Wychowankowie poprowadzili do wygranej

Dwa gole absolwentów bielskiej SMS i debiut kolejnego 18-latka dały drużynie trenera Piotra Tworka awans do strefy barażowej.

Kacper Kasprzak i Mateusz Tekieli ciągną w tym sezonie grę Rekordu. Fot. Paweł Pechciński / Rekord Bielsko-Biała

REKORD BIELSKO-BIAŁA

Forma zespołu z Cygańskiego Lasu w tym sezonie to sinusoida - po serii trzech porażek potrafił się podnieść i zanotować trzy kolejne zwycięstwa, z czego ostatnie przed własną publicznością, pokonując Świt Szczecin 3:0. Przerwę w rozgrywkach Biało-zieloni spędzą na 5. pozycji drugoligowej tabeli.

Realizacja założeń

- W treningach robiliśmy wszystko, by odwrócić kartę i to się ziściło. Stanęliśmy przed szansą wygrania trzeciego meczu z rzędu. Początek może był lekko nerwowy, bo ta stawka mogła nam przeszkadzać w realizowaniu tego, co zakładaliśmy. W miarę upływu czasu przechodziliśmy do kontroli gry i udokumentowaliśmy ją golem przed przerwą - mówił Piotr Tworek.

Jak wyglądała realizacja założeń przeciwko groźnemu rywalowi i co zadecydowało o tym, że ofensywa zespołu Przemysława Cecherza została całkowicie zneutralizowana? - Wiedzieliśmy, że nie możemy spuścić z tonu, bo znamy Świt, wiemy, jakimi indywidualnościami się cechuje, ale kompletnie wyłączyliśmy Ropskiego, którego wzrost pamiętamy z ostatniego meczu w Bielsku-Białej z rundy wiosennej, a także Gorgona i Korta, ale musieliśmy się do tego meczu dobrze przygotować. I realizowaliśmy to dobrze, szczególnie w drugiej połowie, bo zamknęliśmy to spotkanie - dodawał trener Rekordu.

Praca całego zespołu

Szkoleniowiec Bielszczan zwrócił również uwagę na postawę formacji defensywnej oraz niezwykle udane roszady w drugiej odsłonie, które przesądziły o wygranej. - Cieszę się ogromnie z drugiego czystego konta „Wicia” Kaczorowskiego, który popisał się kapitalną interwencją (przy strzale Gorgona - przyp. red.), ale pracował na to cały zespół - dodawał Tworek i podkreślał, że dwa gole zdobyli wychowankowie klubu, a debiut zaliczył 18-letni Kamil Gumółka. - Adam Gibiec popisał się przepięknym uderzeniem, Mateusz Tekieli kapitalnie odnalazł się w polu karnym, a gol Daniela Świderskiego - po asyście kolejnego wychowanka Piotra Wyroby - to wisienka na torcie - rozpływał się trener Rekordu.

Wolne do niedzieli

Wywalczone punkty i dobra gra to jednak nie wszystko, z czym obecnie mierzy się bielski sztab szkoleniowy. Przerwa w rozgrywkach przychodzi w idealnym momencie, dając drużynie cenne dni na spokojną pracę i regenerację sił. Od czwartku do niedzieli zawodnicy dostaną wolne, by naładować akumulatory przed dalszą część rundy. Nowym zmartwieniem sztabu jest diagnoza urazu Mateusza Brody, u którego potwierdzono naderwanie rozcięgna podeszwowego. To bardzo bolesny uraz stopy, któremu towarzyszy silny ból w okolicach pięty oraz dyskomfort przy chodzeniu. Uraz ten jest wyjątkowo trudny w procesie rehabilitacji, a czas potrzebny do pełnego powrotu waha się zazwyczaj od kilku do nawet kilkunastu tygodni.

W tle kłopotów pojawiają się również bardzo dobre wieści. Do treningów z pełnym obciążeniem wraca bowiem Michał Hornik, który pauzował od początku sezonu z powodu uciążliwego urazu barku. Napastnik ma w planach wystąpić jeszcze w tym tygodniu w meczu zespołu rezerw. W procesie powrotu do pełnej dyspozycji jest także Jan Ciućka. Ofensywny pomocnik rehabilituje się po urazie kolana, a sztab szkoleniowy - biorąc pod uwagę wysoką dyspozycję całego zespołu - nie uwzględnił go w kadrze meczowej, by nie ryzykować przedwczesnego powrotu zawodnika na boisko, pozwalając mu dojść do optymalnej formy bez niepotrzebnej presji.

(gru)

9 BRAMEK spośród 14 zdobytych w tym sezonie przez Bielszczan było autorstwa absolwentów SMS Rekord.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się