Wraca Tarasiewicz
Dwa zespoły po przełamaniu zmierzą się w meczu o spokojniejszą zimę.
Ryszard Tarasiewicz pracując w Tychach pokazał się z bardzo dobrej strony. Fot. Łukasz Sobala/Pressfocus.pl
Dla trenera Ryszarda Tarasiewicza tyski klub jest wyjątkowy. W nim bowiem wychowanek Śląska Wrocław, 58-krotny reprezentant Polski i uczestnik mistrzostw świata 1986, jako trener – oprócz swojego macierzystego klubu – pracował najdłużej.
Sporo ich łączy
Zaczynając od 4 listopada 2017 roku poprowadził trójkolorowych w 79 spotkaniach, nim 8 marca 2020 roku został zwolniony z pracy. Wrócił na Stadion Miejski przy ulicy Edukacji 7 kwietnia 2022 roku, kiedy to dowodzona przez niego Arka Gdynia wygrała 2:0, a 7 grudnia o godzinie 14.30 znowu przypomni się tyskiej widowni, tym razem jako szkoleniowiec Kotwicy Kołobrzeg, którą wprowadził na zaplecze ekstraklasy.
Wyjątkowy będzie też sam mecz, bo w ostatnim spotkaniu w 2024 roku na tyskiej murawie, zmierzą się zespoły zajmujące miejsce tuż nad strefą spadkową. Oba mają po 17 punktów i łączą je, po pierwsze – przewaga zaledwie 2 oczek nad pierwszą drużyną znajdującą się „pod kreską”. po drugie – bezbramkowy remis z drugiej kolejki rozegranej 26 lipca, a po trzecie – przełamana tydzień temu fatalna seria. Tyszanie w minioną sobotę pierwszy raz od 21 sierpnia, kiedy to wygrali 1:0 z Pogonią Siedlce, po 11 ligowych spotkaniach bez zwycięstwa, mogli się cieszyć z wygranej 3:1 z Miedzią Legnica. Natomiast piłkarze z Kołobrzegu po wygranej 1:0 z Polonią Warszawa, odniesionej 20 sierpnia, po w sumie 12 spotkaniach ligowych bez zwycięstwa oraz 7 porażkach z rzędu pokonali 2:0 Wisłę Płock.
Bramkarze w rolach głównych
Nie musimy dodawać, że zarówno Miedź Legnica jak i Wisła Płock, to drużyny z pierwszej szóstki, ale to wcale nie znaczy, że nagle GKS Tychy i Kotwica na finiszu rundy jesiennej złapały życiową formę. Wręcz przeciwnie, tyszanie swój ostatni sukces w dużej mierze zawdzięczają niefrasobliwości obrońców rywali, którzy sprokurowali dwa rzuty karne, a o obrazie gry świadczą liczby 20:10 w strzałach dla legniczan oraz wybór bramkarza GKS-u Tychy Marcela Łubika do jedenastki kolejki. Także golkiper Kotwicy Marek Kozioł zasłużył tydzień temu na bardzo wysoką notę, bo zachował czyste konto, choć rywale uderzali 21 razy, a jego koledzy wykazali się stuprocentową skutecznością – raz trafiając z rzutu wolnego i drugi finalizując kontrę.
- Poziom indywidualny każdego z zawodników Wisły Płock jest naprawdę wysoki i trzeba było grać w ten sposób jak graliśmy, czyli bardzo odpowiedzialnie – podkreślił Ryszard Tarasiewicz. - Poświęcić się, w pewnych momentach cierpieć, bo taka jest prawda, ale to znowu udowadnia moim piłkarzom, że warto się poświęcić dla końcowego wyniku, którym jest zwycięstwo. Sympatycznie zakończyli nasze występy w tym roku na naszym stadionie i na pewno będzie nam się lepiej grało w ostatnim meczu w tym roku.
Myślenie do przodu
Także zawodnicy Artura Skowronka przystąpią do tego ostatniego tegorocznego starcia w dobrych humorach.
- Ważne, że daliśmy radę dopisać 3 punkty z Miedzią i z pewnością to drużynę napędzi na tę końcówkę rundy - zaznaczył szkoleniowiec tyszan. - Drużyna bardzo mocno potrzebowała takiego momentu. Tutaj tworzy się naprawdę fajny charakter, fajna jedność, fajna taka sprawa myślenia do przodu. Tak, że jestem przekonany, że za chwilę bardzo szybko się przełączymy i zrobimy wszystko, żeby bardzo dobrze przygotować się do meczu z Kotwicą u siebie.
A my dodajmy jeszcze, że tyszanie ostatni ligowy mecz na swoim boisku wygrali 27 kwietnia, a więc 224 dni temu...
Jerzy Dusik
