Wyróżnienia dla „Ambro”
Lukas Ambros znalazł się na liście rezerwowej reprezentacji Czech na marcowe mecze barażowe o awans do mistrzostw świata.
21-letni Lukas Ambros (nr 18) wyrasta na pierwszoplanową postać górniczej jedenastki. Tak było z Rakowem. Fot. Marcin Bulanda/Pressfocus.pl
GÓRNIK ZABRZE
Górnik Czechami stoi! Można to śmiało napisać po wygranym spotkaniu z Rakowem w niedzielę 3:1, gdzie w głównej roli wystąpili właśnie zawodnicy zza południowej granicy.
Przeszkodziły kontuzje
W rywalizacji z Częstochowianami słowacki trener Górników, Michal Gasparik, postawił w środku pola na czeskie trio. Od pierwszej minuty grał lider zespołu Patrik Hellebrand, a także Lukas Sadilek i Lukas Ambros. To był strzał w dziesiątkę, bo dwaj ostatni zdobywali gole w wygranym 3:1 spotkaniu: Sadilek dwa, „Ambro” jednego.
- Jestem szczęśliwy, że z Rakowem tak to wyszło, że dobrą grę potwierdziliśmy wygraną, bo wcześniej z boiska to źle nie wyglądało, ale nie było ligowych wygranych. To, że akurat w niedzielę zagrało trzech z nas, to tak się złożyło, ale w ogóle trzeba powiedzieć, że na tej pozycji mamy bardzo dobrych graczy, że jest duża rywalizacja o miejsce w składzie. Nieważne kto gra, ważny jest zespół, ale oczywiście gdy masz rodaków wokół siebie, jest łatwa komunikacja, zrozumienie – zaznacza Lukas Ambros.
21-latek wraca do dobrej dyspozycji w ważnym dla drużyny momencie. Na początku drugiej części rozgrywek nie grał. Wszystko z powodu urazów. Nie pojawiał się w zimowych sparingach, ani w pierwszych grach ligowych. De facto dopiero od niewiele miesiąca jest do dyspozycji sztabu szkoleniowego czwartego obecnie w lidze zespołu.
- Miałem kontuzje, walczyłem, ale tak w piłce się zdarza, takie momenty są. Teraz wróciłem, czuję się dobrze i chcę grać – podkreśla. Najpierw miał kłopot z kostką, potem był uraz mięśniowy. – Teraz jestem fit, wszystko jest OK – zaznacza. Z Rakowem zdobył gola na 2:0 po efektownym rajdzie i technicznym strzale. Raz z kolei Oliwier Zych sparował piłkę po jego bombie z kilkunastu metrów. To pierwszy gol „Ambro” w lidze. Jesienią trafił wprawdzie, ale w Pucharze Polski w starciu 1/8 finału z Arką w Gdyni.
Blisko reprezentacji
Kiedy rozmawialiśmy z Ambrosem po niedzielnym meczu w Zabrzu, wspominał o czekających go grach w eliminacjach młodzieżowych mistrzostw Europy. – Najpierw gramy ze Szkocją, potem z Gibraltarem. Powołania będą w tym tygodniu – mówił. Jak się jednak okazało, jego nazwisko jest wśród nominowanych graczy do seniorskiej reprezentacji Czech, która – jak Biało-czerwoni – rywalizować będzie w barażach o amerykański mundial. 26 marca nasi południowi sąsiedzi zmierzą się w Pradze z Irlandią, a pięć dni później – także u siebie – zagrają z Danią albo z Macedonią Północną (będzie to albo finał, albo gra towarzyska). Ambros jest na liście rezerwowej, ale to i tak duże wyróżnienie dla młodzieżowego reprezentant Czech. Przypomnijmy, że kilka miesięcy temu z Górnika do pierwszej reprezentacji trafił jego kolega Patrik Hellebrand, który zadebiutował w listopadowym meczu z San Marino w Karwinie.
Krok po kroku, mecz po meczu
Reprezentacja reprezentacją, ale na razie wciąż wszyscy koncentrują się na lidze i na ostatnich grach przed przerwą na drużyny narodowe. Przed Górnikami wyjazd na spotkanie z potrzebującym punktów Widzewem w niedzielę. - Różnice w tabeli są bardzo małe. Jest i blisko strefy spadkowej i pucharowej. Dlatego każdy mecz jest ważny i czekamy, co przed nami – podkreśla piłkarz.
Po powrocie z reprezentacji zabrzan czeka na początku kwietnia, po wielkanocnych świętach, rywalizacja w półfinale Pucharu Polski z Zawiszą w Bydgoszczy. – Do tego spotkania jest jeszcze dużo czasu. Trzeba się skupiać na tym, co jest tu i teraz, na każdym kolejnym meczu. Teraz liczy się spotkanie z Widzewem, chcemy tam wygrać – mówi Lukas Ambros.
Michał Zichlarz
ZAGRANICZNE ZAINTERESOWANIE
W medialnej przestrzeni coraz więcej informacji o tym, że Lukas Ambros opuści latem Górnika. Ma się znajdować na radarze kilku europejskich klubów. Z Zabrzanami wiąże go jednak długi kontrakt, do czerwca 2029 roku. Portal Transfermarkt wycenia jego wartość na 2 mln euro. Czeski pomocnik trafił do Zabrza z rezerw niemieckiego Wolfsburga.
