Wygrani i przegrani

WYGRANI…

1. Godny zastępca

Z uwagi na kontuzję Bartosza Nowaka od pierwszej minuty meczu z Cracovią w barwach GKS-u Katowice wystąpił Mateusz Mak. Doświadczony skrzydłowy po raz pierwszy w tym sezonie zagrał w wyjściowej jedenastce i świetnie odpłacił się trenerowi za zaufanie. Był najlepszym piłkarzem na boisku, strzelając dwa gole. Był też blisko skompletowania hat tricka, w drugiej połowie trafił w słupek. Dał szkoleniowcowi powód do przemyśleń podczas przerwy na mecze kadry.

2. Pierwszy gol

Antoni Kozubal wrócił do Lecha Poznań po wypożyczeniu do GKS-u Katowice i od razu stał się ważną częścią zespołu. Pomocnik w niedzielę po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców w ekstraklasie i wspomógł „Kolejorza” w zwycięstwie w prestiżowym meczu z Legią. Do gola dołożył także świetną asystę (najpierw odbiór piłki na połowie przeciwnika, później przytomne podanie) przy bramce Afonso Sousy. Pokazał, że zasłużył na powołanie do reprezentacji.

3. Jest w formie

W bardzo dobrej dyspozycji jest w ostatnich tygodniach Samuel Mraz. 27-latek od początku października zdobył już sześć bramek w lidze. W miniony piątek sprawił, że Motor mógł cieszyć się ze zwycięstwa nad Piastem. Trzykrotnie wpisał się na listę strzelców. Najpierw otworzył wynik meczu, a później co chwilę odpowiadał na kolejne ciosy zadawane przez gliwiczan. Finalnie zapewnił swojej drużynie zwycięstwo, w 75 minucie ustalając wynik na 3:2.

PRZEGRANI…

1. Premierowa strata punktów

Dość niespodziewanie Pogoń po raz pierwszy w sezonie nie wygrała meczu u siebie. Do Szczecina przyjechał Radomiak, który okazał się zbyt trudnym rywalem dla piłkarzy Roberta Kolendowicza. Goście wyszli na prowadzenie, a później skutecznie i szczęśliwie bronili się przed atakami gospodarzy. Z jednej strony na pochwałę zasługuje Maciej Kikolski, który szczelnie bronił dostępu do bramki, ale z drugiej nieskuteczność „Portowców” aż kłuła w oczy.

2. Robi się gorąco

Jacek Magiera jeszcze nigdy nie wygrał z zespołami prowadzonymi przez Jana Urbana. Ta statystyka potwierdziła się w sobotę, kiedy Śląsk przegrał z Górnikiem 0:1. Wrocławianie praktycznie nie stworzyli poważnego zagrożenia pod bramką Michała Szromnika. Natomiast zabrzanie do zwycięstwa potrzebowali jednego dośrodkowania, po którym defensorzy z Dolnego Śląska zupełnie się pogubili. Sytuacja Śląska, który okupuje ostatnie miejsce w tabeli, robi się coraz trudniejsza.

3. Karny z kapelusza

Mistrzowie Polski mogą czuć się pokrzywdzeni po meczu z Rakowem. Być może mecz, który zakończył się remisem, potoczyłby się inaczej, gdyby zespół sędziowski podjął inną (bardziej racjonalną) decyzję w sprawie rzutu karnego podyktowanego dla częstochowian już w 4 minucie. Na powtórkach doskonale było widać, że Michael Ameyaw szukał kontaktu z nogą przeciwnika, który nie spowodował jego upadku. W ten sposób białostoczanie rozpoczęli mecz od jednobramkowej straty.

KJ