Wreszcie przełamanie

Lechici wygrali w lidze po raz pierwszy od czterech spotkań. Bohaterem był Mikael Ishak, autor dwóch goli i asysty.

Na twarzach Lechitów w końcu zagościł uśmiech. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus

W tym tygodniu pracowaliśmy nad obroną we własnym polu karnym, jak i w obrębie szesnastki. Trenowaliśmy obronę tak jakby to od niej zależało życie. Za dużo było meczów, w których traciliśmy po 2 gole, dlatego obrona to obszar, który musimy poprawić – zwracał uwagę trener Niels Frederiksen na konferencji przedmeczowej. Mistrzowie Polski w meczu z Radomiakiem nie stracili dwóch bramek, jednak znowu nie zachowali czystego konta…

One man show

Lechici nie weszli dobrze w spotkanie. Wszystko zmieniło się dopiero pod koniec pierwszej połowy. Sędzia Piotr Lasyk po analizie VAR podyktował rzut karny dla gospodarzy. Do piłki podszedł Mikael Ishak i pewnie pokonał bramkarza. Pierwszy kwadrans drugiej połowy można uznać za koncert. W 52 minucie szwedzki napastnik urwał się obrońcom, dograł do Pablo Rodrigueza, który bez problemu umieścił piłkę w siatce. Kilka minut później było już 3:0! Tym razem Hiszpan dogrywał do Ishaka, futbolówka odbiła się jeszcze od obrońcy, ale kapitan Lecha do niej dopadł i strzelił drugiego gola w tym spotkaniu.

Pod koniec meczu swoją premierową bramkę zdobył wprowadzony Yannick Agnero. Luis Palma wypuścił na wolne pole 22-latka, który bez problemu pokonał wychodzącego z bramki Filipa Majchrowicza. Ostatni raz, kiedy Kolejorz strzelił cztery gole w lidze, miał miejsce pod koniec lipca w wygranym 4:3 spotkaniu z Lechią w Gdańsku. Z kolei na własnym stadionie taka sytuacja miała miejsce na początku maja - w starciu z Puszczą Niepołomice (8:1).

Jubileusz Mrozka

Radomiak też miał sytuacje. Ba, statystyki pokazują, że oddał o wiele więcej strzałów, a celnych miał tyle samo co gospodarze. Jednak przez długi czas nie umiał znaleźć drogi do bramki strzeżonej przez Bartosza Mrozka. Udało się w 73 minucie, kiedy Zie Ouattara dośrodkował w pole karne, a najlepiej odnalazł się tam Elves Balde, który głową pokonał polskiego bramkarza. Tym samym 25-latek nie zachował czystego konta w swoim jubileuszowym spotkaniu! Mrozek rozegrał 80 spotkanie w lidze z rzędu!

Miłosz Cebo

OCENA MECZU ⭐ ⭐ ⭐ ⭐

◼  Lech Poznań – Radomiak Radom 4:1 (1:0)

1:0 – Ishak, 45 min (karny), 2:0 – Rodriguez, 52 min (asysta Ishak), 3:0 – Ishak, 61 min, 3:1 – Balde, 73 min (głową, asysta Ouattara), 4:1 – Agnero, 89 min (asysta Palma)

LECH: Mrozek 5 – Pereira 5 (83. Gumny niesklas.), Mońka 4, Skrzypczak 5, Gurgul 5 – Jagiełło 6 (84. Thordarson niesklas.), Kozubal 6 – Gholizadeh 7 (68. Bengtsson 5), Rodriguez 7, Palma 7 (68. Ismaheel 4) – Ishak 8 (68. Agnero 6). Trener Niels FREDERIKSEN. Rezerwowi: Pruchniewski, Barański, Fiabema, Janyszka, Lisman, Moutinho.

RADOMIAK: Majchrowicz 4 – Ouattara 4, Kingue 3, Dieguez 3, Grzesik niesklas. (13. Pedro 4) – Alves 4, Camara 4, Wolski 5 (68. Baro 4) – Lopes 4 (68. Balde 6), Maurides 3 (68. Depu 3), Capita 5 (83. Donis niesklas.). Trener Goncalo FEIO. Rezerwowi: Koptas, Jerke, Blasco, Cichocki, Kaput, Leandro, Niziołek.

Sędziował Piotr Lasyk (Bytom) – 6. Asystenci Marcin Lisowski i Filip Sierant (obaj Warszawa). Czas gry 98 min (49+49) Widzów 33 877. Żółte kartki: Lopes (24. faul), Camara (81. faul).


MÓWIĄ LICZBY
LECH RADOMIAK
53  Posiadanie piłki 47
5  Strzały celne  5
8 Strzały niecelne 18
5  Rzuty rożne 5
2  Spalone  0
8  Faule  14
0  Żółte kartki  2

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się