Wstrząs w krypcie
Z DRUGIEJ STRONY - felieton Tomasza Muchy
Ligowy weekend w pasjonującej ekstraklasie odbędzie się w cieniu afery z Zondacrypto. To giełda kryptowalut, która ma problem z bieżącą realizacją wypłat i według szacunków poszkodowanych może być nawet 30 tysięcy ludzi. Premier Tusk mówił w piątek o związku Zondacrypto z „rosyjskimi pieniędzmi” powiązanymi z tzw. bratwą, czyli jedną z najważniejszych grup mafijnych w Rosji, ale także ze służbami rosyjskimi.
Zbiega się to w czasie z karuzelą polityczną wokół ustawy o rynku kryptoaktywów, która miała chronić oszczędności Polaków i próbowała wprowadzić jakiekolwiek środki nadzoru oraz narzędzia do wykrycia sprawców oszustw inwestycyjnych (teraz ich nie ma) - wczoraj w Sejmie po raz drugi nie udało się odrzucić weta prezydenta do tej ustawy.
Co to wszystko ma wspólnego z „najciekawszą ligą świata”, chyba nie muszę nikogo z Czytelników - doskonale zorientowanych w naszej futbolowej rzeczywistości - uświadamiać. Rynek krypotowalut rozwija się jak szalony, a jednymi z tych, którzy skusili się na „pomoc” obracającej tym wirtualnym pieniądzem firmy, zostały rodzime kluby. Zondacrypto jest sponsorem - w mniejszym lub całkiem znacznym wymiarze - przynajmniej kilku takich. Ale wygląda na to, że właśnie ruszyło domino odwrotu.
W piątek rozwiązanie umowy z giełdą, która miała obowiązywać jeszcze dwa lata, zapowiedział Raków. Oficjalnie powodem jest „to, co dzieje się wokół Zondacrypto”, a nie realizacja zapisów umowy. Poniekąd zrozumiałe - być kojarzonym z firmą, która ma tak lichą opinię i społeczne notowania jest strzałem we własną stopę.
Już wcześniej zrozumiano to w pierwszoligowej Wieczystej, choć są różnice zdań co do tego, kto komu pierwszy wypowiedział umowę - giełda czy krakowski projekt „króla aptek” Wojciecha Kwietnia.
Ale to nagła decyzja Rakowa jest bardziej wymowna i szokująca. Wszak to częstochowski klub był pierwszym w ekstraklasie, który podjął z giełdą współpracę, już w 2023 roku. Jej logotyp pojawił się na koszulkach piłkarzy oraz na stadionie. Dwa lata później miejski stadion, użytkowany przez Raków, otrzymał nawet nazwę „zondacrypto Arena”. Ba, kryptowalutami Medaliki rozliczyły transfer piłkarza (Senegalczyka Ibrahimy Secka)!
Czy za Rakowem pójdą kolejni? Zondacrypto widnieje na „tyłkach” koszulek cieszących się w piątek z kolejnego zwycięstwa piłkarzy rewelacyjnego GKS-u Katowice. Jeszcze tydzień temu prezes GieKSy Sławomir Witek nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń. Zadowoleni ze współpracy byli również w Lechii Gdańsk, w której giełda została nawet sponsorem głównym i świeci na frontach koszul. Zondacrypto współpracuje też z Pogonią Szczecin. Czy teraz stanowczy ruch klubu spod Jasnej Góry poruszy lawinę?
Pamiętajmy również, że od października giełda jest sponsorem Polskiego Komitetu Olimpijskiego, a medaliści zimowych igrzysk w Turynie oraz ich finaliści część nagród otrzymali w tzw. tokenach (mogli wymienić na tradycyjną walutę).
Nie chcę rozstrzygać, czy kryptopieniądz to produkt godny inwestycji, nawet jeżeli osobiście nie budzi mojego zaufania. Widzę natomiast, że sponsoring Zondacrypto może wyrządzić polskiemu sportowi więcej złego niż dotąd przyniósł dobrego. Czy afera nim wstrząśnie? Mam nadzieję, że tak. Nawet jeżeli skala potencjalnych szkód - czy to finansowych, czy wizerunkowych - nie będzie zbyt duża, niech będzie dla wszystkich prezesów, właścicieli i zarządzających klubami i organizacjami sportowymi przestrogą, żeby w poszukiwaniu źródeł rozwoju nie łasić się na wszystko, co się kryptoświeci. Bo można szybko spaść do ciemnej krypty.
