Wygrani i przegrani kolejki

WYGRANI…

1. Tak to się robi!
Przez niemoc strzelecką napastników Legia Warszawa została zmuszona do transferu Rafała Adamskiego z pierwszoligowej Pogoni Grodzisk Mazowiecki. Człowiek, który nie przebił się w Zagłębiu Lubin, powrócił do ekstraklasy i na „dzień dobry” pokazał snajperom stołecznej ekipy, jak zdobywa się gole. Wpisał się na listę strzelców w meczu z Wisłą Płock i pomógł drużynie w pierwszej wygranej w 2026 roku. Co ciekawe, drugiego gola zdobył Kacper Chodyna, już niemal skreślony w stolicy.

2. Brakujący element
Trener Łukasz Tomczyk długo czekał na pierwszą wygraną z Rakowem. W trzech pierwszych meczach zdobył zaledwie dwa punkty. Potrzebował… Iviego Lopeza. Hiszpan, który regularnie zmaga się z kontuzjami, w końcu mógł zadebiutować pod okiem nowego szkoleniowca. Przed własną publicznością zaprezentował się wystarczająco dobrze, żeby zespół sięgnął po zwycięstwo – to on zdobył jedynego gola w starciu z Bruk-Betem.

3. Pomogło szczęście
Motor przeżywał trudne chwile w ostatnich tygodniach, bo przegrał 1:4 z Jagiellonią i 2:3 z Lechią. W sumie w trzech pierwszych meczach stracił aż osiem goli. I choć Lublinianie nie zanotowali w piątkowej rywalizacji z Piastem czystego konta, to wygrali. Pokazali, że są silni psychicznie i są w stanie przejść przez trudniejszy moment. Pomogło im przy tym szczęście przy golu Mbaye Ndiaye (centrostrzał), ale kto o tym będzie po latach pamiętał? Liczy się wynik.

PRZEGRANI…

1. Niesprawiedliwa porażka
Po porażce z Lechem (0:1) i remisie z Bruk-Betem (1:1) Górnik miał pokonać u siebie Pogoń Szczecin. Celu nie udało się jednak zrealizować. Nie dość, że zaprezentował się przeciętnie, to jeszcze stracił punkt w doliczonym czasie. To chyba boli Zabrzan najbardziej, bo sprawiedliwszym rezultatem byłby zapewne podział punktów, a nie wygrana Pogoni po rzucie karnym, który został podyktowany po przypadkowej ręce Josemy.

2. Koniec serii
Każda dobra seria kiedyś musi zostać przerwana. GKS Katowice bardzo dobrze rozpoczął rok, od trzech meczów bez porażki, zdobywając w nich siedem punktów, identycznie jak rok temu. I dokładnie tak samo jak rok temu GKS przegrał w czwartym spotkaniu po przerwie zimowej. Tym razem nie był w stanie pokonać Arki na jej terenie. Nie pomogła kompletnie zniszczona murawa, ale… oba zespoły grały dokładnie w tych samych warunkach, więc nie może być to usprawiedliwieniem.

3. Trudny tydzień
Jagiellonia Białystok nadal jest na pierwszym miejscu, ale jeżeli dłużej będzie grać tak, jak w ostatnich dniach, szybko spadnie z fotela lidera. Białostoczanie w Walentynki zremisowali bezbramkowo z Cracovią. W środku tygodnia doznali u siebie bolesnej porażki z Fiorentiną (0:3). A w niedzielę męczyli się w meczu z Radomiakiem tylko po to, żeby zakończyć rywalizację podziałem punktów (1:1). Adrian Siemieniec musi szybko pozbierać zespół, jeśli nie ma zamiaru oddać pierwszego miejsca. 

KJ

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się