Wojna polsko-polska
W sobotę rozpoczyna się 3. runda kwalifikacji do fazy grupowej rozgrywek EHF European League. O miejsce w elicie powalczą między sobą... dwie najlepsze polskie siódemki!
Kto kogo tym razem przechytrzy w lubelsko-lubińskiej rywalizacji? Fot. Paweł Andrachiewicz/Pressfocus
Od ponad 30 lat rywalizacja o tytuł najlepszej drużyny w Polsce zdominowana jest przez dwa zespoły. Starcia drużyn z Lublina i Lubina mają charakter najbardziej prestiżowych w krajowym handballu. Te dwa kluby stanowią też wizytówkę polskiej piłki ręcznej kobiet za granicą. Tym razem dwaj przedstawiciele ORLEN Superligi Kobiet – mistrz i wicemistrz Polski - rozstrzygnąć będą musiały między sobą kwestię miejsca w europejskich pucharach, a stawka jest niebagatelna, ponieważ zwycięzca dwumeczu awansuje do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Tak zdecydowało lipcowe losowanie par trzeciej rundy tych eliminacji.
Tetelewski nie wierzył oczom
Trener gospodyń pierwszego meczu, Paweł Tetelewski, jest zdania, że na tym etapie rozgrywek nie powinno dochodzić do rywalizacji pomiędzy klubami z tego samego kraju. – Losowanie oglądałem akurat na żywo i pierwsze dwie kulki to był Lublin, potem było Zagłębie – opowiada trener PGE MKS-u El-Volt Lublin. - Szczerze powiem, że nawet nie myślałem, że coś takiego jest możliwie. Spodziewałem się, że kulka z napisem Zagłębie zostanie wrzucona z powrotem. Okazało się jednak, że w tym pucharze, w tej fazie, możemy się spotkać. Nie mamy na to wpływu, trzeba zrobić wszystko, by z tego dwumeczu wyjść zwycięsko.
Zadecyduje mental
Oba zespoły spotykają się tak często i tak dobrze się znają, że niezwykle istotne będą detale. Zadecyduje dyspozycja dnia, mental i chłodne głowy. - Mecze z Zagłębiem zawsze są o najwyższą stawkę. Od wielu lat rywalizujemy o mistrzostwo Polski, więc każde zwycięstwo jest na wagę złota – przypomina Aleksandra Rosiak. - Chcemy wygrywać niezależnie od tego, czy mierzymy się w pucharach europejskich, czy jest to zwykły mecz ligowy. Najlepiej oczywiście, gdyby dwie drużyny z Polski mogły grać w dalszej fazie turnieju. Im więcej zespołów z polskiej ligi, tym lepiej. Taki jest jednak wynik losowania i nie możemy się tym przejmować. Musimy wyjść jak na ten jedyny, najważniejszy mecz i grać o wszystko. A potem pomyślimy o rewanżu. Jeśli popełnimy mniej błędów, to będziemy prowadzić po „pierwszej połowie” – twierdzi lubelska rozgrywająca.
Zbigniew Cieńciała
3. runda eliminacji Ligi Europejskiej EHF
Sobota: PGE MKS El-Volt Lublin – Zagłębie Lubin (godz. 16.00). Rewanż tydzień później w Lubinie.
