Wyśpiewał im to Zenek
Jeden celny strzał wystarczył beniaminkowi, żeby wygrać… 2:1 z Jagiellonią.
Kamil Zapolnik (nr 25) zapewnił niecieczanom trzy punkty. Fot. PressFocus
Choć to szokująca statystyka, tak rzeczywiście było. W niedzielę wczesnym popołudniem białostoczanie starali się dominować, przez 73 procent czasu utrzymywali się przy piłce, ale nie byli w stanie wywieźć z Niecieczy trzech punktów. Ba; nie wywieźli nawet remisu! W jaki sposób ekipa Marcina Brosza pokonała Dumę Podlasia, trafiając do siatki dwukrotnie, a oddając tylko jedno uderzenie na bramkę?
W 25 minucie Damian Hilbrycht świetnie dośrodkował z rzutu wolnego. Do piłki w polu karnym wyskoczył Dawid Drachal. Próbował ją wybić, ale zrobił to w taki sposób, że trafił do siatki. Futbolówka odbiła się od słupka, a bramkarz Sławomir Abramowicz został pozbawiony szans na skuteczną interwencję. Wtedy w głowach piłkarzy Jagiellonii zapewne pojawiło się wspomnienie z początku sezonu. W pierwszej kolejce Bruk-Bet wygrał z nimi 4:0! Widmo kolejnej porażki znów zajrzało im w oczy, więc wzięli się do pracy i, podobnie jak niecieczanie, zdobyli gola po stałym fragmencie. Z rzutu rożnego podawał Bartłomiej Wdowik, a piłkę w bramce umieścił Bernardo Vital. Dzięki temu Jaga kończyła pierwszą połowę z remisem i z nadzieją na to, że zdobędzie kolejnego gola po zmianie stron. W końcu to ona dominowała.
Los bywa przekorny – wiedzą o tym w Białymstoku, bo śpiewa o tym w swoim hicie „Przekorny los” Zenon Martyniuk, człowiek z Podlasia. Piłkarze Adriana Siemieńca przekonali się o tym na własnej skórze, bo Termalice wystarczyła jedna kontra, żeby zakończyć mecz zwycięstwem. Podanie w pole karne Radu Boboca wykorzystał Kamil Zapolnik.
Jagiellonia po raz kolejny nie skorzystała na potknięciu liderującego Górnika i wciąż traci do niego dwa punkty. - Przyszedł czas na wyciągnięcie wniosków szerszych niż wynikających z jednego meczu. Jesteśmy w trakcie analiz i jesteśmy w stanie stwierdzić, co możemy poprawić. W niedzielę sami sobie strzeliliśmy gole. Pojawiają się więc błędy indywidualne i zmęczenie. Ale byłoby to zbyt proste wytłumaczenie - to nie jedyne wnioski, jakie wyciągamy - stwierdził po meczu Adrian Siemieniec.
Kacper Janoszka
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Jagiellonia Białystok 2:1 (1:1)
1:0 – Drachal, 25 min (samobójcza), 1:1 – Vital, 40 min (głową, asysta Wdowik), 2:1 – Zapolnik, 77 min (asysta Boboc)
BRUK-BET: Chovan 6 – Isik 6, Kopacz 7, Kasperkiewicz 5 – Hilbrycht 7 (66. Boboc 6), Ambrosiewicz 4 (46. Guerrero 4), Kubica 6, Wolski 5 – Strzałek 4 (46. Kurzawa 6), Zapolnik 7, Jimenez 3 (73. Jakubik niesklas.). Trener Marcin BROSZ. Rezerwowi: Mleczko, Biniek, Deisadze, Masoero, Putiwcew.
JAGIELLONIA: Abramowicz 4 – Wojtuszek 4 (83. Sylla niesklas.), Stojinović 4, Vital 5, Wdowik 6 – Flach 4 (60. Romanczuk 4), Imaz 4, Drachal 3 (68. Lozano 4) – Pozo 4, Pululu 3, Mazurek 4 (68. Pietuszewski 4). Trener Adrian SIEMIENIEC. Rezerwowi: Piekutowski, Cantero, Kobayashi, Kozłowski, Kuczyński, Pelmard, Polak, Rallis.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork) – 7. Asystenci: Sławomir Kowalewski (Bielsko-Biała) i Damian Rokosz (Będzin). Czas gry -95 min (46+49). Widzów 3960. Żółte kartki: Kopacz (44. faul) – Flach (30. faul), Wdowik (79. faul)
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| BRUK-BET | JAGIELLONIA | |
| 27 | posiadanie piłki | 73 |
| 1 | strzały celne | 7 |
| 5 | strzały niecelne | 10 |
| 2 | rzuty rożne | 10 |
| 0 | spalone | 0 |
| 18 | faule | 10 |
| 1 | żółte kartki | 2 |
