Wyrwały ćwierćfinał!
Po heroicznym prawie czterogodzinnym boju Magdy Linette z Sarą Sorribes Tormo oraz trzysetowej wygranej Igi Świątek z Paulą Badosą Polki pokonały Hiszpanki i zagrają z Czeszkami o półfinał Billie Jean King Cup!
Iga Świątek, mimo zakłoceń, przesądziła o wygranej nad Hiszpankami. Fot. PAP/EPA
Wynik 2:0 w futbolu wskazywałby na pewne i przekonujące zwycięstwo jednej z drużyn, w drużynowych rozgrywkach tenisowych zupełnie nie oddaje przebiegu rywalizacji, czego dowodem piątkowe spotkanie Polski z Hiszpanią w Maladze. Obydwa pojedynki singlowe, rozstrzygnięte na korzyść naszych zawodniczek, były zacięte, obfitowały w liczne zwroty akcji i trwały łącznie ponad 7 godzin! Na szczęście dla nas ostatnie piłki w nich wygrały Magda Linette i Iga Świątek, która przechyliła szalę awansu Biało-czerwonych do ćwierćfinału żeńskiego odpowiednika Pucharu Davisa.
W sobotę (najwcześniej o 17.00) Polki o półfinał zmierzą się z Czeszkami, które w 1. rundzie - podobnie jak trzy inne najwyżej rozstawione drużyny - miały „wolny los”.
Magda, nie Magdalena
Polki z Hiszpankami gotowe do rywalizacji były już od środy, ale spotkanie przełożono z powodu obaw przed intensywnymi opadami deszczu w Maladze, które mogły doprowadzić do lokalnych powodzi. Pierwszą niespodzianką piątku było to, że na otwarcie meczu w polskiej ekipie kapitan Dawid Celt postawił nie na Magdalenę Fręch (25. WTA), lecz na niżej notowaną (38. WTA), ale bardziej doświadczoną Magdę Linette. Naprzeciw niej stanęła dopiero 106. na świecie Sara Sorribes Tormo, ale poznanianka przegrała z nią wszystkie poprzednie cztery potyczki, w tym ubiegłoroczną w fazie grupowej finałów BJKC w Sewilli!
W piątek 32-letnia Polka w końcu wyrwała zwycięstwo nad o cztery lata młodszą rywalką 7:6 (8-6), 2:6, 6:4, ale trwający prawie cztery godziny mecz obfitował w tyle zwrotów akcji, że równie dobrze jego wynik mógł być odwrotny.
- Nienawidzę grać z Sarą. Niby grasz swój dobry tenis, a ona wie, jak sprawić, że poczujesz się niekomfortowo. Wiedziałam, że zajmie mi to cztery godziny i tak się stało - mówiła już po meczu Linette, której zwycięstwo było niezwykłe. Po 3 godzinach i 51 minutach zabrakło jej zaledwie 9 minut do najdłuższego meczu w historii BJKC, a w decydującym secie musiała odrobić stratę 0-3.
Klasyk hiszpański
Sorribes Tormo ma w życiorysie jeden z najdłuższych meczów kobiet w erze Open, a w sumie ponad 20 trwających dłużej niż 3 godziny. Mieszając wysokość i rotację uderzeń, 28-letnia tenisistka z Castellon tworzy wymiany wyczerpujące zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Mecz z Linette był tu wręcz idealnie klasyczny.
Polka zaczęła świetnie od prowadzenia 3:0, ale wkrótce straciła całą przewagę i zaczął się tenis pod dyktando niezmordowanej Hiszpanki. Doszło do tie-breaka, w którym większą odpornością nerwową wykazała się Linette i po 93 minutach (!) można było rozpocząć drugą partię. W niej Sorribes Tormo jakby dopiero się rozkręcała. Gdy poznanianka traciła energię, mecz stopniowo zmieniał się coraz bardziej na korzyść rywalki. Po 2 godzinach i 35 minutach wyrównała na 1-1 i idąc za ciosem szybko objęła prowadzenie 3-0 w decydującej partii.
Na szczęście wbrew wszelkim przeciwnościom Linette złapała drugi oddech. Przerwała serię przegranych gemów, wróciła do równowagi i zaczęła przejmować kontrolę nad meczem dzięki mocniejszym uderzeniom z linii końcowej. Obie tenisistki nie potrafiły utrzymać serwisu, ale to Polka objęła prowadzenie 4:3 i 5:4, mając do dyspozycji podanie. W zaciętym gemie obroniła dwa break pointy i w końcu wykorzystała drugą piłkę meczową ku euforii sporej liczby polskich fanów na wypełnionych po brzegi trybunach Martin Carpena Arena.
- Chcę być szczęśliwa i jednocześnie płakać. Jestem naprawdę dumna, ponieważ okoliczności były niezwykle trudne, a ja czułam odpowiedzialność i ogromną motywację, by pokazać, że byłam dobrym wyborem, a kapitan podjął słuszną decyzję - mówiła po meczu wyczerpana Linette.
Za dobra Iga Świątek, dziękuję za zepsucie mi urodzin :)
Paula Badosa na Instagramie
Iga koryguje błędy
W meczu z Paulą Badosą (12. WTA) Iga Świątek wyszła więc na kort z szansą na doprowadzenie Polski do pierwszego ćwierćfinału BJKC od 2015 roku. Wiceliderka światowego rankingu rozpoczęła perfekcyjnie. Podążała za mocnymi forhendami do siatki i kończyła przy niej punkty. Było 6:3 i 3:0, a obchodząca w piątek 27. urodziny Hiszpanka, która trzy lata temu wyeliminowała Igę w 2. rundzie turnieju olimpijskiego w Tokio, wydawała się pogodzona z losem. Ale miejscowi kibice zdopingowali Badosę do powrotu. Hiszpanka zwiększyła intensywność, wymuszając błędy Polki, odrobiła straty i wygrała zacięty tie-break 7-5 w drugim secie. Ale to był łabędzi śpiew Badosy, bo od stanu 1:1 w decydującej partii Raszynianka wyeliminowała kilka błędów, które wkradły się do jej gry i przełamała serwis Badosy przy wszystkich czterech okazjach, wygrywając 6:1, zamykając mecz po 2 godzinach i 38 minutach. Przy stanie 4:1 mecz został przerwany na kilkanaście minut z powodu interwencji medycznej na trybunach.
- Na początku czułam, że rozgrywam swój najlepszy mecz od czasu powrotu po US Open, ale później Paula zaczęła mocno naciskać. Magda zagrała niesamowity mecz rano. Obie dałyśmy radę. Jestem naprawdę szczęśliwa, że w końcu wygrałyśmy mecz w finale Billie Jean King Cup - podsumowała Iga.
Ponieważ obie Polki wygrały swoje spotkania singlowe, zrezygnowano z rozgrywania debla, bo jego wynik i tak nie wpłynąłby na końcowe rozstrzygnięcie.
Kolejny rewanż
W sobotę Polki będą mogły w ćwierćfinale zrewanżować się Czeszkom za porażkę w fazie grupowej BJK Cup Finals w 2022 roku. W Glasgow - bez Igi Świątek w składzie - uległy im 1:2, a losy zwycięstwa rozstrzygnęły się w pojedynku deblowym.
W Maladze Czeszki - 11-krotne triumfatorki rozgrywek - są rozstawione z numerem 4. i w drabince na otwarcie mają „wolny los”. Trener Petr Pala nie mógł skorzystać z tak utytułowanych zawodniczek, jak Barbora Krejcikova (odpoczywa po WTA Finals), Karolina Muchova (nie w pełni zdrowa) czy Petra Kvitova (urlop macierzyński). Numerem 1 w ekipie naszych południowych sąsiadów jest 26. w rankingu Linda Noskova, a w składzie są także Marie Bouzkova (45. WTA), liderka deblowego rankingu WTA Katerina Siniakova oraz młode zawodniczki Sara Bezlik (142. w WTA) i Dominika Salkova (164.).
Kluczem znów będzie otwierająca mecz potyczka drugich rakiet obu drużyn. Po wyczerpującym meczu w piątek Linette zapewne będzie odpoczywać od singla i do rywalizacji z Bouzkovą powinna stanąć „wypoczęta” Magdalena Fręch, a następnie Świątek przeciwko Noskovej, z którą ma bilans 3-1, ale przegrała w tym roku w Australian Open. Biało-czerwone, myśląc o półfinale, znów powinny rozstrzygnąć mecz w singlu, bo gdyby o wyniku decydować musiała gra podwójna, wówczas para (prawdopodobnie) Linette - Kawa stanie przed trudnym zadaniem rywalizacji z Katariną Siniakową, najlepszą deblistką świata.
Tomasz Mucha
WYNIKI I TERMINARZBillie Jean King Cup Final 2024
1/8 FINAŁU
◾ POLSKA - HISZPANIA 2:0: Magda Linette - Sara Sorribes-Tormo 7:6 (8-6), 2:6, 6:4, Iga Świątek - Paula Badosa 6:3, 6:7 (5-7), 6:1.
Słowacja - USA 2:1: Renata Jamrichova - Taylor Townsend 5:7, 4:6, Rebecca Sramkova - Danielle Collins 6:2, 7:5, Viktoria Hruncakova, Tereza Mihalikova - Townsend, Ashlyn Krueger 6:3, 3:6, 10-8.
◾ Niemcy - Wielka Brytania 0:2: Jule Niemeier – Emma Raducanu 4:6, 4:6; Laura Siegemund – Katie Boulter 1:6, 2:6.
◾ Japonia – Rumunia 2:1.
ĆWIERĆFINAŁY
Sobota, 16 listopada
◾ 10.00: Włochy - Japonia◾ 17.00: Czechy - POLSKA
Niedziela, 17 listopada
◾ Kanada - Wielka Brytania◾ Australia - Słowacja
PÓŁFINAŁY
Poniedziałek, 18 listopada
◾ Czechy/POLSKA - Włochy/Japonia
Wtorek, 19 listopada
◾ Kanada/Wielka Brytania - Australia/Słowacja
