Wszystko dzięki zakładowi

Piłkarze rozjechali się do domów na krótkie urlopy. Do treningów w Zabrzu wrócą 7 stycznia.

Filip Majchrowicz przeżywa ze swoją dziewczyną ciężkie chwile na Vanuatu.

GÓRNIK ZABRZE

Do treningów „Górnicy” mieli wrócić wcześniej, zaraz po Nowym Roku. Będą jednak mieli wolne o kilka dni dłużej, a wszystko przez… zakład piłkarzy z trenerem Janem Urbanem. O co chodzi? Wytłumaczył na to jeden z liderów górniczej jedenastki Damian Rasak.

Piekło na rajskiej wyspie

– Zdradzę, jaki był plan. Założyliśmy się przed trzema ostatnimi meczami, że jeśli wygramy jeden z nich, to wracamy 3 stycznia, jeśli wygramy dwa – 5 stycznia, jeśli trzy to 6 stycznia. Więc chyba stanie na 6, ale można jeszcze renegocjować. Może uda się jeszcze wywalczyć dzień więcej – mówił po ostatnim gwizdku w meczu z Lechem przed kamerami Canal+ Sport Damian Rasak.

Górnik najpierw w 16. kolejce pokonał w derbach Piasta 1:0. Potem przyszła efektowna wygrana z Koroną na wyjeździe 4:2, no i odprawienie z kwitkiem Lecha w barbórkowym spotkaniu 2:1. To dało zawodnikom kilka dni więcej na spędzenie świąt, Nowego Roku i Trzech Króli z najbliższymi. Nie wszyscy piłkarze zespołu z Zabrza wyjechali jednak do domów. Pytany o to, czy wraca do siebie do Nigerii, Taofeek Ismaheel odpowiedział, że zostaje na miejscu.

Inni, jak rezerwowy bramkarz „Górników” Filip Majchrowicz, inaczej spędzają wolny czas. Majchrowicz wybrał się na dalekie wakacje do Vanuatu – to wyspa, która znajduje się na Oceanie Spokojnym 800 km od Fidżi. Przeżył tam ze swoją dziewczyną dramat. Akurat na miejscu miało miejsce potężne trzęsienie ziemi, prawie 8 w skali Richtera. Co najmniej 14 osób zginęło, 200 zostało rannych. Bramkarz Górnika i jego dziewczyna mieli szczęście, że nic im się nie stało, skończyło się na zadrapaniach. Czekają teraz na transport do domu…   

Trzy mecze sparingowe

Wróćmy do przygotowań Górnika. Jak będą one wyglądały w przypadku szóstego zespołu ekstraklasy po pierwszej części rozgrywek? Wszystko zacznie się od standardowych badań we wtorek 7 stycznia. Potem treningi wprowadzające, a w sobotę 11 stycznia przerywnik, jakim będzie halowy turniej Spodek Super Cup. W poprzedniej edycji zabrzanie zakończyli rozgrywki w katowickiej hali na trzecim miejscu, wygrywając walkę o tę lokatę z GKS Katowice. Zwyciężyła słowacka Żeleziarne Podbrezowa, która w finale pokonała rezerwy Banika Ostrawa. Już za kilka tygodni szansa na rewanż.

Zaraz po Spodek Super Cup drużyna prowadzona przez Jana Urbana pakuje się i wyjeżdża na obóz do Turcji. Będzie tam przebywała w dniach od 15 do 25 stycznia. W planach są trzy mecze sparingowe. Pierwszy rywal w sobotę, 18 stycznia nie jest jeszcze znany. Kolejni przeciwnicy to węgierski Paksi FC (21 stycznia) i dzień przed odlotem ukraiński Weres Równe. To, zdaje się, będzie ostatnia gra przed startem drugiej części rozgrywek, bo do ligowych zmagań „Górnicy” wracają w niedzielę 2 lutego, kiedy na Stadionie imienia Ernesta Pohla zmierzą się z broniącą się przed spadkiem z ekstraklasy Puszczą Niepołomice.

Michał Zichlarz     

CZY WIESZ, ŻE...

W zeszłym roku podczas 10-dniowego zgrupowania w tureckim Belek górnicza ekipa rozegrała dwie sparingowe potyczki. Obie zakończyły się wygranymi zespołu trenera Jana Urbana. Z bułgarskim Botew Płowdiw było 4:3, a z austriackim Blau Weiss Linz 3:2. Na obóz pojechało wtedy 23 graczy.