Wróżenie z fusów
Na zakończenie eliminacji był magiczny wieczór z udziałem najlepszych zespołów.
Szwajcaria pokonała Finlandię, a teraz pora na Szwecję. Fot.PAP/EPA
MISTRZOSTWA ŚWIATA ELITY
Finlandia – Czechy, Kanada – USA, Szwajcaria – Szwecja i Norwegia – Łotwa to pary ćwierćfinałowe 89. mistrzostw świata rozgrywanych w Zurychu i we Fryburgu. Eliminacyjny maraton dobiegł końca, a na jego zakończenie mieliśmy dwie „perełki”. Spotkania Szwajcarii z Finlandią, wygrane przez gospodarzy 4:2, oraz Kanady z Czechami 3:2 dostarczyły niesłychanych emocji. Helweci i wicemistrzowie olimpijscy z Mediolanu wydają się kandydatami do gry w finale, ale to wróżenie z fusów, bo teraz jest nowe rozdanie i wszystko się może zdarzyć... Jedno jest pewne - ktoś z pary Norwegia – Łotwa znajdzie się w strefie medalowej, a to jest sensacja.
Komplet punktów
Ostatniego wieczoru eliminacji spotkały się drużyny, które dostarczyły nie tylko emocji, ale również odpowiedniej jakości. Gospodarze turnieju udowodnili, że są świetnie przygotowani i mogą sięgnąć po pierwsze, historyczne złoto. Od początku meczu narzucili szaleńcze tempo i już po 4 minutach prowadzili 2:0. Listę strzelców otworzył w 40 sekundzie napastnik Fribourg-Gotteron Attilio Biasca, który we wcześniejszych meczach nie był pierwszym wyborem Jana Cadeiuxa. Na Finów został ustawiony w 1. ataku z Nico Hischierem i Timem Meirem i zdobył swojego pierwszego gola. O kolejnego postarał Ken Jäger, który występuje w czwartej formacji. On również miał powody do satysfakcji, wszak w 57 min w liczebnej przewadze uzyskał zwycięską bramkę.
Jednak nim to nastąpiło, obserwowaliśmy zryw ekipy Suomi. Aleksander Barkow, kapitan Florida Panthers i reprezentacji, w tym sezonie miał poważne problemy zdrowotne i m.in. z tego powodu Pantery też miały kłopoty w NHL. Fin z korzeniami rosyjskimi rozpoczął pogoń za rywalami. W drugiej odsłonie w ciągu 2:30 min doprowadził do remisu. Przy pierwszym trafieniu dopisało mu szczęście, bo łyżwą skierował krążek na słupek, ale zaraz z bliskiej odległości posłał go do siatki, a potem wykończył akcje Konsty Heleniusa i po raz drugi pokonał Reto Berrę, który zastępował Leonardo Genoniego.
O wyniku zadecydowało nierozważne zachowanie Mikki Lehtonena, napastnika na co dzień występującego w miejscowych Lwach, który wystrzelił krążek na trybuny i dostał 2 minuty. Jäger zdobył swojego drugiego gola, a potem asystował przy trafieniu Hischiera do pustej bramki. Szwajcarzy po raz pierwszy zdobyli w eliminacjach komplet punktów.
Młodość i doświadczenie
Niemniej emocjonujące było spotkanie walczących o drugą pozycję w grupie Czechów z Kanadą. Nasi południowi sąsiedzi prowadzili już 2:0 po golach Marka Alschera i Dominika Kubalika, ale kanadyjska młodość połączona z doświadczeniem wzięła górę. Macklin Celebrini, kapitan zespołu, który niebawem skończy 20 lat (13 czerwca), tym razem popisał się dwoma trafieniami. Asystował mu o 18 lat starszy legendarny Sidney Crosby, który ma już 9 asyst w tym turnieju i solidnie pracuje dla zespołu. „Kropkę nad i” postawił kolejny doświadczony zawodnik, John Tavares, ustalając wynik. Tak więc Czechom nie udał się skok na drugie miejsce i w ćwierćfinale przyjedzie im stawiać czoło Finlandii, a wydaje się, że mają nieco mniej atutów niż rywale. Natomiast Kanada spotka się ze Stanami Zjednoczonymi, z którymi przegrała w finale igrzysk w Mediolanie. To jednak trudno nazwać rewanżem, bo teraz grają zupełnie inne zespoły. Wystarczy wspomnieć, że w USA nie ma... ani jednego gracza z turnieju olimpijskiego!
Pozostałe ćwierćfinały również zapowiadają się interesująco. Szwajcarzy do tej pory prezentowali się perfekcyjnie, a teraz przyjdzie im zmierzyć ze Szwecją, z którą przegrali aż osiem meczów z rzędu. Ostatnie zwycięstwo zanotowali w 2013 r. w fazie grupowej 3:2, ale przegrali w finale 1:5. W 2018 r. historia się powtórzyła, bowiem Helweci przegrali 2:3 po rzutach karnych. Jeżeli gospodarze chcą zdobyć upragnione złoto, muszą wygrywać. Norwegowie natomiast już mogą się czuć wygranymi, wszak ich obecność w 1/4 finału jest sukcesem, a gdyby awansowali do strefy medalowej, wówczas trzeba będzie walić w bębny i dmuchać w trąby na znak triumfu. Hokejowi Wikingowie prezentują się w tej imprezie okazale i mocno im dopingujemy.
Grupa A
◼ Szwajcaria – Finlandia 4:2 (2:0, 0:2, 2:0)1:0 – Biasca – Egli (0:40), 2:0 – Jäger – Berni - Moser (3:59), 2:1 – Barkow - Jokiharju – Jeinola (32:48), 2:2 – Barkow Helenius - Jokiharju (35:18), 3:2 – Jäger – Meier – Rochete (56:47, w przewadze), 4:2 – Hischier – Jäger – Meier (59:05, do pustej).
Kary: Szwajcaria – 8 min, Finlandia – 14 min.
|
1. Szwajcaria |
7 |
21 |
39:7 |
|
2. Finlandia |
7 |
18 |
31:11 |
|
3. Łotwa |
7 |
12 |
24:17 |
|
4. USA |
7 |
11 |
25:21 |
|
5. Niemcy |
7 |
10 |
23:22 |
|
6. Austria |
7 |
9 |
17:29 |
|
7. Węgry |
7 |
3 |
14:38 |
|
8. Wlk. Brytania |
7 |
0 |
7:35 |
Grupa B
◼ Czechy – Kanada 2:3 (1:0, 1:1, 0:2)1:0 – Alscher – Sedlak – Flek (6:03), 2:0 – Kubalik – Melovsky (28:18), 2:1 – Celebrini – Crosby – Cozens (34:02), 2:2 – Celebrini – Crosby – Wotherspoon (47:14), 2:3 – Tavares – Wotherspoon – Bouchard (49:25).
Kary: Czechy – 4 min, Kanada – 6 min.
|
1. Kanada |
7 |
20 |
33:13 |
|
2. Norwegia |
7 |
15 |
25:14 |
|
3. Czechy |
7 |
13 |
19:17 |
|
4. Szwecja |
7 |
12 |
27:16 |
|
5. Słowacja |
7 |
11 |
21:19 |
|
6. Słowenia |
7 |
6 |
13:25 |
|
7. Dania |
7 |
6 |
15:26 |
|
8. Włochy |
7 |
1 |
5:28 |
Ćwierćfinały - czwartek: Finlandia – Czechy (16.20), Kanada – USA (16.20), Szwajcaria – Szwecja (20.20), Norwegia – Łotwa (20.20).
(sow)
