Wrócić do tego, co było
Z dużą dozą optymizmu Ruch podchodzi do spotkania ze Stalą Mielec. Niebiescy liczą na odbudowanie twierdzy w Kotle Czarownic.
Z każdym meczem adrenalina będzie rosnąć! – zapowiada Martin Konczkowski. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus
RUCH CHORZÓW
Oczywiście nie można mówić, że Ruch u siebie grać nie potrafi, bo cały czas jest w tym względzie jedną z lepszych drużyn ekstraklasowego zaplecza. Nie da się jednak nie zauważyć, że wyniki na Stadionie Śląskim uległy pogorszeniu. W 4 ostatnich spotkaniach na 12 możliwych punktów Niebiescy zdobyli tylko 4 – pokonując Puszczę Niepołomice i remisując ze Śląskiem Wrocław (na inaugurację roku). Poprzednio przegrali tam z Polonią Warszawa, a w listopadzie z inną mazowiecką ekipą – Zniczem Pruszków.
Kwiecień w Parku Śląskim
– Stadion Śląski był naszą mocną stroną i chcemy do tego wrócić. Najważniejsze jest przedłużenie passy zwycięstw, bo liczą się przede wszystkim punkty. Tak do tego podchodzimy – zapowiedział po wygranych ze Stalą Rzeszów i Polonią Bytom doświadczony Martin Konczkowski. Ruch wygrał u siebie 7 spotkań, 2 zremisował, a 3 przegrał, więc jak łatwo zauważyć, w ostatnim czasie faktycznie nastąpiło pogorszenie domowych wyników. 23 punkty Chorzowianie zdobyli w tym sezonie na Stadionie Śląskim, a 14 – na boiskach rywali. U siebie są piątą ekipą ligi, na wyjeździe – dziesiątą. Dzisiejszy mecz ze Stalą poprzedzi domową serię, która czeka Ruch przez niemal cały kwiecień. Po starciu z Mielczanami Chorzowianie udadzą się do Łodzi i Głogowa, by później cztery razy z rzędu nie ruszać się z Parku Śląskiego – gdzie przyjadą oba kluby krakowskie, Pogoń Grodzisk Mazowiecki i Odra Opole. Potem będą jeszcze trzy wyjazdy i koniec sezonu. – Z każdym kolejnym meczem adrenalina będzie rosnąć – czuje finisz rozgrywek „Konczi”.
Lekka różnica zdań
Wszyscy przy Cichej zwracają uwagę na to, jak cenne były dwa ostatnie wygrane mecze – w dodatku wyjazdowe. – Były nam potrzebne jak tlen – przyznał Konczkowski. – Przed meczami w Rzeszowie i Bytomiu mówiliśmy sobie, że celem są trzy punkty, a styl nie jest aż taki ważny. Przykładowo w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław nasza gra wyglądała całkiem nieźle, ale nie dała nam zwycięstwa. Wiemy, że przed nami jeszcze dużo pracy. Twardo stąpamy po ziemi. Czujemy się jednak pozytywnie i wyczekujemy kolejnego meczu – bojowo zapowiedział prawy obrońca. Ruch musi jednak uważać, bo choć rywal walczy o utrzymanie, to... również notuje miniserię dwóch kolejnych zwycięstw. – Wygrane budują dobrą atmosferę i wyzwalają dodatkową energię. Czekamy na mecz ze Stalą, bo chcemy zaprezentować się z jak najlepszej strony. Chcemy wygrać, chcemy potwierdzić niezłą dyspozycję, ale chcemy też dobrze grać w piłkę – to już trener Waldemar Fornalik, który w kontekście stylu... trochę różni się z Konczkowskim. Jesienią w Mielcu padł remis 2:2, choć Stal... w 83 minucie strzeliła gola na 2:0. Kontaktową bramkę w swoim debiucie da Ruchu zdobył wtedy Marko Kolar.
Piotr Tubacki
54 MECZE rozegrały ze sobą w historii Ruch ze Stalą. Bilans jest bardzo wyrównany, bo Niebiescy wygrali 21 spotkań, a Mielczanie – 20. Było też rzecz jasna 13 remisów. Bilans goli także nieznacznie przemawia za Chorzowianami – 68:60.
Kolejne walne
7 kwietnia odbędzie się – kolejne w tym sezonie – nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Ruchu Chorzów. Tym razem jednak nie należy spodziewać się niczego szczególnego. W planie są głównie same formalności, przede wszystkim związane z „dopełnieniem obowiązkowej aktualizacji opisu przedmiotu działalności do Polskiej Klasyfikacji Działalności”. Ma to oczywiście związek z ostatnimi zmianami w statucie i przejściem klubu na non-profit.
