Więź. O byciu szczęśliwym i spełnionym
Okiem Sylwestra Kurka
Jesteśmy w Brazylii i opowiadamy o tutejszym niezwykłym futbolu z Sylwestrem Kurkiem, szefem klubu Brasil Czekanów. Wnuk Pelego, Gabriel, zaprosił go do Brazylii, gdy dowiedział się o jego pasji. To dla Kurka spełnienie marzeń. Codziennie opowiada o wrażeniach z pobytu.
– Byłem bardzo zaskoczony, jak chyba wszyscy z nas, tym, jak wygląda grób Pelego. Jakby to był papież... Osobna krypta, jedyna taka w tym miejscu, robi ogromne wrażenie. To wszystko sprawia, że atmosfera jest podniosła. Prawie wszystko w złocie. Miałem poczucie, że to coś więcej niż grób! Akurat w tamtym momencie byliśmy jedynymi gośćmi. Ochroniarz był uprzejmy, ale czujnie nas obserwował, nie pozwolono nam niczego dotknąć. Wzruszyłem się, jak zwykle. Czułem tam niezwykłą bliskość z idolem, czułem niecodzienną energię, czułem się odświętnie i wyjątkowo... Poczułem więź. Wszystko dlatego, że Pele jest dla mnie ważny od dziecka. Nie ma przesady w stwierdzeniu, że właśnie on współtworzył nie tylko moje dzieciństwo, ale całe moje życie! Jego biografia wywarła na mnie ślad, niezatarty ślad! Wszystko, co o nim wiedziałem, zaczęło do mnie teraz wracać. Przypomniałem sobie jego początki, przypomniałem sobie wielkie chwile z kariery. Postałem w skupieniu parę minut. Zrozumiałem, że doszedłem do miejsca, gdzie mogłem się zbliżyć do Pelego najbliżej, jak tylko można. Poczułem, że spełniło się wszystko, do czego dążyłem. Ja już nic nie muszę, ja tylko chcę. Osiągnąłem, co chciałem. Jestem szczęśliwy i spełniony.
