Wraca do gry
Jurij Szatałow po ponad ośmiu latach wrócił na trenerską karuzelę w ostatnim zespole 1. ligi.
Jurij Szatałow podjął się trudnego zadania, ale praca w Łęcznej to szansa także dla niego. Fot. Łukasz Sobala/PressFocus
GÓRNIK ŁĘCZNA
Trener 45-lecia zespołu z Lubelszczyzny (2024), który w 2014 roku wywalczył dla klubu ekstraklasę, teraz podjął się zadania uratowania Górnika przed spadkiem na trzeci poziom.
Zniknął po Tychach
Jurij Szatałow nie prowadził zespołu od początku października 2017, kiedy rozstał się z GKS-em Tychy. Trójkolorowi wygrali wówczas jeden mecz z ośmiu na zapleczu ekstraklasy i Rosjanina z polskim paszportem, wychowanka Szachtara Donieck, zastąpił Ryszard Tarasiewicz. Jego nowy-stary klub także ma olbrzymi problem z wygrywaniem. Udało mu się to tylko raz – z Miedzią Legnica w 12. kolejce. Było to zaraz po zwolnieniu Macieja Stolarczyka, kiedy drużynę przejął dotychczasowy asystent Daniel Rusek. 35-latek nie ma licencji uprawniającej do prowadzenia drużyny na drugim poziomie, otrzymał jednak zgodę PZPN-u, by mógł to robić do końca grudnia. Nowy rok przyniósł informację o powrocie Szatałowa i umowie podpisanej do 30 czerwca 2027. Wygląda na to, że w Łęcznej liczą się ze spadkiem – po jesieni tracą sześć punktów do bezpiecznego miejsca – ale chcą, by w przypadku niepowodzenia legenda klubu mogła także pracować nad odbudową drużyny. W kontrakcie jest także opcja przedłużenia po stronie Górnika. O powrocie Szatałowa i planach klubu chcieliśmy porozmawiać z prezesem Maciejem Grzywą, jednak na razie nie odpowiedział na naszą prośbę. Czekamy także na informację zwrotną od szkoleniowca.
Dwa dni więcej
Dwa dni przed powrotem 62-latka Górnik poinformował o rozwiązaniu umowy z dyrektorem sportowym. Nieco przez ponad rok stanowisko zajmował Leandro Messias dos Santos. Brazylijczyk z polskim paszportem występował w górniczej drużynie w latach 2015-2017 i 2019-2022. Niedawno ukończył kurs dyrektora sportowego w Szkole Trenerów PZPN, ale musi szukać innego pracodawcy, by wykorzystać zdobytą tam wiedzę. Pierwszą decyzją Szatałowa było skrócenie o dwa dni urlopów zawodnikom. Do pracy wracają już dziś i przed kluczowymi spotkaniami o być albo nie być w 1. lidze będą się przygotowywać w Polsce. W planach jest pięć sparingów w Łęcznej: ze Stalą Kraśnik, Avią Świdnik, Resovią, Chełmianką Chełm i KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski.
Bez finansowego eldorado
Górnik nie ogłosił jeszcze transferu do klubu, a te wydają się kluczowe, by spróbować powalczyć o utrzymanie. Na przeszkodzie stoi jednak trudna sytuacja finansowa, bo coraz mniej środków przekazuje główny sponsor, czyli kopalnia Bogdanka. Pomóc postanowiło miasto i za zgodą radnych w 2026 roku przekaże na działalność klubu ok. 1 mln zł. Jednocześnie Górnik szuka oszczędności na kontraktach piłkarzy, którzy nie są mu niezbędni. Przed Bożym Narodzeniem ogłoszona została lista transferowa. Nowych klubów mogą szukać Mateusz Broda, Szymon Doba, Szymon Krawczyk, Dawid Kroczek, Michał Litwa, Marcel Masar i Sebastian Szczytniewski.
Michał Knura
99 MIESIĘCY bez trenerskiej posady pozostawał Szatałow. Ostatni mecz w 1. lidze prowadził 6 października 2017 roku w Legnicy (porażka 1:2).
