Wojna i pokój
Tak dalej nie może być, że ojciec, który ma dwójkę dzieci, idzie na wojnę, a za tydzień czy dwa już go nie ma. To jest dramat – mówi Maksym Chłań.
– Nie sposób oderwać się od tego, co dzieje się w domu – przyznaje piłkarz Górnika Zabrze. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
GÓRNIK ZABRZE
Toczą się rozmowy na temat zakończenia trwającej od lutego 2022 roku wojny na Ukrainie czy – jak mówią i piszą Rosjanie – „specjalnej operacji wojskowej”. Zginęły w niej setki tysięcy osób, może i więcej. Oszacowanie danych jest niemożliwe ze względu na embargo na informacje z jednej i drugiej strony. Cierpią przede wszystkim ukraińscy cywile. Pod auspicjami prezydenta Donalda Trumpa trwają rozmowy na temat pokoju. Czy do niego dojdzie, czas pokaże. Optymistyczne informacje mówią o tym, że trwająca już czwarty rok wojna może się skończyć jeszcze w tym roku, a przynajmniej dojdzie do zawieszenia walk.
Trudno tak żyć
Wszystko to ma przełożenie na zwykłe życie, w tym także na futbol. Reprezentacja Ukrainy i tamtejsze kluby, żeby normalnie funkcjonować, grają poza granicami. O normalnym funkcjonowaniu nie ma mowy. Jak na wszystko patrzy Maksym Chłań?
Skrzydłowy Górnika pochodzi z Żytomierza. Przez wieki był to silny polski ośrodek na Kresach. Obwód żytomierski jest zresztą do dzisiaj największym skupiskiem mniejszości polskiej na Ukrainie, a jego miastami partnerskimi są Bytom i Płock. Miasto i region były atakowane szczególnie w pierwszej fazie konfliktu. Ostrzały zdarzają się regularnie. Giną ludzie…
– Dobrego zwrotu pan użył, bo ludzie faktycznie już się przyzwyczaili do tego, co jest u nas. Żyją swoim życiem, ktoś idzie na spacer, inny na kawę. Trzeba dalej żyć, mimo tych informacji, że tu zginęło kilkanaście osób, a tam kilka w przedszkolu… Trudno tak mówić i funkcjonować, ale tak to wygląda – opowiada nam piłkarz Górnika.
Chłań w Żytomierzu ma rodzinę. – Mama i siostra były przez jakiś czas u mnie, w Katowicach, ale wróciły na Ukrainę. Trudno je tak zabrać na stałe tutaj, do Polski. Mama ma tam przecież swoich najbliższych, ojca. Nie jest tak łatwo przenosić rodzinę z miejsca na miejsce – mówi.
Szybko się to nie skończy
Sam też był wzywany do ukraińskiego odpowiednika naszej Wojskowej Komendy Uzupełnień. – Jeśli jesteś zawodowym piłkarzem, jak to ma miejsce w moim przypadku, to otrzymujesz roczne czy dwuletnie odroczenie. Tak jest w moim przypadku i w przypadku kolegów, którzy grają – tłumaczy.
Były piłkarz, a potem jeden z trenerów Górnika, Ołeksandr Szeweluchin, po wybuchu konfliktu chciał walczyć na froncie, ale z uwagi na sytuację rodzinną (ma trójkę dzieci) nie zdecydował się na taki wyjazd. Chłań dwa lata pracował z Szeweluchinem w Lechii. To w dużej mirze dzięki niemu jest teraz w Górniku, gdzie tak dobrze się prezentuje. – To trudna sytuacja. Trochę się to wszystko poukładało, ale kiedy ogląda się te wieści w telefonie, to jest ciężko – zaznacza.
Chłania pytamy o to, co sądzi na temat toczących się rozmów pokojowych. Czy to dobre rozwiązanie? Co o tym myśli? – Nie będzie to szybko. Coś się mówi, daje się nadzieję, ale z drugiej strony coraz więcej ludzi ginie z dnia na dzień. Nie jestem politykiem, nie mnie komentować, co się dzieje, ale tak dalej nie może być, że ojciec, który ma dwójkę dzieci, idzie na wojnę, a za tydzień czy dwa już go nie ma. To jest dramat. Szybko się to nie skończy – pesymistycznie ocenia ukraiński piłkarz Górnika.
Z pozytywnym nastawieniem
Chłań na razie skupia się na swojej pracy w Polsce. W Górniku, gdzie trafił w połowie sierpnia, należy do wyróżniających się graczy, strzela w lidze, strzela w Pucharze Polski, ma na koncie asysty. – Nasze cele? Wygrywać kolejne spotkania, pokazywać się z jak najlepszej strony, ale nie ma co robić sięgających daleko w przyszłość założeń. Najważniejsza jest ciężka praca na treningach i każde kolejne spotkanie. Potrzebna jest też wiara, że będzie dobrze i z takim nastawieniem podchodzimy do kolejnych meczów – podkreśla 22-letni zawodnik.
Michał Zichlarz
MAKSYM CHŁAŃ
Data urodzenia: 27 stycznia 2003 r.Miejsce urodzenia: Żytomierz.
Wzrost / waga: 173 cm / 65 kg
Pozycja na boisku: skrzydłowy.
Kariera : Dynamo Kijów, UFK Lwów, Karpaty Lwów, Zoria Ługańsk, Lechia Gdańsk, Górnik Zabrze.
Sukcesy : gra na igrzyskach w Paryżu (2024), awans z Lechią Gdańsk do ekstraklasy (2024).
