„Wiśnia” w czekoladzie

Już na początku sezonu doszło do derbowego - ale „korespondencyjnego” - pojedynku Widzewa i ŁKS. Więcej niż o nim, mówi się jednak o transferowym szaleństwie przy Piłsudskiego.

Przemysław Wiśniewski w Widzewie? Wszystko jest możliwe! Fot. Marcin Karczewski/Pressfocus.pl

Co prawda tylko korespondencyjnego, bo obie drużyny z Łodzi grały w tym tygodniu z węgierskim zespołem Paksi FC. ŁKS zremisował 0:0, Widzew pokonał tę samą drużynę 2:1.

Reprezentant na tapecie

Widzew na początku roku zepchnął lokalnego rywala głęboko w cień piłkarskich wydarzeń nie tylko na boisku. Z jednej (widzewskiej) strony debiut Bartłomieja Drągowskiego i angażowanie drogich piłkarzy z zagranicy, z drugiej – żadnego realnego wzmocnienia do tej pory. I to podobno jeszcze nie koniec: sensacją równą ściągnięciu do Łodzi Drągowskiego byłoby pozyskanie Przemysława Wiśniewskiego z włoskiej Spezii, o czym się ostatnio mówi. To też przecież reprezentant kraju w ostatnich meczach minionego roku. Widzew ma podobno konkurenta w staraniach o tego zawodnika, ale możliwości finansowe klubu są nieograniczone… Może więc być ekszabrzanin nie tylko wisienką na torcie, ale wręcz „Wiśnią” w czekoladzie - bo jak inaczej określić smakołyki transferowe, fundowane kibicom przez właściciela?

Katalończyk wstał z kozetki

W ŁKS-ie jedynym „transferem” (cudzysłów konieczny, bo chodzi tylko o przejście z grupy chorych do zdrowych) jest obecność w klubowej kadrze Andreu Arasy. Minęło już dziesięć miesięcy od czasu, gdy po raz ostatni wystąpił on w meczu ligowym. Nie liczymy dwóch minut w meczu o Puchar Polski w październiku i kilkuminutowej, nieśmiałej próby wytrzymałości organizmu w ostatniej kolejce w grudniu, bo wtedy piłkarz nie był jeszcze gotowy do gry po kilkumiesięcznym leczeniu kontuzji i rehabilitacji. Teraz sztab medyczny melduje, że jest on już na sto procent zdrowy, trenuje więc normalnie i  jest zdolny do gry. Niepokój może budzić fakt, że zszedł z boiska już w 27 minucie, ale jak twierdzą trenerzy – taki był plan. Nie ulega wątpliwości, że osiem goli, jakie ten 26-letni Katalończyk strzelił w sezonie 2024/25, bardzo by się teraz przydały.

Nic nowego

Inni „nowi” zawodnicy w 23-osobowej kadrze trenującej w Side (cudzysłów znów potrzebny) to Kacper Terlecki po wypożyczeniu do bytomskiej Polonii oraz pięciu zawodników II-ligowych rezerw: Wiktor Czerwiński. Jakub Leśniewski, Sebastian Sopel, Lenard Szczygieł i Fabian Olejniczak, z których najwyższe oceny po sparingu dostał Olejniczak.

We wtorek w meczu z Paksem, pierwszy skład ŁKS wyglądał następująco: Bobek – Fałowski, Craciun, Głowacki, Książek - Leśniewski, Mokrzycki, Ernst, Krykun – Toma, Arasa. W sobotę w sparingu z serbskim Javorem Ivanjica - może być inaczej. Do pierwszej jedenastki aspirują też przecież tacy zawodnicy jak Rudol, Kupczak, Terlecki, Wysokiński, Lewandowski czy Młynarczyk. Chwilowo nie grają, lecząc drobne urazy lub przechodząc rehabilitację po starych Loeffelsend, Piasecki, Hinokio i Wiech.

Szoka czeka na Polaka

Trener Grzegorz Szoka, który przejął drużynę po Szymonie Grabowskim w listopadzie i prowadził ją do tej pory tylko w trzech meczach (2:1 z Górnikiem w Łęcznej, 1:1 ze Zniczem i 1:1 z Wisłą), ma z kogo wybierać, ale na pewno niecierpliwie zerka, czy ktoś nowy pojawi się nagle na treningu. Najbliżej ma 22-letni Cezary Polak z Jagiellonii, niedawny kadrowicz „młodzieżówki”, który jednak cały czas trenuje też w Turcji ze swoim dotychczasowym zespołem i czeka, aż Jagiellonia znajdzie jego następcę. Transfery Michała Kaputa z Radomiaka i Hide Vitalucciego z Arki nie wyszły poza fazę medialnych pogłosek.

Jedenaste miejsce po przerwie zimowej to nie lokata, która upoważniałaby do snucia marzeń o awansie. Ale z drugiej strony szósta w tabeli Wieczysta ma tyko cztery punkty więcej! Z tyłu nic łódzkiej drużynie grozi, bo grupa spadkowa ma już dużą stratę, można więc bez obciążeń „grać o swoje”. Póki co z Widzewem ŁKS nie zamierza się ścigać. Zwłaszcza na transfery.

Wojciech Filipiak

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się