Władze FIM nie chcą więcej wyścigów

Szef Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) Mohammed Ben Sulayem jest przeciwny rozszerzeniu kalendarza Formuły 1.

Fot. PressFocus

Rywalizacja o tytuł najszybszego kierowcy na świecie została w 2024 roku zaplanowana na 24 wyścigi. Wszystko za sprawą Porozumienia Concorde. Wedle niego kalendarz Formuły 1 przewiduje 24 rundy. Jest jednak w nim kruczek, który pozwala na powiększenie cyklu Grand Prix o jeszcze jeden wyścig. Wiele państw i torów chętnie przyjęłoby prestiżowe zawody na swoim obiekcie. Pojawiały się nawet głosy, że do takiego rozwiązania mogłoby dojść w 2025 roku, a prace nad nim miały rozpocząć się dwa lata temu. 

Właściciele promotora F1, grupy kapitałowej Liberty Media nie były jednak zainteresowane takim rozwiązaniem. W dodatku swoje trzy grosze dołożył szef FIA, Ben Sulayem. Ten wyraźnie wskazał, że nie ma na to szans. -  To wymaga dużych nakładów i szkolenia. Nikt do mnie nie przyszedł i nie proponował zmian. Chcemy jakości w Formule a nie ilości - powiedział Sulayem. W podobnym tonie wypowiadali się inni decydenci, między innymi dyrektor generalny F1, Stefano Domenicali. W najbliższych dniach kibiców czeka z kolei 19. runda tegorocznych zmagań. Grand Prix Stanów Zjednoczonych zaplanowano na 20 października. 

(pt)