Wyjątek od reguły
Polonia Warszawa przyjmie w grudniu bojkotowanych przez inne kluby kibiców „Białej gwiazdy”.
Kibice Wisły nie są wpuszczani na stadiony, ale jeżdżą za drużyną. Tu oglądają zza płotu spotkanie Pucharu Polski w Tarnobrzegu. Fot. Marta Badowska/PressFocus
WISŁA KRAKÓW
Będzie to pierwszy taki przypadek w sezonie. Ostatni zorganizowany wyjazd fanów „Białej gwiazdy” w Polsce miał miejsce w maju na finał Pucharu Polski. Wtedy jednak organizatorem był PZPN, który dodatkowo zawiesił wcześniejszą karę, bo krakowianie nie mogli jej odpokutować, ponieważ wszystkie spotkania do półfinału włącznie rozgrywali u siebie. Polonia będzie pierwszym klubem od 1,5 roku, który otworzy sektor dla wiślaków.
Polonia otwiera bramy
Jej kibice od początku nie biorą udziału w bojkocie, dlatego przyjeżdżali do Krakowa, czego zdecydowana większość fanów innych drużyn zaprzestała. Kibice „Czarnych koszul” robią to także na przekór fanom Legii, którzy bojkot wymyślili i pociągnęli za sobą inne grupy. A kluby, ze strachu czy wygody, przybijają na tym „wyroku” kolejne pieczątki. „Rywalizacja to główny powód, dla którego kochamy piłkę nożną. Ten sport to dla nas piękne, pozytywne emocje – pasja, radość i poczucie jedności. Zdajemy sobie sprawę, jak istotną kwestią jest przeżywanie emocji związanych z kibicowaniem swojej drużynie na żywo, na trybunach. Wysiłek kibiców, którzy jeżdżą za swoją drużyną po całej Polsce, by wspierać ją dopingiem, musi zostać doceniony, dlatego nie widzimy powodów, dla których podczas święta futbolu, jakim jest niewątpliwie mecz Polonii Warszawa z Wisłą Kraków – dwóch zasłużonych w historii klubów piłkarskich, miałoby zabraknąć kibiców drużyny gości (…). Dlatego serdecznie zapraszamy zorganizowaną grupę kibiców Wisły Kraków na nasz mecz do sektora gości” – poinformowała Polonia.
Odpowiedzialność zbiorowa
Stadiony są jednymi z tych miejsc, w których możemy spotkać cały przekrój społeczeństwa. Ludzi bardzo zamożnych, ale też przeciętnych Kowalskich. Profesorów i osoby bardzo proste. Stulatków, w pełni sił oraz maluchy, które jeszcze nie mówią i nie chodzą. Mężczyzn i kobiety. Takich, którzy mecz traktują jak wyjście do teatru, i tych, dla których ważniejsze od poziomu rywalizacji, a nawet pojedynczego wyniku jest przynależność do pewnej grupy. Jednym wystarczą składne akcje i piękne gole, inni przychodzą dla głośnego dopingu, opraw i wciąż zakazanej prawem, ale często spotykanej pirotechniki. W tej masie są też ludzie, którzy są na bakier z przyjętymi przez społeczeństwo zasadami, a nawet prawem. Byli, są i będą się kręcić także wokół Wisły. Wszyscy przecież pamiętamy, że między innymi przez takich „kibiców” przed sześcioma laty „Biała gwiazda” o mało co nie wylądowała w IV lidze. Miłość do klubu, drużyny była przykrywką do robienia partykularnych, obrzydliwych interesów. Faktem też jest, że 5 sierpnia 2023 podczas bójki pseudokibiców zginął mieszkaniec Bielska-Białej. Był kibicem BKS-u Stali i członkiem grupy, która napadła na rozgrywających tam turniej między innymi kibiców Wisły. Wiadomo już, że sam nie ranił się racą, w konsekwencji czego stracił życie. Winni powinni zostać ukarani. Być może okaże się, że był to ktoś, kto zakładał szalik Wisły. Jednak kibice „Białej gwiazdy”, klub, piłkarze i trenerzy nie zgadzają się na stosowanie odpowiedzialności zbiorowej.
Michał Knura
