Wygrani i przegrani kolejki
1. Bramkarz na medal
Choć w bramce Legii debiutował powracający do naszej ekstraklasy Vladan Kovaczević, to gwiazdą w starciu warszawian z Piastem był jego przeciwnik po drugiej stronie boiska, Frantiszek Plach. Słowak w drugiej połowie wykazywał się refleksem i świetnymi umiejętnościami. Legia próbowała doprowadzić do remisu, często starała się zaskoczyć rywali dośrodkowaniami, ale Plach pozostał niepokonany. Zwycięstwo w ogromnej mierze jest jego zasługą.
2. Gol i asysta
W spotkaniu z Rakowem w szeregach drużyny Rafała Góraka zabłysnął Sebastian Bergier. Snajper w pierwszej połowie wpisał się na listę strzelców w sytuacji, w której wielu zawodników szukałoby innego rozwiązania niż strzał. Później, po tym jak Raków wyrównał, asystował przy golu Mateusza Kowalczyka. Katowicki napastnik udowodnił, że nawet gdy kontuzjowany jest Adam Zrelak, GieKSa nie musi obawiać się o obsadę „dziewiątki”.
3. Wiecznie młody
Niesamowity jest Kamil Grosicki. Choć w tym roku skończy 37 lat, dalej wielu obrońców w ekstraklasie nie potrafi sobie z nim poradzić. O jego zdolnościach boleśnie przekonali się zabrzanie. 94-krotny reprezentant Polski popisał się szybkością i w drugiej połowie dobił ekipę Jana Urbana, strzelając dwa gole i ustalając wynik na 3:0.
PRZEGRANI…
1. Miało być inaczej
Czasem w ekstraklasie mamy do czynienia z meczami, które kończą się zupełnie niespodziewanymi wynikami. Tak było w przypadku starcia Jagiellonii ze Stalą. Wydawało się, że po dość kontrowersyjnym (możliwy faul) golu Afimico Pululu mistrzowie Polski będą mieli wygraną na wyciągnięcie ręki, ale mielczanie nie mieli zamiaru się poddawać. W ciągu 15 minut odrobili straty, wyszli na prowadzenie i wygrali.
2. Charakterni po meczu
Większość obserwatorów była już pewna, że Śląsk wywiezie z Radomia trzy punkty, jednak w ostatniej minucie doliczonego czasu Radomiak wyrównał na 1:1. Po spotkaniu doszło do przepychanki między bramkarzem Rafałem Leszczyńskim a Sylvestrem Jasperem, który zmarnował okazję na 2:0. Szkoda, że niektórzy dopiero po zakończeniu rywalizacji pokazali pazury.
3. Trzy celne strzały
David Kristjan Olafsson może żałować, że nie zrozumiał się w pierwszej połowie meczu Widzew – Cracovia z bramkarzem Sebastianem Madejskim. Islandczyk strzelił bramkę samobójczą już w 15 minucie. Chwilę później gola z rzutu karnego zdobył Benjamin Kallman. Można przypuszczać, że gdyby nie wcześniejszy
(KJ)
