Z dedykacją dla syna!

Jastrzębianom do brązowych medali brakuje zwycięstwa we własnej hali. Byłoby to dla nich poważne osiągnięcie.

Hannu Kuru wrócił, zdobył zwycięską bramkę i przybliżył Jastrzębie do podium. Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus

TAURON HOKEJ LIGA

Hannu Kuru, środkowy napastnik JKH GKS-u Jastrzębie, przed szóstym meczem z GKS-em Tychy opuścił zespół i pojechał do Finlandii, by zobaczyć nowo narodzonego syna. Sztab szkoleniowy nie ukrywał irytacji. Nie wiemy, jak z Kuru w składzie potoczyłby się losy tamtej rywalizacji, ale ostatecznie tyszanie zwyciężyli po dogrywce. Kuru wrócił i w pierwszym meczu o brązowy medal z Re-Plastem Unią w Oświęcimiu zdobył w dogrywce decydującego gola i dzięki temu JKH GKS jest bliżej podium.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami Linus Lundin stanął między słupkami gospodarzy, ale – jak wieść gminna niesie – na środkach przeciwbólowych. Kilka jego interwencji nie było zbyt pewnych, ale kilka razy interweniował udanie. Natomiast goście byli od pierwszych minut skoncentrowani i szukali szans. I trzeba powiedzieć, że w pierwszej tercji zdominowali wydarzenia na lodzie i mieli sporo okazji do zdobycia gola. Wykorzystali zaledwie jedną, kiedy w 8 minucie Niki Blomberg ze środka tercji strzelił, a golkiper gospodarzy odbił krążek przed siebie. Dopadł do niego Maciej Urbanowicz i zdobył dla gości prowadzenie. Gdy w 9 minucie za nadmierną ilość graczy na lodzie Unia grała w osłabieniu, goście z pasją atakowali i nie wychodzili ze strefy rywali. Kuru oraz Roman Rac mieli szanse zmienić wynik, ale tym razem Lundin uchronił Unię od straty bramki. Oświęcimianie grali mało przekonywająco i Vilho Johannes Heikkinen nie miał żadnych problemów z zatrzymywaniem „gumy”. W 20 minucie najpierw Jakub Ślusarczyk nie wykorzystał dogodnej sytuacji, a tuż przed syreną Teemu Pulkkinen znalazł się sam na sam z Lundinem, ale nie zdołał go pokonać.

W przerwie w szatni gospodarzy musiało być poruszenie, bo kolejna odsłona była zdecydowanie lepsza w ich wykonaniu. Lepiej prezentowali się na lodzie, ich akcje nabrały tempa i stworzyli więcej okazji, by pokonać fińskiego bramkarza. W 28 minucie Michał Kusak podniósł ręce na znak radości, ale ta była przedwczesna, bowiem krążek trafił w słupek, a chwilę potem schował się między parkanami bramkarza JKH. W końcu gospodarze doprowadzili do remisu, bowiem Daniel Olsson Trkulja zmylił czujność gości i zdołał wepchnąć krążek do siatki. Goście też mieli szanse na zmianę rezultatu, lecz Martin Kasperlik (25 minuta) oraz Samuel Petras (30) tym razem przegrali z Lundinem. W 39 minucie doszło do nieprzyjemnej sytuacji, bo Urbanowicz rzucił na bandę rywala, a chwilę potem wdał się w bójkę z Romanem Diukowem. Ten drugi otrzymał karę mniejszą za ostrość, zaś kapitan JKH udał się pod prysznic. Goście zostali bez ważnego ogniwa i głównego motywatora.

W ostatniej tercji jedni i drudzy mogli zmienić wynik. Fin Pulkkinen mógł mieć pomnik w Jastrzębiu, ale w 54 minucie w znakomitej sytuacji przed bramką znów przekombinował. W 55 minucie, gdy Radosław Galant został odesłany na ławkę kar, trener Robert Kalaber wziął czas i rozrysował kluczową akcję, ale i z tego nic nie wyszło. 

Dogrywka od początku była szalenie emocjonująca. Akcja i sytuacja goniła akcję i sytuację. W końcu Kuru po strzale Taneli Rankainena zdołał przejąć krążek i posłał go pewnie do siatki – można przyjąć, że z dedykacją dla maleńkiego potomka. Goście odnieśli w pełni zasłużone zwycięstwo, bo byli bardziej zmotywowani. Także w rewanżu więcej szans przyznajemy hokeistom z Jastrzębia.

(sow)

O brązowy medal

◼  Re-Plast Unia Oświęcim – JKH GKS Jastrzębie 1:2 (0:1, 1:0, 0:0; 0:1) po dogrywce

Stan rywalizacji 0-1 (do dwóch wygranych)

0:1 – Urbanowicz – Blomberg – Ślusarczyk (7:32), 1:1 – Olsson Trkulja – Kolusz – Ackered (32:30), 1:2 – Kuru – Rankainen (66:29).

Sędziowali: Krzysztof Kozłowski i Andrzej Nenko – Dariusz Pobożniak i Michał Żak. Widzów 2500.
UNIA: Lundin; Ackered (4) – Soderberg, Diukow (2) – Vertanen, Wajda – Bezuszka, Kolusz; Dziubiński (2) – Olsson Trkulja – Sadłocha (2), Karjalainen – V. Heikkinen – Ahopelto, Huhdanpaa – Liljewall – Holm, Galant (2) – Krzemień – Prusak, Kusak. Trener Antti KARHULA.

JKH: V.J. Heikkinen; Makela – Ronkainen, Bagin – Żurek, Kunst – Blomberg, Górny; Pulkkinen – Kuru (2) – Kaleinikowas, Petras – Rac (2) – Kasperlik (2), Ślusarczyk – Kiełbicki – Urbanowicz (5+20), Kamiński - Ł. Nalewajka – R. Nalewajka. Trener Robert KALABER.

Kary: Unia – 14 (2 tech.) min, JKH – 31 (kara meczu dla Urbanowicza) min.

◼  Drugi mecz w sobotę, 29 marca, w Jastrzębiu; początek o 18.00.