Z podniesioną głową
Rozmowa z Rafałem Strączkiem, bramkarzem GKS-u Katowice
Dla Rafała Strączka 2025 rok był przełomowy. Fot. Marta Badowska/PressFocus
Jakie pozostaną wrażenia w piłkarzach GKS-u po 2025 roku? Z jednej strony zaliczyliście świetny sezon po awansie do ekstraklasy, a z drugiej kończycie rok w strefie spadkowej.
- Ostatecznie uważam, że na zeszły rok trzeba patrzeć pozytywnie. Patrzymy też zresztą z podniesionymi głowami w przyszłość. W ostatnich kolejkach rundy jesiennej nadrobiliśmy sporo punktów. Ponadto awansowaliśmy w Pucharze Polski do kolejnej rundy. Są rzeczy pozytywne, z których możemy się cieszyć pomimo pozycji w tabeli. Jest oczywiście dużo spraw do poprawy, nad którymi musimy popracować. Wierzę jednak, że wszystko się ułoży i na wiosnę będziemy lepsi.
Dla pana rok 2025 był wyjątkowy. Po ponad roku spędzonym w roli rezerwowego w Katowicach, znalazł pan drogę do pierwszego składu GKS-u, zastępując Dawida Kudłę. Indywidualnie był więc to dla pana przełomowy okres?
- Przede wszystkim wróciłem do gry. Jestem na boisku, powracając między słupki po prawie dwóch latach. Cieszy mnie, że mogę grać, że mogę się rozwijać, że mogę pokazywać się w ekstraklasie i pomagać zespołowi. Jestem bardzo zadowolony z tego, że zakończyłem rundę, będąc pierwszym bramkarzem. To jednak nie oznacza, że mogę przestać pracować nad sobą. Muszę dalej walczyć, dalej się rozwijać i poprawiać mankamenty.
Co było kluczem do powrotu do regularnej gry?
- Cierpliwość była bardzo ważna. Nie raz bywały momenty trudne. Nie raz czas poza boiskiem załamywał. Po głowie krążyły różne myśli, ale ostatecznie najważniejsze jest to, że wytrwałem. Nie narzekałem, pracowałem i teraz mogę cieszyć się z tego, że jestem tu, gdzie jestem.
Gdy latem 2024 roku przenosił się pan z Bordeaux, sądził pan, że dostanie się do pierwszego składu GieKSy będzie tak długotrwałe?
- Doskonale wiedziałem, do jakiego klubu się przeniosłem. Zdawałem sobie sprawę z tego, jakim bramkarzem jest Dawid Kudła. To golkiper, który jest bardzo ważny dla GKS-u. Byłem świadomy więc tego, że miejsca w pierwszym składzie nie dostanę od razu, bez najmniejszych problemów. Musiałem na to zapracować, poczekać i to się opłaciło.
Czego kibice GKS-u mogą wam życzyć na 2026 rok?
- Przede wszystkim zdrowia, bo w trakcie rundy kilku zawodników doznało dość poważnych kontuzji. Niech wracają do nas jak najszybciej! Wraz ze zdrowiem niech przyjdą zwycięstwa, a przy okazji utrzymanie w ekstraklasie!
Rozmawiał Kacper Janoszka
