty. A przypomnijmy, że Szkocja przez ponad 45 minut grała w przewadze jednego zawodnika. Dopiero dość przypadkowe trafienie Johna McGinna sprawiło, że nasi najbliżsi przeciwnicy mogli cieszyć się ze zwycięstwa.
3. Szkocja to nie Portugalia. Polacy nie muszą skupiać się na defensywie (co przecież w drugiej połowie w Porto nie wyszło), a mogą przejść do ataku.
Kacper Janoszka
Reprezentacja Polski NIE WYGRA ze Szkocją, ponieważ:
1. Naszym reprezentantom po klęsce w Porto spadło morale i wątpię, by selekcjoner Michał Probierz zdołał odbudować wszystko pod względem mentalnym. Na domiar złego zdają sobie sprawę z tego, że nie mogą sobie pozwolić na wpadkę, bo porażka będzie miała przykre konsekwencje dla naszej drużyny narodowej, która wówczas po raz pierwszy spadłaby do niższej dywizji Ligi Narodów. Strach przed porażką jest gorszy niż ona sama.
2. Nie da się ukryć, że w tej chwili nasza reprezentacja po prostu się sypie. Wcześniej z powodu kontuzji odpadli Robert Lewandowski i Przemysław Frankowski, Portugalczycy „wykosili” Bartosza Bereszyńskiego, Tarasa Romanczuka i Jana Bednarka. Nie wiadomo czy do dyspozycji selekcjonera będzie Sebastian Szymański.
3. Polacy nie muszą wygrać w poniedziałek, więc ich minimalizm w najlepszym wypadku zakończy się remisem.
Bogdan Nather
