Z tej mąki tylko męki
Legia Warszawa rzeczywiście ma problem. Dla niej lepiej, żeby ta runda już się skończyła.
Bartosz Kapustka (z lewej) uratował remis Legii golem i asystą. Fot. PAP/Leszek Szymański
W polskiej lidze wyniki są niespodziewane, a sformułowanie, że każdy może wygrać z każdym, to truizm. Niemniej gra w Legii w obecnym sezonie jest – nie bójmy się tego słowa – katastrofalna. Z walczącą o utrzymanie Lechią zremisowała u siebie psim swędem, w ostatniej chwili, będąc przy tym drużyną z gry słabszą. Czy z punktu widzenia Legii – może w tym sezonie być gorzej? Strefa spadkowa tuż-tuż, a byłaby jeszcze bliżej, gdyby nie wyrównujący gol w doliczonym czasie. Kiedy Legia jedyny raz spadała z ekstraklasy, prawie 90 lat temu, w 1936 roku – poniosła wówczas siedem porażek z rzędu. Do tego „wyczynu” daleko, niemniej szyje muszą jej fanów już boleć od nerwowego oglądania się za siebie.
Zewnętrzna część stopy
W obecnym sezonie Legia ostatni raz wygrała w lidze prawie dwa miesiące temu, 28 września - w dziesiątej kolejce (mamy szesnastą) – z Pogonią Szczecin. Mecz z inną drużyną dolnych rejonów tabeli – Lechią – wyglądał początkowo jakby w Warszawie w ogóle nie było zimno: nic się nie działo, nuda, panie, nuda… Lechia grała wysokim pressingiem, była dobrze zorganizowana w defensywie. Z braku laku odnotujmy strzał z dystansu Milety Rajovicia, w 21 minucie, po którym piłkę na rzut rożny wybił bramkarz gości – Szymon Weirauch. Groźniejsza jednak była Lechia, której łatwiej przychodziło przedostawanie się pod bramkę gospodarzy. Po pół godzinie gry słowacki napastnik Tomas Bobcek trafił w boczną siatkę, a tuż przed przerwą, świetnie obronił jego strzał bramkarz gospodarzy Kacper Tobiasz. Bobcek był groźny, pilnujący go Steve Kapuadi, próbował zatrzymywać rywala na różne sposoby. Słowak gola tym razem nie strzelił, ale co z tego, kiedy przed przerwą fantastycznego gola zewnętrzną częścią stopy zdobył Iwan Żelizko (a dogrywał mu właśnie Bobcek). Schodzących na przerwę piłkarzy Legii trybuny sklęły i niemiłosiernie wygwizdały.
Niespokojna zima
Po przerwie legioniści ruszyli. Wspaniały strzał z dystansu oddał Bartosz Kapustka, to było coś ekstra od kapitana Legii. Remis! „K… mać, Legia grać – zareagowały w odzewie trybuny. Ale to Lechia ruszyła do ataku rezerwowy Maksym Wjunnyk ledwo wszedł na boisko – mógł od razu wbić dwa gole, raz piłka obiła poprzeczkę! Nie ten zmiennik, to inny: wypożyczony z Ferencvarosu Aleksandar Cirković płaskim strzałem uciszył stadion, znów podawał Bobcek. Obuchem w łeb, momentami goście grali z miejscowymi w dziada, Legii jakby ktoś odłączył prąd. Mogło być wyżej – piłka po strzale Matusa Vojtko trafiła w słupek. Lechia może być na siebie wściekła, że wypuściła to zwycięstwo z rąk. Zasłużyła na nie, ale liczy się to, co w sieci: rezerwowy Wojciech Urbański strzałem z woleja z najbliższej odległości uratował Legię właściwie w ostatniej chwili. W Legii nie widać jednak w tej chwili lidera, człowieka, który byłby w stanie porwać za sobą kolegów trudnych chwilach, których jest – przyznajmy – coraz więcej. Tym razem stryczek się urwał, ale zima w Warszawie będzie niespokojna. Jednak lepsza niespokojna zima niż tragiczna jesień.
Paweł Czado
OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐
◼ Legia Warszawa – Lechia Gdańsk 2:2 (0:1)
0:1 - Żelizko, 41 min (asysta Bobcek), 1:1 – Kapustka, 53 min (bez asysty), 1:2 - Cirković 77 min (asysta Bobcek), 2:2 - Urbański, 90 min + 4 (asysta Kapustka)
LEGIA: Tobiasz 6 – Wszołek 5, Piątkowski 5, Kapuadi 5, Kun 4 (85.Vinagre niesklas.) – Kapustka 6, Szymański 5 (85. Augustyniak niesklas.), Goncalves 5 (75. Urbański niesklas.) – Chodyna 3 (85. Biczachczjan niesklas.), Rajović 4, Krasniqi 4. Trener Inaki ASTIZ. Rezerwowi: Kobylak, Burch, Jędrzejczyk, Stojanović, Arreiol, Weisshaupt, Colak.
LECHIA: Weirauch 6 - Wójtowicz 6, Djaczuk 5, Rodin 5, Vojtko 6 – Mena 6, Kapić 6, Żelizko 7, Neugebauer 5 (56. Wjunnyk 2), Sezonienko 5 (70. Cirković 2)– Bobcek 7 (89. Pllana). Trener John CARVER. Rezerwowi: Kaczorowski, Olsson, Kałąhur, Szczepankiewicz, Awadalla, Carenko, Głogowski, Kurminowski.
Sędziował Paweł Malec (Łódź) - 8. Asystenci: Adam Kupsik (Poznań), Maciej Majewski (Łódź). Widzów 21138. Czas gry – 96 min (47+49). Żółte kartki: Kun (36. faul). Chodyna (82. faul), Krasniqi (86. faul), Augustyniak (87. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| LEGIA | LECHIA | |
| 54 | posiadanie piłki | 46 |
| 3 | strzały celne | 5 |
| 10 | strzały niecelne | 11 |
| 6 | rzuty rożne | 2 |
| 0 | spalone | 1 |
| 12 | faule | 1 |
| 4 | żółte kartki | 0 |
