Wygwizdana Tunezja

Po raz pierwszy w historii Pucharu Narodów Afryki z grupy wyszła reprezentacja Tanzanii. Wszystko dzięki niespodziewanemu remisowi z finalistą MŚ.

Cieszynka strzelca dwóch goli w meczu z Ugandą Raphael Onyedika (nr 18). Obok Bruno Onyemaechi. Fot. Andrew Surma

PUCHAR NARODÓW AFRYKI 

We wtorkowych grach interesowała przede wszystkim postawa tunezyjskich Orłów Kartaginy, które mogą być rywalem naszych Orłów podczas amerykańskich mistrzostw świata, jeżeli oczywiście wywalczymy awans w marcowych barażach.

Zagrali na (potrzebny) remis

W meczu w grupie C z Tanzanią trener Sami Trabelsi zdecydował się na zmiany w wyjściowym składzie. Wskoczyło do niego dwóch młodych, ofensywnych zawodników: 21-letni Ismael Gharbi i 23-letni Sebastian Tounekti. Obaj dali świetne zmiany w przegranym 2:3 meczu z Nigerią. Pokazywał się przede wszystkim Gharbi, który raz za razem strzelał na bramkę Taifa Stars (został "Man of the Match"). W 14 minucie piłka po jego uderzeniu trafiła w słupek. Trafił w końcówce I połowy z karnego, podyktowanego za faul Ibrahima Hamada na Hazemie Mastourim.

Faworyt dał się zaskoczyć zaraz po rozpoczęciu drugiej części, kiedy zaskakujący strzał z 25 metrów oddał Feisal Salum. W efekcie bramkarz Aymen Dahmen, niezbyt pewny punkt zespołu z Afryki Północnej, dał się zaskoczyć. Tanzania, prowadzona przez argentyńskiego trenera Miguela Angela Garmondiego walczyła o życie, o trzecie miejsce w grupie. Remis 1:1 dawał historyczny awans, bo jeszcze nigdy wcześniej, podczas trzech poprzednich startów, Tanzańczycy nie zaszli tak daleko. Zresztą w PNA w 12 grach jeszcze nie wygrali (5 remisów, 7 porażek)!

Tunezja dała się zaskoczyć grającemu żywiołowo rywalowi, który klasyfikowany jest ledwie na 112. miejscu w rankingu FIFA. Na dodatek Tanzania dobrze radziła sobie bez teoretycznie najlepszego piłkarza Mbwany Samatty (były gracz m.in. Aston Villa, Fenerbahce, teraz Le Havre), którego po słabej I połowie trener Garmondi zmienił.  

Końcówka meczu? Pewna drugiej miejsca Tunezja grała tak, żeby… nie zrobić krzywdy potrzebującym bezcennego punktu przeciwnikom. Niebo nad Rabatem płakało nad taką grą Orłów Kartaginy (w Maroku pada zresztą od początku turnieju)… Gwizdało też 15 tys. kibiców obecnych na stadionie w Rabacie. Skończyło się na remisie 1:1, więc Tanzania gra dalej! I to z kim! W 1/8 finału Taifa Stars zmierzą się, także w stolicy Maroka - tyle że na prawie 70-tysięcznym Prince Moulay Abdellah Stadium - z gospodarzami. Ten mecz w niedzielę. Dzień wcześniej Tunezja w innej grze o ćwierćfinał zmierzy się w Casablance z Mali.   

Osimhen nie odpoczywa

W drugim meczu grupy C niespodzianki nie było. Mająca zapewnione już pierwsze miejsce, Nigeria zagrała z drugim z zespołów z Afryki Wschodniej - Ugandą w mocno rezerwowym składzie. W wyjściowym zestawieniu nie pojawili się Ademola Lookman, Alex Iwobi, Wilfred Ndidi, Semi Ajayi, Zaidu Sanusi czy nawet bramkarz Stanley Nwabali. Grał za to niezmordowany Victor Osimhen, który 27. urodziny obchodził we wtorek (wystąpił w I połowie). Gola nie strzelił, trafiali za to jego koledzy: mierzący ponad dwa metry Paul Onuachu oraz Raphael Onyedika. Ten drugi zdobył dwa gole.

W wieczornych spotkaniach w grupie D trwała korespondencyjna walka o strzelone bramki i pierwszą lokatę pomiędzy Senegalem a DR Konga. Ostatecznie grupę wygrywają Senegalczycy, jednak tracą swojego kapitana Kalidou Koulibaly, który po brutalnym faulu na Aiyegun Tosin zobaczył czerwoną kartkę i nie zagra w meczu 1/8 finału.      

Gospodarze zbierają siły  

W Sylwestra ostatnie mecze grupowe. Dwie godziny przed północą mecze zakończą piłkarze mistrza kontynentu, Wybrzeża Kości Słoniowej, którzy zagrają z jednym z największych rozczarowań turnieju, czyli Gabonem z Pierre-Emerick Aubameyangiem w składzie. W innej parze spotkają się Mozambik z Kamerunem. W grupie F już wiadomo kto awansował, trwa walka o pierwsze miejsce. Trwają też przygotowania do fazy pucharowej, która jeszcze bardziej rozgrzeje kibiców – na razie średnia na mecz to prawie 20 tysięcy!

A gospodarze? Po remisie z Mali piłkarze zostali wygwizdani, co skrytykował wracający do zdrowia Achraf Hakimi. – Potrzebujemy wsparcia, a nie gwizdów. Nie z każdym można wygrać, bo poziom jest wysoki – powiedział kapitan Marokańczyków, który w ostatnim grupowym spotkaniu z Zambią zaliczył na boisku pół godziny.

Jeśli Lwy Atlasu awansują dalej, a tak pewnie będzie, to w grze o czwórkę zagrają z kimś z pary RPA – prawdopodobnie Kamerun. Potem będzie znacznie trudniej, bo marokańska drabinka ma w swojej części – oczywiście potencjalnie – Algierię oraz Nigerię.

Michał Zichlarz

   GRUPA C

◼  Tanzania – Tunezja 1:1 (0:1)
0:1 – Gharbi (43. karny), 1:1 – Salum (48)
Uganda – Nigeria 1:3 (0:2)
0:1 – Onuachu (28), 0:2 – Onyedika (62), 0:3 – Onyedika (67), 1:3 – Mato (75)

1. Nigeria

3

9

8:4

2. Tunezja

3

4

6:5

3. Tanzania

3

2

3:4

4. Uganda

3

1

3:7

GRUPA D

Benin – Senegal 0:3 (0:1)
0:1 – Seck (38. głową), 0:2 – Diallo (62), 0:3 – Ch. Ndiaye (90+6. karny)
Botswana – DR Konga 0:3 (0:2)

0:1 – Mbuku (31), 0:2 – Kakuta (41. karny), 0:3 – Kakuta (60) 

1. Senegal

3

7

7:1

2. DR Konga

3

7

5:1

3. Benin

3

3

1:3

4. Botswana

3

0

0:7

GRUPA E

środa , Gwinea Równikowa – Algieria, godz. 17.00

◼ Sudan – Burkina Faso, godz. 17.00

1. Algieria

2

6

4:0

2. Burkina Faso

2

3

2:2

3. Sudan

2

3

1:3

4. Gwinea Równikowa

2

0

1:3

GRUPA F

środa , Gabon _ WKS, godz. 20.00

◼ Mozambik – Kamerun, godz. 20.00

1. WKS

2

4

2:1

2. Kamerun

2

4

2:1

3. Mozambik

2

3

3:3 

4. Gabon

2

0

2:4

Do 1/8 wchodzą zespoły z miejsc 1-2 i cztery z najlepszym bilansem z trzecich miejsc. 

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się