Wizytówka polskiej ligi
Takie mecze lubimy: niespodziewane zwroty akcji, rozstrzygnięcie w ostatniej chwili!
Christopher Simon z Motoru ucieka Karolowi Linettemu. Fot PAP/Wojciech Szubartowski
Jak Karol z Karolem
Motor stracił pierwszą bramkę już siódmy raz w bieżących rozgrywkach i znów musiał gonić. Dogonił i przegonił! Z wynikiem najbardziej nie mógł się chyba pogodzić niezmordowany senegalski skrzydłowy Mbaye Ndiaye, który szarpał, ile wlezie. W 13 minucie zacentrował w pole karne, a piłkę uderzył z woleja Karol Czubak – ta jednak została zablokowana. Napastnik gospodarzy domagał się podyktowania rzutu karnego za zagranie ręką, jednak sędzia wskazał na rzut rożny. Motor cisnął, ile wlezie, do przerwy oddał 19 strzałów, ale nic z tego jednak nie wynikało. Wrocławianie mocno się cofnęli. – Miażdżymy ich, nie mogą wyjść za połowę, ale nasz jeden błąd i przegrywamy – żałował w przerwie Czubak. Do przerwy strzelał na bramkę imiennika Niemczyckiego trzykrotnie, ale za każdym razem górą był bramkarz Śląska, a w 21 minucie popisał się paradą doprawdy fantastyczną! Pół stadionu złapało się za głowy!
Zmarnowany karny
Obrona Śląska mogła zostać przełamana tuż po przerwie. Po faulu w polu karnym sędzia skonsultował się z VAR-em i nie miał wątpliwości. Niemczycki prowokował Czubaka, pokazywał mu, w którą stronę strzeli, i… to się potwierdziło. Niemczycki wybił ten strzał!
Śląsk nadal grał jednak defensywnie i co nie udało się Czubakowi udało się Makanowi Aiko. Francuz świetnie wykorzystał znakomite dalekie podanie Yacine’a Bourhane’a i sprytnie uderzył w okienko. W tej sytuacji nawet Niemczycki był bezradny…
Goście odpowiedzieli. Rezerwowy Malaly Dembele bezlitośnie płaskim strzałem trafił do bramki. Początkowo asystent pokazał spalonego, jednak po interwencji VAR-u decyzja została zmieniona. Motor nie poddał się i znów wyrównał, a skuteczną dobitką popisał się Christopher Simon. O wyniku przesądził karny w ostatniej chwili – tym razem do piłki poszedł Bourhane i zrobił co należy. To paradoks, że rozgrywający świetnie zawody Niemczycki przepuścił trzy gole i został z niczym.
(pacz)
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐ ⭐
◼ Motor Lublin – Śląsk Wrocław 3:2 (0:1)
0:1 - Banaszak, 11. min (asysta Samiec-Talar), 1:1 - Aiko, 61. min (asysta Bourhane), 1:2 - Dembele, 66. min (asysta Samiec-Talar), 2:2 - Simon, 77. min (asysta Bartos), 3:2 - Bourhane, 90+6. min (karny po faulu na Ndiaye)
MOTOR Tratnik 5 – Lukoszek 5 (70. Fabio Ronaldo niesklas.), Bartos 6, Plavotić 5, Luberecki 5 – Lopes 5 (83. Tall niesklas.), Bourhane 6, Simon 6 (90. Meyer niesklas.) – Ndiaye 8, Czubak 5, Aiko 7 (82. Lopes niesklas.). Trener Mariusz MISIURA. Rezerwowi: Popa, Bereszyński, Akatau, Łęgowski, Złomańczuk, Haxha, Santos, Posmyk, Gregorski.
ŚLĄSK: Niemczycki 9 – Andersson 5 (81. Jurcec niesklas.), Macenko 5, Ba 5, Malec 5, Llinares 6 – Samiec-Talar 7 (85. Ćućka niesklas.), Linetty 5, Shabani 5 (85. Tomasiewicz niesklas.), Marjanac 2 (46. Dembele 4) – Banaszak 6 (75. Camoes niesklas.). Trener Ante ŠIMUNDŽA. Rezerwowi: Szromnik, Szala, Dijaković, Borys.
Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków) – 7. Sędzia VAR: Bartosz Frankowski (Toruń). Widzów: 15 200. Czas gry: 105 min (48+57). Żółte kartki: Ndiaye (72. faul), Czubak (90.+5. faul) – Banaszak (68. faul), Llinares (90+6. faul), Niemczycki (90.+6. niesportowe zachowanie).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| MOTOR | ŚLĄSK | |
| 66 | posiadanie piłki | 34 |
| 29 | strzały | 6 |
| 11 | strzały celne | 3 |
| 10 | rzuty rożne | 1 |
| 10 | faule | 16 |
| 0 | spalone | 1 |
| 2 | żółte kartki | 3 |
