Wysoko nad bramką

Robert Lewandowski nie wykorzystał rzutu karnego, ale Barcelona i tak pokonała Atletico Madryt.

Robert Lewandowski nie mógł uwierzyć w to, że spudłował z 11 metrów. Fot. IPA/SIPA USA/PressFocus

HISZPANIA

We wtorkowym meczu z Atletico Robert Lewandowski nie wykorzystał rzutu karnego! Polak nie został powstrzymany przez bramkarza Jana Oblaka, a po prostu uderzył wysoko ponad poprzeczką. W tym sezonie już po raz drugi pomylił się, strzelając z 11 metrów. Wcześniej, w październikowym starciu z Sevillą, stanął przed szansą doprowadzenia do wyrównania i… także nie oddał celnego strzału (Barcelona przegrała wówczas 1:4). 

Dwanaście spartolonych „jedenastek”

Widok nietrafiającego z „wapna” Lewandowskiego jest dość rzadki – według danych portalu Transfermarkt, nie wykorzystał tylko 12 „jedenastek” na 101 prób. Odkąd jest piłkarzem Barcelony, pomylił się pięć razy, w tym raz w narodowych barwach, podczas meczu z Meksykiem (0:0) na mundialu w Katarze. Z kolei w tym samym okresie trafiał do siatki 18-krotnie. Co ciekawe, to dopiero drugi raz, gdy nie trafił z rzutu karnego dwukrotnie w ciągu jednego sezonu – po raz pierwszy zdarzyło mu się to w rozgrywkach 2022/23, gdy najpierw 5 listopada nie był w stanie pokonać bramkarza Almerii Fernando Martineza (2:0), a nieco ponad dwa tygodnie później spudłował we wspomnianej rywalizacji z Meksykiem.

Wtorkowa pomyłka snajpera nie miała jednak wpływu na wynik. Duma Katalonii pokonała Atletico 3:1. Lewandowski nie zrehabilitował się za pudło, ale gole zdobywali inni: Raphinha, Dani Olmo i Ferran Torres. To oni odpowiedzieli na bramkę Alexa Baeny, który w 19 minucie dał Los Colchoneros prowadzenie.

Raphinha podnosi... wszystko

Świetne spotkanie rozegrał Raphinha, który udowodnił, że nie bez przyczyny nazywany jest liderem zespołu. To on doprowadził do wyrównania chwilę po tym, jak madrytczycy zdobyli gola. Pokazał, jak bardzo brakowało go na boisku, gdy od końcówki września do połowy listopada był wykluczony z gry z powodu kontuzji uda. Teraz wrócił do pełni sprawności i znów – tak jak sezon temu – pokazuje, że jest jednym z najlepszych zawodników na świecie – Nie wiem, jak to możliwe, że nie wygrał Złotej Piłki – stwierdził po spotkaniu opiekun Atletico Diego Simeone

– To bardzo ważny dla nas zawodnik. Kiedy jest na boisku, od razu podnosi się poziom dynamiki i intensywności. Ma pozytywny wpływ na pozostałych piłkarzy – komentował występ Brazylijczyka Hansi Flick.

Dani wciąż... się rani

Niemiecki trener Barcelony w najbliższym czasie nie będzie pozbawiony zmartwień, ponieważ w trakcie meczu z Atletico kontuzji ramienia doznał Dani Olmo. Hiszpan reprezentuje Barcelonę od początku sezonu 2024/25 i kibice mogli się już przyzwyczaić, że regularnie musi pauzować z powodu kłopotów zdrowotnych. W poprzednich rozgrywkach trzykrotnie dokuczały mu kontuzje. W bieżących zmaganiach musiał odpoczywać przez kilka tygodniu w październiku, a teraz czeka go miesięczna przerwa. To bolesne dla zawodnika i zespołu, ponieważ Olmo w ostatnich dniach zaczął się rozpędzać – w weekend ustrzelił dublet w starciu z Deportivo Alaves, a we wtorek pokonał Jana Oblaka. Teraz sztab medyczny będzie walczył o to, żeby mógł zagrać już na początku stycznia podczas miniturnieju o Superpuchar Hiszpanii, który odbędzie się w Arabii Saudyjskiej.

Kacper Janoszka

  Barcelona – Atletico 3:1 (1:1)

0:1 – A. Baena (19), 1:1 – Raphinha (26), 2:1 – Olmo (65), 3:1 – F. Torres (90+7)

Athletic Bilbao - Real Madryt 0:3 (0:2)
0:1 – Mbappe (7), 0:2 – Camavinga (42), 0:3 – Mbappe (59)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się