Wyprzedaż czas zacząć

W najbliższym czasie można spodziewać się zdecydowanie więcej ruchów wychodzących niż przychodzących do klubu.

Gdzie zagra wiosną Leonardo Rocha (z prawej)? W Rakowie woleliby, aby nie w Częstochowie. Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus

RAKÓW CZĘSTOCHOWA

Przyjście nowego trenera zawsze wiąże się z mniejszą bądź większą zmianą sposobu i filozofii gry oraz roszadami kadrowymi. W Częstochowie zakontraktowano czterech nowych zawodników, możliwe, że ktoś jeszcze dołączy do drużyny, jeśli na rynku pojawi się wyjątkowa okazja, a mając na uwadze, że kolejni zawodnicy wrócą do kadry po dłuższych urazach, jeszcze więcej piłkarzy zostało zmuszonych do poszukania sobie nowych pracodawców.

Skreśleni

O kim mowa? Przede wszystkim o Imadzie Rondiciu, który okazał się totalnym niewypałem, oraz Apostolosie Konstantopoulosie, który w sparingach w Turcji spisywał się tak fatalnie, że przy Limanowskiego najchętniej już by go nie oglądali. Bośniak jako pierwszy został skreślony przez Łukasza Tomczyka, nie poleciał z drużyną do Belek, tylko przygotowywał się z rezerwami. Ani piłkarz, ani nikt w klubie nie wyobraża sobie za bardzo jego gry na piątym poziomie w Polsce. Problem w tym, że 26-latkiem z Sarajewa nie ma na razie prawie żadnego zainteresowania. Wykazuje je jedynie 15. drużyna 2. Bundesligi - SC Preussen Munster Pomysłu na niego nie ma również 1.FC Koeln, z którego trafił do Częstochowy na wypożyczenie.

Wyraźny sygnał, że musi sobie szukać nowego klubu otrzymał również „Tolis”, który był poważnie zamieszany w stratę każdej bramki podczas spotkań kontrolnych w Turcji, jeśli tylko akurat przebywał na boisku. Zważywszy, że Grek już wcześniej nie zachwycał, a formacja defensywna została poważnie wzmocniona, jego szanse na grę wiosną w Rakowie są praktycznie zerowe. Trudno jednak powiedzieć, czy ktoś się skusi na defensora o tak kiepskiej reputacji.

Egzotyczne kierunki

Za nowymi klubami rozglądają się również Leonardo Rocha oraz Ibrahima Seck. W przypadku Portugalczyka w grę wchodzi tylko transfer bezpośredni (jesienią był wypożyczony do Zagłębia Lubin), co teoretycznie mocno komplikuje sprawę, ale pojawiają się o niego zapytania, i to z wyjątkowo egzotycznych kierunków. Japonia, Chiny, a nawet mało bezpieczny w ostatnim czasie kraj znad Zatoki Perskiej. Na razie nie wiadomo, czy coś z tych rozmów wyniknie, ale w klubie uważają, że byłoby to najlepsze rozwiązanie, bo raczej stracono już wiarę, że Rocha w Częstochowie się odnajdzie. Ponadto polityka klubu jest taka, że lepiej jeśli już wiosną więcej minut dostanie Szwed Isak Brusberg, docelowo szykowany na następcę Brunesa. Secka w Częstochowie jeszcze nikt nie skreśla, dostrzeżony został jego rozwój, szczególnie w grze ofensywnej, ale na regularne występy w klubie, którego celem jest zdobywanie trofeów, to jeszcze za mało. Optymalnym rozwiązaniem wydaje się klub z ambicjami w I lidze.

Urodzaj bramkarzy

Jedynką w bramce wiosną raczej na pewno pozostanie Oliwier Zych, w związku z czym pojawiły się spekulacje na temat ewentualnego odejścia Kacpra Trelowskiego, któremu nie uśmiecha się siedzenie na ławce. Zainteresowanie „Trelem” miał wyrazić Celtic, ale tam tym bardziej nie miałby szansy na regularną grę. Wśród bramkarzy Raków ma w ogóle wyjątkową klęskę urodzaju, w związku z czym, aby nie trzymać ich głęboko na ławce, ewentualnie w IV-ligowych rezerwach na wypożyczenia udali się Jakub Mądrzyk oraz Muhamed Sahinović. Pierwszy trafił do GKS-u Tychy pod skrzydła Łukasza Piszczka, a Bośniak do HNK Gorica. Trudno powiedzieć, jakie są jego szanse na występy w siódmej aktualnie drużynie chorwackiej ekstraklasy, poprzednią rundę spędził na wypożyczeniu w słoweńskim Koper… i nie zagrał tam ani jednego spotkania.

Nowe miejsca pracy znaleźli za to już napastnicy – Adam Basse oraz Tomasz Walczak. Urodzony w Nowym Jorku i mierzący blisko dwa metry napastnik nie sprawdził się jesienią w I-ligowej Puszczy Niepołomice i zmuszony jest zejść jeszcze niżej – wiosną będzie walczył o gole w mającym problemy i walczącym o utrzymanie w II lidze Hutniku Kraków. Walczak z kolei, który przede wszystkim grywał w rezerwach, notując jedynie epizody w pierwszym zespole, obrał dość ciekawy kierunek, wiążąc się z MFK Zemplin Michalovce ze słowackiej ekstraklasy. Granie ze Slovanem, Tatranem czy Żyliną na pewno jest ciekawszą opcją niż wyjazdy do Łękawicy, Siewierza czy Łazisk Górnych.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się