Wielki dramat Huberta Trościanki

Rekordzista świata juniorów w dziesięcioboju i Wschodząca Gwiazda europejskiej lekkoatletyki 2025 musiał poddać się operacji ścięgna Achillesa.

Dramatyczne chwile z Torunia mogą na dłużej zatrzymać rozwój wielce utalentowanego wieloboisty… Fot. Michał Laudy/PressFocus

LEKKA ATLETYKA

Hubert Trościanka przeżywa osobisty dramat, bo jego znakomicie rozwijająca się kariera w jednej chwili musiała się zatrzymać. Jeden z największych talentów polskiej królowej sportu ostatnich lat, wielka nadzieja olimpijska do Los Angeles 2028, w sobotę w Toruniu podczas halowych mistrzostw Polski doznał bardzo poważnej kontuzji ścięgna Achillesa.

Rekordzista świata, wicemistrz globu (2024) i mistrz Europy (2025) do lat 20 w dziesięcioboju w Kujawsko-Pomorskiej Arenie Toruń celował w jak najlepszy wynik i „dziką kartę” do Halowych Mistrzostwach Świata, które w dniach 20-22 marca odbędą się właśnie w Grodzie Kopernika.

Tymczasem plany szybko spaliły na panewce w dramatycznych okolicznościach. 19-latek musiał wycofać się z rywalizacji już po pierwszej konkurencji, biegu na 60 metrów. Podczas treningu przed kolejną - skokiem w dal - doznał kontuzji. Naoczni świadkowie donoszą, że sytuacja wyglądała bardzo poważnie.

Zawodnikowi rodem ze Szprotawy szybko udzielono pomocy medycznej, jednak Trościanka, ze łzami w oczach, opuścił halę na wózku. Jeszcze w sobotę Polski Związek Lekkiej Atletyki ogłosił, że Trościanka doznał urazu ścięgna Achillesa. W środę lekkoatleta AZS AWF Warszawa przeszedł operację.

Jeszcze przed zabiegiem serwis sportowefakty.pl rozmawiał z trenerem Markiem Rzepką. - To dla Huberta cios. Walczył o awans na mistrzostwa świata, a jego dyspozycja była naprawdę wysoka, forma rosła. Przecież na 60 metrów pobił rekord życiowy (6,92 s), wysoko skakał też o tyczce - przypomniał szkoleniowiec.

Były trener halowej wicemistrzyni świata w pięcioboju Adrianny Sułek-Schubert przyznał także, że przed startem w Toruniu jego podopieczny mówił o bólu w nogach, dlatego zdecydowano się na konsultację z lekarzem. - Ona jednak nie wykazała nic poważnego, a Hubert jest niezwykle ambitną osobą, więc postanowił zaryzykować. Sportowcy często przed startem odczuwają napięcie, nic nie wskazywało, że może stać się coś złego. Namawiałem go, by w przypadku bólu wycofał się z rywalizacji po biegu na 60 metrów, ale Hubert postanowił spróbować i nie można mu się dziwić, bardzo mu zależało na występie w HMŚ przed polską publicznością - dodał Rzepka.

Tak poważna kontuzja i operacja raczej wykluczają powrót Trościanki do rywalizacji w 2026 roku. Utalentowanego lekkoatletę czekają długa i żmudna rehabilitacja, z odległym planem starań o olimpijską kwalifikację w 2027 roku… Życzyć wypada mu jedynie szybkiego powrotu do zdrowia!

(t)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się