Wymarzony debiut u Tygrysa

Jacob Bridgeman zwyciężył w jednym z najstarszych turniejów PGA Tour – The Genesis Invitational. Trofeum nieopierzonemu debiutantowi wręczał sam Tiger Woods, jego idol i gospodarz wydarzenia.

Z Tigerem u boku. Fot. Facebook PGA Tour

Po swoją pierwszą profesjonalną wygraną 26-latek z Karoliny Południowej postanowił sięgnąć akurat 100 lat od czasu rozegrania pierwszej edycji tego dostojnego turnieju i 65 dni po ślubie z Jordan Grapentien, którą poznał jeszcze w czasach studenckich. 

Śladami mistrza

Turniej znany w przeszłości jako Los Angeles Open jest wyjątkowy z wielu powodów. Jednym z nich jest fakt, że właśnie tam w 1992 roku na zawodowej arenie zadebiutował Tiger Woods, mając dokładnie 16 lat i 59 dni. Był wtedy uczniem drugiej klasy liceum i musiał uzyskać specjalne pozwolenie od dyrektora szkoły, aby móc skorzystać z zaproszenia od sponsora. Wzbudzający potężne zainteresowanie amator, przedwcześnie zakończył rywalizację w Riviera Country Club, którą pasjonowały się dzikie tłumy kibiców. Po pierwszej rundzie 72, z której był nawet całkiem zadowolony, spojrzał na tablicę wyników i zobaczył, że traci 17 uderzeń do lidera, Davisa Love III. „To był dla mnie moment zmieniający życie. Zrozumiałem, jak wiele muszę się jeszcze nauczyć” - wspomniał później Tygrys. Po dwóch dniach uzyskał wynik +5, spadając 6 uderzeń pod linię cuta. Później, mimo aż piętnastu prób, w tym jednym drugim miejscu wywalczonym siedem lat od debiutu, nigdy nie udało mu się wygrać na tym legendarnym polu. Jacob dla odmiany bez pardonu uczynił to podczas pierwszej wizyty. Tiger wielokrotnie wspominał ten pierwszy start jako jedno z najbardziej stresujących doświadczeń w życiu: „Kiedy brałem zamach, czułem, jakby kij ważył osiem ton. Nie wiedziałem, czy zdołam go unieść” – opisywał pierwsze uderzenie z tee późniejszy 15-krotny zwycięzca wielkoszlemowy. Przyszedł moment, kiedy nerwy dopadły również tegorocznego debiutanta.

Spełnienie marzeń

Bridgeman prowadził lub współprowadził po każdej rundzie drugiego flagowego turnieju sezonu. W niedzielę przystępował do walki z ogromną, 6-uderzeniową przewagą, którą w pewnym momencie powiększył nawet do siedmiu strzałów. Trafiając dwa birdie na pierwszych trzech dołkach, później nagle się zaciął i zaczęła się batalia o przetrwanie. Mimo wysokiego prowadzenia, finałowa runda +1 była walką z potężną presją. Po bogeyach na dołkach 16 i 17 gigantyczna przewaga z początku dnia stopniała do jednego uderzenia. Wściekle atakował Kurt Kitayama i australijski weteran Adam Scott, a pod koniec dnia przebudził się posiadacz Wielkiego Szlema - Rory McIlroy, z którym Jacob szedł w ostatniej grupie. Na koniec dnia okazało się, że Jacob potrzebował para na niełatwym osiemnastym dołku, a o zwycięstwie zadecyduje niespełna metrowy putt, który musi wpaść, żeby uniknąć dogrywki z Kitayamą i „Rorsem”. Biorąc zwłaszcza pod uwagę fatalny pierwszy putt na ostatnim greenie, sytuacja wyglądała na mocno napiętą. Jacob zniósł ją dzielnie, pewnie trafiając prosto do dołka i zdobywając wyśnione trofeum i czek na skromne 4 miliony dolarów. „Wygrać z takimi rywalami, to o wiele, wiele więcej, niż kiedykolwiek marzyłem” – powiedział triumfator, który pokonał Kitayamę i McIlroya jednym uderzeniem. „Kibice byli niesamowicie wspierający przez cały dzień, a zwycięstwo na tym polu to spełnienie marzeń. Dorastałem oglądając to w telewizji”.

Uścisk ręki Tygrysa

Jacob urodził się w 1999 roku w Inman w Karolinie Południowej. Dorastał w sportowej atmosferze, dzieląc czas między machaniem kijem golfowym i bejsbolowym. Przez lata z sukcesami rywalizował w obu dyscyplinach, jednak w wieku 12 lat stanął przed wyborem. Przyznał później, że choć lubił mecze bejsbolowe, to nienawidził treningów. Golf za to pociągał go całkowicie, uwielbiał rywalizację, jak i godziny spędzane na wybijaniu piłek. Decyzję o postawieniu na golfa podjął po rozmowie z rodzicami, Timem i Angie, którzy wspierali jego sportowe pasje od najmłodszych lat. Zaczął brać udział w turniejach już jako siedmiolatek. Jego talent szlifował Tommy Biershenk, były zawodnik PGA Tour, u którego Jacob pobierał lekcje od dzieciaka. Reprezentując Chapman High School, stał się lokalną legendą, zdobywając trzykrotnie tytuł indywidualnego mistrza Karoliny Południowej. Wybór uczelni był dla niego formalnością, od dziecka był wielkim fanem drużyny Clemson Tigers. W Clemson University spędził lata 2018–2022, stając się jednym z najbardziej utytułowanych zawodników w historii szkoły. Wyrównał rekord uczelni, wygrywając 5 turniejów indywidualnych. Studiował nauki matematyczne, co pomogło mu w analitycznym podejściu do gry. Dwukrotnie otrzymał tytuł ACC Golf Scholar Athlete of the Year za łączenie wyników sportowych z naukowymi. Dzięki zajęciu drugiego miejsca w rankingu PGA Tour University w 2022 roku, otrzymał kartę na Korn Ferry Tour, co otworzyło mu drogę do wielkiej kariery. Po roku, z czternastego miejsca w rankingu, z lekkością motyla awansował na PGA Tour, gdzie na początku swojego trzeciego sezonu dorobił się pierwszej wygranej, w dodatku w turnieju swojego idola. „Dorastałem, oglądając Tigera w czerwonej koszulce w niedzielę. Każdy dzieciak na driving range'u w Karolinie Południowej udaje, że puttuje o zwycięstwo, a Tiger na to patrzy. To, że on naprawdę tam stał na 18. greenie i podał mi rękę, sprawiło, że poczułem się, jakbym śnił na jawie. Wygranie jakiegokolwiek turnieju PGA Tour jest spełnieniem marzeń, ale odebranie trofeum z jego rąk, to coś, czego nie potrafię jeszcze nawet ubrać w słowa.”

Dobre wsparcie

Jednym z fundamentów błyskawicznego sukcesu Bridgemana jest współpraca z caddiem G.W. Cable’em. A wszystko zaczęło się od niezwykłym zbiegu okoliczności. Kiedy Bridgeman przechodził na zawodowstwo w 2022 roku, szukał caddiego, który pomógłby mu odnaleźć się w profesjonalnym świecie. Agent Jacoba oraz jego trener z uniwersytetu Clemson niezależnie od siebie polecili mu tę samą osobę. Cable był już wtedy uznanym caddiem z wieloletnim stażem w PGA Tour. Mimo to zdecydował się na bardzo ryzykowny krok i zgodził się na znaczną obniżkę zarobków i zejście do niższej ligi, aby współpracować z debiutującym na Korn Ferry Tour młodzieńcem. Był wtedy jednym z najbardziej doświadczonych caddych w lidze, co stanowiło idealną przeciwwagę dla młodości Bridgemana. Sam był świetnym golfistą i przez 7 lat grał zawodowo, zanim zajął się „noszeniem torby”. Przed dołączeniem do Jacoba, pracował z takimi graczami jak Kevin Chappel, Steve Marino, Matt Every, czy Chris Kirk, któremu pomógł wygrać Crowne Plaza Invitational w 2015 roku. Podczas dramatycznego finału w Riviera Country Club, Cable odegrał kluczową rolę w uspokojeniu Bridgemana. Gdy jego przewaga zaczęła topnieć, a on sam przyznał, że ze zdenerwowania „przestał czuć dłonie na putterze", Cable robił swoje, prowadząc go tak, by uniknąć katastrofy. Po zagraniu do bunkra na szesnastce, to on zaordynował bezpieczną grę w prawo, co pozwoliło uratować bogeya i utrzymać prowadzenie. Zaraz po wtoczeniu ostatniego putta Jacob wpadł w ramiona Cable’a, dziękując mu za to, że zaryzykował na początku ich wspólnej drogi. „G.W. podjął ogromne ryzyko przechodząc ze mną do Korn Ferry Tour. Mógł współpracować z każdym graczem na PGA Tour, a postawił na dzieciaka prosto z uniwersytetu. Nigdy mu tego nie zapomnę”.

Dorota wraca do gry

W tym tygodniu PGA Tour przenosi się na Florydę, na turniej Cognizant Classic in The Palm Beaches, rozgrywany na słynnym Champion Course PGA National Resort w Palm Beach Gardens. Rok temu zwyciężał tam Joe Highsmith, dwa uderzenia przed J.J. Spaunem i... Jaco Bridgemanem, który upojony sukcesem tym razem wycofał się z turnieju i odpuszcza sobie „The Bear Trap”. Pojawi się za to chociażby Brooks Koepka! Wieczorne transmisje w Eurosporcie 2 i na platformie HBO Max.

Od czwartku sezon na Ladies European Tour rozpoczyna Dorota Zalewska. Po wygranej w LET Q-School w grudniu w Maroku najlepsza polska golfistka zagra w dalekiej Australii, w Ford Women’s NSW Open. Transmisja z Wollongong Golf Club, z dwóch ostatnich rund turnieju w Golf Zone – w sobotę i niedzielę, super rano, od 2.00 do 7.00.

Kasia Nieciak

16-letni Tiger debiutujący w Riviera Country Club. Fot. Facebook The Genesis Invitational

Co za miejsce na pierwsze zwycięstwo!  Fot. Facebook The Genesis Invitational

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się