Wisła ukarana
Komisja ds. Rozgrywek PZPN przyznała Śląskowi walkower za niestawienie się Białej Gwiazdy na mecz we Wrocławiu.
Jarosław Królewski, prezes Wisły, zapowiada, że decyzja o walkowerze nie kończy sprawy. Fot. Łukasz Laskowski/PressFocus
Krakowianie czekają na pisemne uzasadnienie, ale Jarosław Królewski już zapowiedział odwołanie.
Szybka decyzja
Dzień po posiedzeniu Komisji Dyscyplinarnej, która kolejne spotkanie w sprawie nierozegranego spotkania pomiędzy Śląskim i Wisłą zaplanowała na poniedziałek, zebrali się członkowie Komisji ds. Rozgrywek. Nikogo nie zdziwiło, że orzekła wygraną Wrocławian walkowerem 3:0, bo ich rywale w proteście przeciwko niewpuszczeniu kibiców Białej Gwiazdy nie pojechali na spotkanie. Dwa dni przed meczem klub poinformował o swojej decyzji, a w dniu spotkania (7 marca) PZPN otrzymał z Krakowa oświadczenie w tej sprawie. Od początku było wiadomo że decyzja o walkowerze nie zamknie sprawy z punktu widzenia Wisły. Jej prezes, Jarosław Królewski, w piątek zabiegał, by komisja zajmująca się wynikiem nierozegranego meczu zawiesiła swoje postępowanie do czasu prawomocnego zakończenia prac organu dyscyplinarnego i wstrzymała się z wydaniem decyzji. Jak wskazywał Królewski, sprawa będąca przedmiotem postępowania jest złożona i pozostaje ściśle związana z zarzutami o charakterze dyscyplinarnym.
Królewski jest dumny
Po wczorajszym komunikacie PZPN prezes Krakowian zapewnił, że po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia decyzji Komisji ds. Rozgrywek Wisła odwoła się od walkowera i „wstrzymałby się z szampanami we Wrocławiu”. – Ludzie z Wrocławia cieszą się, że w pierwszej instancji przyznano im walkower, ponieważ Wisła zbojkotowała mecz po tym, jak kibice gospodarzy nie dopuścili do wpuszczenia fanów drużyny przyjezdnej i szantażowali własnego prezesa, o czym nprezes Śląska poinformował prezesa PZPN, a PZPN ukarał… Wisłę. - Piękne czasy, by żyć, ale dobrze, niech niesie się globalnie. Jedna z ważniejszych rzeczy zrobionych w moim życiu, z której jestem niesamowicie dumny: z całego klubu i naszej społeczności oraz wszystkich pracowników. Walka o wartości nawet się nie rozpoczęła – stwierdził Królewski.
(mik)
