Wpatrzony w brata

Alex Fitzpatrick zdobył w Indiach swoje pierwsze trofeum DP World Tour - dokładnie tydzień po tym, kiedy jego dużo bardziej utytułowany starszy brat wygrał po raz trzeci na PGA Tour.

Alex Fitzpatrick i jego pierwsze trofeum DP World Tour. Fot.

Dwudziestosiedmioletni Anglik triumfował na absurdalnie trudnym polu projektu Gary’ego Playera, DLF Golf & Country Club w Gurugram, zlokalizowanym tuż za granicą administracyjną Delhi. Zwycięstwo nadeszło podczas jego trzeciego pełnego sezonu na DP World Tour, w 87. starcie w lidze, przesuwając go na 136. miejsce w rankingu światowym i szóstą pozycję w klasyfikacji ligi. Teraz Alex Fitzpatrick ma dwa profesjonalne trofea, po wygranej w 2023 roku na Challenge Tour na słynnym, zaprojektowanym przez Jacka Nicklausa kornwalijskim polu St. Mellion.

Wyczerpany psychicznie

Rozpoczął finałową rundę Hero Indian Open z 4-uderzeniową stratą do lidera, Hiszpana Eugenio Chacarry. W pewnym momencie deficyt wzrósł nawet do sześciu uderzeń, po dwóch szybkich bogeyach na dołkach 3 i 4. Po nerwowym początku cudownie się odrodził, odmieniając losy rywalizacji dzięki niesamowitym popisom, zaliczając osiem birdie na ostatnich dwunastu dołkach, w tym pięć z nich na dołkach 11-17, znanych z wręcz piekielnej trudności. Mimo podwójnego bogeya na osiemnastce, którą po prostu grał ultrabezpiecznie, zdając sobie sprawę, jak dużą ma przewagę nad Hiszpanem, ukończył rundę z wynikiem 69. Cały turniej zakończył z rezultatem 9 poniżej par, wyprzedzając broniącego tytułu Chacarrę o dwa uderzenia. Wydawał się zrelaksowany, żartując z kolegami z grupy na starcie siedemnastego dołka. Po chwili dorzucił tam ostatnie birdie dnia, otwierając sobie dość trudne do roztrwonienia czteropunktowe prowadzenie. Na osiemnastce zagrał bezpiecznie z tee, mimo tego i tak wpadł do głębokiej trawy oddzielającej dwie części fairwaya. Wybił stamtąd piłkę, zagrał rozważnie przed wodę, później na green i wciąż miał 5 puttów na zwycięstwo, z których wykorzystał trzy. „Jestem psychicznie wyczerpany – przyznał. - Myślałem, że na osiemnastce uderzyłem dobrego tee shota, a byłem w roughie, potem musiałem stamtąd chippować – to pole z pewnością stanowi wyzwanie, ale cieszę się, że wygrałem – opisywał, z czym musiał się mierzyć. - Myślę, że drugiego dnia miałem dziewięć birdie i nie wiedziałem tego, dopóki nie skończyłem rundy i tak samo było dzisiaj. Czułem, że gram naprawdę dobrze, zacząłem trafiać naprawdę dobre putty, nadal nie wiem, ile birdie miałem, po prostu starałem się utrzymać na powierzchni. Uczczę to prawdopodobnie szklanką coca-coli albo czymś takim, ale tak, zadzwonię do znajomych i rodziny i spróbuję to po prostu przetrawić” – podsumowywał.

W ekstazie

Jako zwycięzca w lidze Alex dołączył do znacznie bardziej utytułowanego brata, gwiazdy Ryder Cup z Nowego Jorku, Rzymu, Paryża i Hazeltine. Tym samym rodzeństwo zapisało się na kartach historii jako pierwsze, które wygrywało w kolejnych tygodniach na PGA Tour i DP World Tour. „Postaram się bez płaczu wyjaśnić jakie to uczucie - to była ciężka praca przez długi czas – relacjonował, nie kryjąc jednak wzruszenia Alex. - Chociaż to jest teraz najbardziej niesamowita rzecz na świecie, są w życiu ważniejsze rzeczy niż golf, więc… pewnie się rozpłaczę, ale tak, jestem w ekstazie. Musiałem tylko zapytać mojego caddiego, ile puttów mam do wygrania z odległości dwóch metrów, więc myślę, że to mówi wszystko”. Starszy o 4.5 roku „Fitzy” jest już dziesięciokrotnym zwycięzcą na DP World Tour, wygrywając tam ostatnio w listopadzie podczas finałowego turnieju ligi - DP World Tour Championship 2025. W zeszłym tygodniu zwyciężył w Valspar Championship na PGA Tour, co pozwoliło mu awansować na najlepsze w karierze szóste miejsce w rankingu światowym. Nie zapominajmy też o najcenniejszej zdobyczy Matta, mistrzostwie US Open, które zdobył w 2022 roku w The Country Club in Brookline. W niezwykle emocjonującej końcówce pokonał wtedy jednym uderzeniem Willa Zalatorisa i Scottie'ego Schefflera. Odnosząc się do sukcesów braciszka, Alex stwierdził: „Czasami bywa ciężko, gdy ciągle goni się za czyimiś osiągnięciami, ale na szczęście to mój brat. To niezwykle miłe dołączyć do niego w gronie zwycięzców i mam nadzieję, że uda mi się dalej iść do przodu. Uwielbiam go, więc staram się być taki jak on pod każdym względem, więc mam nadzieję, że będziemy dalej dobrze sobie radzić. Jadę do nich za kilka dni, jutro widzę się z mamą i tatą, a potem jedziemy na Florydę do brata. To były dobre tygodnie dla Fitzpatricków”.

Wspólne początki

Dorastanie braci Fitzpatricków opierało się na silnej więzi, zdrowej braterskiej rywalizacji i sportowej pasji, która z czasem przerodziła się w zawodową karierę obu z nich. Dojrzewali w Sheffield w domu Russella i Susan Fitzpatricków. Obaj od dziecka uprawiali niemal każdy sport. Matt był fanem piłki nożnej i wiernym kibicem Sheffield United, natomiast Alex był uznawany za utalentowanego piłkarza i mógłby kontynuować karierę w tej dyscyplinie, na szczęście wybrał golf. Ich golfowa przygoda zaczęła się w Hallamshire Golf Club w Sheffield, gdzie spędzali długie godziny na treningach, często pod czujnym okiem ojca, który sam legitymuje się jednocyfrowym handicapem. Alex od zawsze podziwiał starszego brata i starał się mu dorównać. Choć różnią się charakterem, są bardzo zżyci - Matt zawsze był bardziej zorganizowany i powściągliwy, a Alex jest zdecydowanie bardziej spontaniczny. Przełomowym momentem dla obu był rok 2013, kiedy 14-letni wówczas Alex pełnił rolę caddie'ego Matta podczas jego zwycięstwa w jednym z najbardziej prestiżowych turniejów amatorskich, US Amateur w Country Club in Brookline. Dziewięć lat później Alex już jako kibic pojawił się na tym samym polu, oglądając z bliska jak brat wygrywa wielkoszlemowy US Open! Tuż po zwycięstwie Matta, Alex ujawnił, jak świetna gra brata wpłynęła na błyskawiczną zmianę jego planów i powrót do Brookline na rundę finałową US Open. „Właściwie w sobotę po południu poleciałem do domu, a potem od razu wróciłem, gdy zobaczyłem, że współprowadzi – opowiadał. - To były intensywne 24 godziny, ale zdecydowanie warto było wydać 150 dolarów. Nie mógłbym być z niego bardziej dumny. To jego poświęcenie, by każdego dnia stawać się lepszym. Jeśli spojrzeć na 99 procent zawodników, żaden z nich nie zrobiłby tego, co on, żeby się poprawić, nawet o jeden procent dziennie”. Tak jak w 2013 roku, kiedy Matt wygrywał US Amateur, tak w 2022 roku klan Fitzpatricków mieszkał u tej samej rodziny, która ich gościła, Willa i Jennifer Fulton, oraz ich trójki dzieci: Sama, Annabelle i George’a.

Statystyczni pasjonaci

Obaj bracia zdecydowali się na wyjazd do USA, aby grać w golfa na poziomie uniwersyteckim – Matt krótko na Northwestern University, a Alex odnosił sukcesy na Wake Forest University w Karolinie Północnej. Obaj są pasjonatami statystyk. Alex, idąc w ślady Matta, od szesnastego roku życia skrupulatnie zapisuje swoje dane treningowe i turniejowe. Mimo wspólnych korzeni, ich styl gry różni się. Matt słynie z precyzji i niesamowitego opanowania pod presją. Alex z kolei dysponuje większą mocą uderzenia i dużo bardziej agresywnym podejściem do gry. Okazją do ich wspólnych występów jest turniej par Zurich Classic of New Orleans, należący do kalendarza PGA Tour. Od 2023 roku startowali w tej imprezie trzykrotnie. W debiucie finiszowali na solidnej dziewiętnastej pozycji. Rok później powrócili do Nowego Orleanu i spisali się jeszcze lepiej, zajmując dzielone miejsce jedenaste. Mimo dużych oczekiwań nie przeszli cuta w 2025 roku, do którego zabrakło jednego uderzenia. Ich pierwszy start był głównym tematem jednego z odcinków drugiego sezonu serialu „Full Swing" na Netflixie, gdzie w raczej lekki sposób pokazano ich relację – od SMS-owego umawiania się na turniej po rodzinną atmosferę z rodzicami na trybunach. Pod koniec kwietnia znowu powalczą wspólnie w tej imprezie.

Kasia Nieciak

Radość z triumfu w pełni  uzasadniona. Fot. DP World Tour

Matt Fitzpatrick podczas Ryder Cup w Nowym Jorku. Fot. Kasia Nieciak