Wiosna będzie trudna, ale wszystko zależy od Stali
Rozmowa z Cezarym Olbrychtem, komentatorem Canal +
Forma strzelecka Ilji Szkurina z pewnością będzie niezbędnym elementem skutecznej walki Stali o utrzymanie. Fot. Krzysztof Porebski / PressFocus
- Nie tak bardzo, mam w pamięci grę Stali jeszcze w poprzednich sezonach. Drużynę z Mielca stać było na zaskakujące wyniki, choćby na zwycięstwo z Legią w Warszawie 3:1, czy z Pogonią w Szczecinie 3:2. W obecnym sezonie takich spektakularnych wyników już nie osiąga, ale przecież w jej sytuacji najważniejsze jest regularne zdobywanie punktów.
W jakim stopniu wyjście ze strefy spadkowej to zasługa trenera Janusza Niedźwiedzia?
- To szkoleniowiec, który hołduje filozofii „piłka na tak”. W Ruchu podobało mi się, że kiedy przyszedł, potrafił coś zmienić korzystając z tego samego składu osobowego. Z drugiej strony nie zawsze skutecznie reagował kiedy zaczynały się kłopoty. Tak zdarzyło się choćby w Widzewie, kiedy wywalczył awans do ekstraklasy, ale kiedy trafiły się gorsze dni nie potrafił odwrócić złej passy. Stal pod jego wodzą punktuje, choć przecież trudno odszukać w pamięci mecz, o którym byśmy mogli powiedzieć, że szczęka nam opadła na widok jak spektakularnie gra Mielec. Z drugiej strony w sytuacji Stali najważniejsze jest zdobywanie punktów z bezpośrednimi sąsiadami w tabeli, a na to trudno narzekać – w końcówce rundy pokonali Puszczę u siebie, a potem Radomiaka na wyjeździe.
Czy w kadrze Stali jest piłkarz, na którego zwraca pan szczególną uwagę?
- To pytanie w jakiś sposób związane jest z trenerem Niedźwiedziem. Chodzi mi o Ilję Szkurina. Można powiedzieć, że na początku bytności Niedźwiedzia w Mielcu Szkurin strzelał (gole z Widzewem albo Piastem - red.), ale Stal z tego niewiele miała. Potem nie strzelał, zaciął się, ale Stal zaczęła punktować (między szóstą a czternastą kolejką nie trafił ani razu - red.). Aż wreszcie nadszedł czas, że i Szkurin strzelał i jednocześnie Stal punktowała. Ten zawodnik w pewnym momencie zaczął grać inaczej. Do znanych wcześniej atutów, jak choćby umiejętność wychodzenia do dośrodkowań dołożył teraz aktywność w grze kombinacyjnej. Trudno mi powiedzieć na ile to efekt rozmów trenera z piłkarzem, ale widać pozytywną zmianę. Do tego w najważniejszym momencie. Za takie należy uznać zwycięstwo z Puszczą, w których oba gole wbił właśnie Szkurin.
Jak pan sądzi, na którym miejscu Stal zakończy sezon?
- Na pewno przed nią trudna wiosna, niczego nie można być pewnym. Oczywiście w Mielcu doskonale zdają sobie sprawę w jak trudnej, by nie rzec beznadziejnej sytuacji znajdują się Lechia i Śląsk, trudno w mojej ocenie będzie tym drużynom wygrzebać się z tego kryzysu. Trzeba znaleźć jeszcze tego trzeciego. Zapewne wyłoni się on z kwintetu: Radomiak, Stal , Zagłębie Lubin, Puszcza, Korona. Wydaje mi się jednak, że Zagłębie ma zbyt dobrą kadrę i jednocześnie stabilizację - żeby spaść. Stal z jednej strony jest trzy pozycje nad strefą spadkową, ale z drugiej ma tylko punkt przewagi nad znajdującą się w niej Koroną. Dlatego teraz wiemy, że niewiele wiemy. Wszystko w przypadku Stali rozstrzygnie się na wiosnę.
Rozmawiał Paweł Czado
