Wróciła po czterech latach
Tak długo nie było na biathlonowych trasach Moniki Hojnisz-Staręgi. Czy zdoła pokazać swoje możliwości?
Długo przyszło nam czekać na powrót Moniki Hojnisz-Staręgi na biathlonowe ścieżki. Z tym większym zainteresowaniem będziemy śledzić jej wyniki. Fot. Pressfocus
Biathloniści rywalizowali w austriackim Hochfilzen. Polacy niestety bez większego powodzenia. W sobotnim biegu na dochodzenie mężczyzn na 12,5 km Konrad Badacz zajął 38., a Grzegorz Galica 57. miejsce. Badacz nie trafił na strzelnicy trzykrotnie i stracił do zwycięzcy, Francuza Erica Perrota 3.55,4. W porównaniu ze sprintem spadł o 13 pozycji.
Po piątkowym sukcesie - 24. miejscu w debiucie w Pucharze Świata - już tak dobrze nie poradził sobie 18-letni Galica. Tegoroczny srebrny i brązowy medalista mistrzostw świata juniorów i potrójny mistrz Europy w kategoriach juniorskich, a także triumfator dwóch konkurencji Zimowego Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy, w sobotę popełnił pięć błędów na strzelnicy. Metę minął prawie sześć i pół minuty później od zwycięzcy.
Perrot nie popełnił ani jednego błędu w czterech wizytach na strzelnicy, dzięki czemu uzyskał 10,2 s przewagi nad zwycięzcą piątkowego sprintu Włochem Tommaso Giacomelem, który spudłował raz. Trzecie miejsce, także z jednym niecelnym strzałem i ze stratą 29 s do Francuza, zajął prowadzący w klasyfikacji generalnej Norweg Johan-Olav Botn.
Panie też bez spektakularnych osiągnięć. W sztafecie 4x6 km Anna Mąka, Kamila Żuk, Monika Hojnisz-Staręga i Natalia Sidorowicz zajęły 12. miejsce. Zwyciężyły Szwedki, przed Norweżkami i Niemkami.
Po nieudanych biegach Mąki i Żuk, które łącznie miały dziewięć doładowań i jedną karną rundę, podopieczne trenera Tobiasa Torgersena zajmowały dopiero 18. pozycję i miały za sobą tylko reprezentantki Słowenii i Kazachstanu. Znacznie lepiej na trzeciej zmianie spisała się Monika Hojnisz-Staręga, która w piątkowym sprincie (61. miejsce) wystąpiła w Pucharze Świata po raz pierwszy po prawie czteroletniej przerwie.
Doświadczona chorzowianka nie pomyliła się na strzelnicy ani razu i biało-czerwone awansowały dzięki niej na 14. lokatę. Sidorowicz musiała dobierać amunicję czterokrotnie i wypracowała awans o kolejne dwie pozycje.
W niedzielnej sztafecie 4x7,5 km Konrad Badacz, Jan Guńka, Fabian Suchodolski i Grzegorz Galica zajęli 15. miejsce. Zwyciężyli Norwegowie, przed Francją i Szwecją.
Polacy od początku plasowali się w końcówce stawki. Na pierwszej zmianie Badacz zanotował jedną karną rundę i cztery niecelne strzały. Bezbłędni byli później Guńka i Suchodolski, natomiast Galica raz pomylił się na strzelnicy. Finalnie biało-czerwoni stracili do zwycięzców 4.27,6.
Bieg na dochodzenia na 10 km wygrała Włoszka Lisa Vitozzi. Była ona bezbłędna na strzelnicy. Za nią uplasowały się Szwedka Anna Magnusson oraz Norweżka Maren Kirkeeide.
Z grona Polek Natalia Sidorowicz zajęła 25. miejsce, Kamila Żuk była 52., a Anna Mąka 57. Sidorowicz pomyliła się czterokrotnie na strzelnicy i do mety dotarła 1.53,6 za zwyciężczynią. Żuk miała cztery błędy i stratę 3.46,8, a Mąka pięć pudeł na strzelnicy i stratę 4.58,4.
