Wietrzenie szatni

5 stycznia Jarosław Skrobacz rozpocznie formowanie nowej drużyny.

Trener Skrobacz dokona kadrowej rewolucji.

Rok 2025 będzie dla Odry Opole wyjątkowy i to z kilku powodów. Po pierwsze „Niebiesko-czerwoni” świętować będą 80-lecie klubu. Po drugie, służący opolanom od 1930 roku stadion przy ulicy Oleskiej już nie będzie domem zespołu ze stolicy polskiej piosenki, bo - po trzecie - podopieczni Jarosława Skrobacza w rundzie wiosennej grać będą na nowym i nowoczesnym obiekcie. Uroczyste otwarcie Stadionu Opolskiego zaplanowano na 21 marca, kiedy to na obiekt przy ulicy Technologicznej zawita 1.FC Magdeburg. To rywal historyczny, bo właśnie z nim we wrześniu 1977 roku prowadzona wówczas przez Antoniego Piechniczka drużyna z Józefem Młynarczykiem w bramce i Romanem Wójcickim w obronie zadebiutowała w europejskich rozgrywkach.

Nic więc dziwnego, że do rundy wiosennej opolanie chcą się przygotować najlepiej, jak tylko się da. Z tą myślą sztab szkoleniowy ułożył plan pracy, który od 22 grudnia zakłada indywidualne zajęcia według rozpisek przygotowanych dla każdego zawodnika z osobna. Wspólne zajęcia rozpoczną się badaniami zaplanowanymi na 5 i 6 stycznia, a od 7 stycznia treningi zespołu ruszą już pełną parą. Nie zabraknie też sparingów, które Odra rozegra: 18 stycznia z Rekordem Bielsko-Biała, 22 stycznia, czyli podczas tygodniowego zgrupowania w Wałbrzychu z Górnikiem Polkowice, 25 stycznia z Zagłębiem Sosnowiec, 1 lutego z Polonią Bytom i 8 lutego z Ruchem Chorzów.

W jakim składzie?

Wiadomo już kiedy, gdzie oraz z kim, a więc pozostaje już „tylko” pytanie w jakim składzie? Na razie znamy część odpowiedzi, bo Odra ogłosiła listę transferową. Znaleźli się na niej: Maksymilian Banaszewski, Józef Burta, Jordan Dominguez i Artur Pikk. Ponadto do wypożyczenia zostali udostępnieni: 20-letni Szymon Sikorski, mający za sobą debiut w pierwszej drużynie w pucharowym meczu z Podbeskidziem II Bielsko-Biała oraz 19-latkowie Paweł Krysiak, Paweł Mróz i Marco Wollny, który także w Pucharze Polski z bielskim IV-ligowcem zaliczył swój debiut w pierwszym zespole.

Trener Skrobacz ma nadzieję, że do treningów na pełnych obrotach od stycznia wrócą już Mateusz Spychała i Jirzi Piroch, którzy wracają do zdrowia. Natomiast na Dina Sulę i Adriana Łyszczarza trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.

Na nowy stadion

- Już w trakcie rundy jesiennej bardzo dużo uwagi poświęciliśmy temu, żeby poprawić organizację pracy i żeby w styczniu mieć pewne sprawy uregulowane - wyjaśnia trener Odry. - Sporo pozmienialiśmy i mam nadzieję, że to wpłynie na poprawę jakości treningów. Przenosimy się na nowy stadion. Tam będziemy mieli szatnie, siłownię, odnowę biologiczną, salę konferencyjną i cały nasz socjal, z którego przejście na boiska treningowe zajmuje kilka minut, bo trzeba pokonać kilkaset metrów. Naprawdę się cieszymy, bo warunki będą już na profesjonalnym poziomie, do którego trzeba będzie „tylko” dostosować poziom naszej gry i wyniki. W pewnym sensie rozpocznie się w Opolu nowa piłkarska era. W związku z tym, choć nie lubię tego słowa, potrzebna jest w drużynie kadrowa rewolucja. Było to zresztą czuć w szatni podczas rundy jesiennej wśród samych zawodników, którzy między sobą sami mówili o tym, że zimą okna będą musiały być szeroko otwarte. Dla nikogo więc nasze ruchy nie mogą być zaskoczeniem.

Na łatwe dni nie ma co liczyć

- Potrzebujemy zawodników, którzy będą konkretnymi wzmocnieniami i mocno poprawią rywalizację o miejsce w wyjściowej jedenastce. Tego nam zabrakło w ostatnim czasie i grali wszyscy zdrowi, więc wyniki były konsekwencją tego stanu. Myślę więc, że czterech-pięciu nowych piłkarzy powinno się w Opolu pojawić. Bardzo bym chciał, żebyśmy na styczniowych badaniach wyglądali kadrowo w dużym stopniu tak, jak mielibyśmy wyglądać wiosną. Wiem też jednak, że to będzie trudne i może się nie udać, a ruchy transferowe mogą się przeciągać do samego startu ligi, bo to okienko transferowe nie jest łatwe. Jednak w pracy trenera na łatwe dni nie ma co liczyć. Dlatego teraz odpoczywam, żeby już po Świętach Bożego Narodzenia z jeszcze większą ochotą wrócić do swoich zajęć -zaznaczył szkoleniowiec.

Jerzy Dusik