Wszyscy zadowoleni
KOMENTARZ „SPORTU" - Mariusz Rajek
Czekał, czekał, aż się doczekał. Kazimierz Moskal po ponadrocznym bezrobociu powrócił na trenerską karuzelę i pod względem finansowym oraz logistycznym - chyba nie mógł trafić lepiej. Gorzej pod względem stabilności emocjonalnej właściciela, ale wydaje się, że obie strony mogą tylko zyskać. Wieczysta przynajmniej na jakiś czas przestanie był pośmiewiskiem i przykładem „jak nie prowadzić klubu piłkarskiego”. Bez względu na wyniki, wybór Moskala wydaje się po prostu właściwym rozwiązaniem po kompletnie irracjonalnym zatrudnieniu Gino Lettieriego.
Moskal miał już dość bycia poza obiegiem. Rozstanie z Wisłą nie należało do najprzyjemniejszych, trzeba było po nim się zresetować, ale czternaście miesięcy to naprawdę sporo, aby odpocząć, złapać dystans i zatęsknić za zapachem szatni. Oferta z Wieczystej jeszcze pod kilkoma innymi względami wydaje się wprost skrojona pod tego szkoleniowca. Po pierwsze nie będzie musiał szukać nowego miejsca zamieszkania. Po drugie nie wiemy na jaką kwotę umówił się z Wojciechem Kwietniem, ale można przypuszczać, że dokładać do interesu raczej nie będzie. Wreszcie od strony stricte sportowej jest to klub idealny dla Moskala. O co jak o co, ale o awans w I lidze to grać potrafi. Pokazał to ostatnio w ŁKS-ie Łódź. Gorzej jest po awansie, ale tym będzie się martwił najwcześniej za kilka miesięcy. Preferuje ofensywny styl gry, a tego będzie oczekiwał od niego właściciel, będzie miał też z pewnością do tego wykonawców.
Nie wiadomo, czy Wieczysta pod wodzą Moskala powróci do serii zwycięstw z początku sezonu, ale ma na to zdecydowanie większe szanse niż bez niego. Wydaje się, że zważywszy na fakt, iż będzie już trzecim szkoleniowcem krakowskiego klubu w tym sezonie, powinien dostać choć trochę spokoju i komfortu pracy, choć akurat to w przypadku ekscentrycznego właściciela nie jest takie pewne. Jedno co możemy obstawiać raczej w ciemno, bez większego ryzyka, to fakt, że w ciekawej i tak już I lidze będzie działo się jeszcze więcej. Debiut Moskala w niedzielę w starciu ze Śląskiem Wrocław.
