Włoskie kuszenie
Filip Stojilković nie zagrał w pierwszym sparingu Cracovii. Napastnika chciałyby mieć u siebie kluby z Serie A.
Filip Stojilković może szybko opuścić ekstraklasę. Wystarczy dobrze zapłacić. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
CRACOVIA
Pod nieobecność Szwajcara gola dla Krakowian zdobył... rywal, który nie zachował czujności pod swoją bramką. Pasom nie udało się jednak utrzymać prowadzenia, gdy na murawie był już wracający po ponad rocznej przerwie Kamil Glik.
Oferty za snajpera
Wczoraj Cracovia mierzyła się w Turcji z FK Cukaricki z Belgradu. To średniak serbskiej ekstraklasy, który ociera się o miejsca dające przepustkę do europejskich pucharów. Trener Luka Elsner skorzystał z 19 zawodników, wśród których nie było jednak Filipa Stojilkovicia. Strzelec siedmiu goli i autor trzech asyst w jesiennej części ekstraklasowych zmagań wzbudził zainteresowanie klubów z Włoch. Dziennikarz Lorenzo Lepore przekazał, że Pisa złożyła za napastnika ofertę opiewającą na 2 mln euro. Z kolei portal „Weszło” dotarł do informacji, że miała być o 500 tys. euro wyższa. Obie kwoty mają jednak nie zadowalać Krakowian, którzy oczekują aż 5 mln euro. Zainteresowany ma być także Hellas Werona. Nie wiadomo, czy transakcja dojdzie do skutku, natomiast kibiców niepokoją doniesienia o ewentualnym odejściu piłkarza. Co prawda drugą część rundy miał on bardzo przeciętną, brakowało mu efektywności, jednak na wejściu do ekstraklasy pokazał się ze znakomitej strony. Jego problemy w dalszej części sezonu nie wynikały tylko z jego dyspozycji i rywali, którzy nauczyli się go powstrzymywać, ale także gry całego zespołu, którego zadaniem było obsłużenie snajpera.
Tabisz junior
W sparingu gola dla Pasów zdobył jeden z rywali. W pierwszej połowie po dośrodkowaniu z rożnego Mateusza Klicha piłka odbiła się od piłkarza i zaskoczyła bramkarza zespołu z Belgradu. Podopieczni Elsnera nie utrzymali prowadzenia. Pod koniec spotkania Henrich Ravas skapitulował po dośrodkowaniu z prawego skrzydła i uderzeniu głową. Bez wątpienie jednym z wydarzeń meczu był powrót do gry Kamila Glika. Były reprezentant Polski wszedł na murawę w trakcie drugiej połowy, razem z zaproszonym na obóz już po rozpoczęciu innym obrońcą z rezerw – Ramilem Mustafajewem. Nie licząc udziału w Treningu Noworocznym 1 stycznia, był to jego pierwszy występ od jesieni 2024, kiedy w czasie zajęć zerwał więzadło w kolanie. Po zmianie stron zaprezentował się także pomocnik Mateusz Tabisz z drugiej drużyny – syn byłego wiceprezesa Jakuba Tabisza – który od najmłodszych lat wspina się po szczeblach szkoleniowych w klubie.
Owce na treningu
Kiedy w Krakowie powiększyła się pokrywa śnieżna i przez kilka dni był tęgi mróz, Cracovia w bardzo dobrych warunkach przygotowuje się do rundy wiosennej. Na zdjęciach publikowanych przez klub widać świetnie utrzymane murawy i przyjemną, słoneczną pogodę. W czasie jednego z treningów w tureckim Beleku obok boiska wykorzystywanego przez piłkarzy Pasów przechodziło... stado owiec. Taki tu urok przygotowań nad Bosforem. Wsobotę zagrają sparing z Weresem Równe z Ukrainy. Do kraju wrócą 22 stycznia.Michał Knura
◼ Cracovia - FK Cukaricki 1:11:0 - samobójcza (zawodnik nieznany) 32 min, 1:1 - Miladinović, 82 min (głową)
CRACOVIA: Madejski – Piła, Henriksson, Wójcik, Perković – Hasić, Al-Ammari, Klich, Knap, Biedrzycki – Zahiroleslam. II połowa: Ravas – Piła, Henriksson (62. Glik), Traore, Biedrzycki – Tabisz, Praszelik, Aleksić, Knap, Minczew – Zahiroleslam (62. Ramil Mustafajew).
