Wspominając Redaktora Tadeusza Bagiera

Wczoraj minęło 35 lat od śmierci twórcy i pierwszego redaktora naczelnego „Sportu”, Tadeusza Bagiera. Wspominamy tę datę co roku, by oddać Mu hołd, by pochylić się nad Jego dziedzictwem, by wszystkim potomnym – i starszym, i młodszym – przypomnieć, kiedy i w jaki sposób „Sport” powstawał. Działo się to w 1945 roku, w Polsce zdruzgotanej i zniszczonej po II Wojnie Światowej, ale jednocześnie łaknącej normalności. Powracanie do niej wiązało się również z przywracaniem sportowego życia. A skoro tak, to i jego opisywaniem.

Tadeusz Bagier rzucając pomysł – i realizując go - stworzenia sportowego pisma liczył sobie 25 lat. Miał zatem odwagę przynależną młodości. Ale i ogrom wyobraźni, co pozwalało Mu rozwijać nasz tytuł i stać na jego czele do 1969 roku.

Jestem jednym z ostatnich – nielicznych szczęściarzy – którym dane było Go poznać. Było to w 1978 roku; był już emerytem publikującym cotygodniowe felietony w popularnej wówczas popołudniówce - „Wieczorze”. Lubił sobie pogadać, a dla Jego rozmówców, zwłaszcza bardzo młodych, były to wywody wielce pouczające. Bo traktowały i o sporcie, i o dziennikarskiej profesji.

Wyłaniały się z tego i takie nauki: nigdy się nie poddawaj, bo dopóki walczysz, dopóty żyjesz... Można poniekąd przyjąć, że takie jest Jego dzieło życia - „Sport” - które trwa na przekór wielu trudnościom już blisko 81 lat. I które w tej swojej walce napotyka na skłonnych do podania pomocnej dłoni przyjaciół-wydawców.

Andrzej Grygierczyk

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się